header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Znajomi

Moja Rodzina - anioł czy demon? (1)

Ocena użytkowników:  / 26
SłabyŚwietny 

Ojciec i matka. Żywi czy martwi - każdy ich ma. Nie tylko na fotografii. Nie zaprzeczysz faktom. Szczególnie tym, które bolą. Może o matce wolałbyś nie wspominać, a na myśl o ojcu zaciskasz pieść... wciąż masz żal... Szczęśliwi ci, którym „czcij ojca swego i matkę swoją” nie wykrzywia twarzy w grymasie bólu ...

 

Rodzina. Bez względu na to jaka - to wciąż Twoja. Nosisz ją w sobie-jesteś swoim ojcem i swoją matką. Potęga jej historii działa do 7 pokolenia wstecz i 7 pokoleń po tobie, jak wierzyli Indianie. Twórca metody, zaliczanej do najbardziej fascynujących zjawisk we współczesnej psychoterapii, wykazał, że to nie tylko pusta sentencja, lecz żywa i obserwowalna rzeczywistość.

 

Historia rodziny, szczególnie pełna tragedii, tajemnic, przedwczesnych lub objętych tabu śmierci, wyrzuconych poza obręb klanu niechcianych członków działa przez pokolenia. Powtarzające się cierpienia, lustrzane zdarzenia, fatalne  losy emanują na kolejne generacje tym mocniej, im mniej są uświadamiane i im mniej o nich wiadomo.

 

Autor metody terapeutycznej

Bert Hellinger, 81-letni kontrowersyjny niemiecki psychoterapeuta znany jest nie tylko w swoich rodzinnych Niemczech, USA i w całej Europie. W Polsce jego metoda przed kilkoma laty wcale nie  znana, dziś przeżywa eksplozję zainteresowania.

Bert Hellinger - teolog, filozof, były zakonnik, misjonarz u Zulusów w Południowej Afryce, gdzie spędził 16 lat z posługą duchową i pedagogiczną. W 1969 r. powrócił do Niemiec i wystąpił z zakonu, by całkowicie oddać się studiom psychologicznym. W ich trakcie  poznał też swą  po dziś dzień żonę. Poprzez doświadczenia dynamiki grupowej, terapii pierwotnej, analizy transakcyjnej, metod hipnoterapetycznych oraz osobiste obserwacje z czasu pobytu w Afryce doszedł do utworzenia własnej metody, która poprzez swą skuteczność, odwołanie do „pracy duszy” oraz ponadpokoleniowe oddziaływania historii rodzinnej podbija świat. Wielotysięczne nakłady jego książek, artykuły, powstajace instytuty, organizowane konferencje i warsztaty promują jego idee, które znajdują zastosowanie nie tylko w terapii rodzin, ale w każdym „systemowym” środowisku, w skali lokalnej, jak i światowej.

Bert Hellinger wzbudza całe spektrum emocji: od zachwytu i uwielbienia po skrajne oburzenie i potępienie. Ze spokojem, odwagą i przekonaniem głosi tezy poruszające zastany światopogląd, idee których nie wymyślił za biurkiem, lecz które zaobserwował w czasie ponad 30-letniej praktyki z wykorzystaniem swojej oryginalnej metody „konstelacji rodzin”. Odsłania ukrytą systemową dynamikę tendencji samobójczych i chorób psychicznych oraz problemów zdrowotnych (psychologicznego tła raka, zawałów, chorób kręgosłupa, SM, astmy), adopcji, aborcji, alkoholizmu i uzależnień, kazirodztwa, wszelkich problemów wychowawczych, małżeńskich i rodzinnych, odkrywa kulisy  motywacji wyboru „ścieżki rozwoju duchowego”, bezżenności, bezdzietności, emigracji, jak również wytyka ewidentne błędy i motywacje psychoterapeutów. Nie dziwi więc, że Hellinger  porusza do żywego; „twardogłowi” oburzają się, podczas gdy chorzy i cierpiący znajdują szansę na nową jakość życia, zachowując czas i pieniądze w kieszeni...

 

Moje spotkanie z terapią

Zafascynowana terapią Hellingera przeczytałam większość dostępnych materiałów na temat jego metody terapeutycznej oraz rozpoczęłam trening szkoleniowy. Po raz pierwszy od czasu skończenia studiów psychologicznych natknęłam się na metodę terapeutyczną tak spójną, mądrą i skuteczną. Pod koniec sierpnia 2006 r. wzięłam udział wraz z kolegą Mietkiem w gościnnym warsztacie terapeutycznym w Arizonie. Przyglądałam się oraz uczestniczyłam w niezwykłym zjawisku, jak również sama ustawiłam swoją konstelację, by po 20 latach udręki uleczyć rany dzieciństwa. Przeżyłam to niewiarygodnie silnie. Doświadczyłam konstelacji rodzin z trzech pozycji: obserwatora, reprezentanta oraz klienta.  Trudno mi dziś przelać na papier atmosferę tamtego dnia, ogrom wzruszeń, nieprawdopodobnej empatii uczestników i płynącej z niej bliskości oraz odczucia lekkości i pokoju, jakie przyszły do mnie z własnego ustawienia rodziny. Nigdy też wcześniej nie widziałam tylu dojrzałych mężczyzn płaczących jak dzieci...

Zostałam wybrana przez 40-letnią Sarę do reprezentowania jej samej w ustawianej konstelacji, po tym jak określiła swój problem natury zdrowotnej, tj. nawracających bólów w dolnej cześci kręgosłupa. Miałam obawy, czy uda mi się odczuć, to co „powinna” czuć osoba na tym miejscu, jak i byłam niezmiernie ciekawa „nie moich” emocji, które przyjdą znikąd, w momencie kiedy zajmę określone miejsce w ustawieniu. I zostałam „ustawiona” naprzeciw „matki” w odległości 2m, przed „ojcem” stojącym za moim plecami w odległości 1.5m. Skupienie... Koncentruję się na odczuciach płynących z mojego ciała i  z trudem zachowuję równowagę - jakaś siła zlokalizowana na wysokości lędźwi (!) ciągnie mnie w tył. Opieram się temu, w efekcie czego kiwam się w przód i w tył, usiłując przeciwdziałać sile ciągnącej wstecz powodującej utratę balansu. Jest to coraz trudniejsze. Odbieram to jak nakaz cofnięcia się, gdyż jeśli temu nie  ulegnę - przewrócę się. Cofam się małymi kroczkami, tak daleko, aż czuję, że moje plecy przylegają do klatki piersiowej stojącego za mną mężczyzny - „ojca”. Opieram się o niego, wtedy przychodzi odczucie spokoju. Kobieta naprzeciw - reprezentantka „matki”, patrzy na mnie intensywnie, ja wpatruję się w nią i znikąd przychodzi do mnie wrażenie: „nie boję się ciebie”. Prostuję się przed nią dumnie, całym ciałem opierając się o „ojca”, ale równocześnie mam wrażenie, że chronię go przed tą kobietą -  „moja matką”. Tak... Teraz czuję się pewnie...

Skąd te odczucia? Skąd ten ruch wewnętrzny? Dlaczego „to” do mnie przyszło? Przecież nie znam Sary. Nie znam jej rodziny. Nic nie wiem o niej. Poznałam ją dzisiaj... Nie dostałam ja, ani żaden z reprezentantów, instrukcji, ani scenariusza. A jak się okazało, wszystko to, co się ujawniło w ustawieniu jest zgodne z rodzinnym systemem Sary, z relacjami panującymi między ojcem-matką-córką w jej rodzinie. Co jest grane?! I dlaczego Sara  spośród  obecnych wybrała mnie? Mnie, która spędziła własne dzieciństwo w tej samej roli?!

 

Co to znaczy ustawić rodzinę?

Ustawienia rodziny, to „sprawa życia i śmierci”, jak mawia Hellinger, w ten sposób wyrażając powagę zdarzenia. Oznacza to, że przeszkolony terapeuta odmówi klientowi ustawienia rodziny, jeśli motywacja do tego nie wynika z głębokiej potrzeby i długotrwałego cierpienia. Ono ma swój ładunek i głębie,  nadaje mu wagi (ciekawość to za mało). Brak tej motywacji  uniemożliwia przeprowadzenie tego subtelnego procesu. Powaga przebiegu ustawień przysparza ogromnych przeżyć i głębokich, znaczących wglądów, nie tylko aktywnym uczestnikom, ale i obserwatorom. Jak w teatrze, jest niemalże niemożliwością nie reagować silnie na rozgrywającą się, naładowaną emocjami  akcję – z tym, że jest się świadkiem autentycznych tragedii i bólu- w nich zanika wszelki podział, rodzi się wielka łączność miedzy uczestnikami tego „misterium”.

Metoda konstelacji rodzinnych realizowana jest zazwyczaj w grupie (nie aplikuje się hipnozy, nie wywołuje duchów ani nie tworzy się nowej religii).  Konstelacja bazuje na FAKTACH z życia rodziny- to one są tym, co jest. Wszystko inne jest subiektywną interpretacją (np faktem jest:  „matka umarła w czasie porodu; ojciec jest alkoholikiem; siostra zmarła w wieku 3 lat; brat popełnił samobójstwo”, zaś nie jest nim stwierdzenie „matka była surowa i dominująca; ojciec manipulował, był agresywny”). Bazowanie na faktach  skraca tę terapię do minimum, odbierając szansę zbędnemu gadulstwu, bądź „mieleniu tematu”. Decydując się na tę terapię należy zebrać wszelkie fakty z historii rodziny. Ustawiający swój system wybiera z grupy obce sobie osoby, którym przydziela role reprezentowania członków rodziny np ojca, matki, zmarłej siostry bliźniaczki oraz samego siebie. Każdą z wybranych osób, dotykając ramion, prowadzi w skupieniu na miejsce odpowiadające wewnętrznemu obrazowi  rodziny, w efekcie tworząc symboliczną reprezentację relacji panujących w rodzinie, która często zaskakuje jego samego... Po czym  zajmuje miejsce obserwatora przy terapeucie. Show must go on...

Cisza i uwaga jest potrzebna reprezentantom, by mogli odczuć  emocje oraz wrażenia (złość, żal, samotność, ból, niechęć, przyciąganie- odpychanie), bądź sensacje z ciała (odczucie zimna, drętwienia, fali gorąca, bicia serca, utraty równowagi) wypływające z zajmowanego miejsca (oznacza to, że nie należą one do reprezentanta osobiście, lecz wypływają z roli oraz miejsca). Właśnie te informacje zwrotne stanowią bazę umożliwiającą rzeczywiste rozpoznanie maskowanych uczuć członków  rodziny oraz „zlokalizowanie” problemu, a wraz z tym,  znalezienie rozwiązania. Konstelacja rodzinna to SPEKTAKL 4 AKTÓW:  1/ ustawienie rodziny wg wewnętrznego subiektywnego obrazu rodziny, 2/ uzyskanie informacji o uczuciach i odczuciach z ciała komunikowanych przez reprezentantów, 3/wypowiedzenie zdań, dzięki którym przywracany jest zaburzony porządek rodzinny, 4/ uformowanie „końcowego” obrazu rodziny, który jest rozwiązaniem. Kiedy wiadomo, ze rozwiązanie jest tym właściwym? Zazwyczaj wtedy gdy   wszyscy reprezentanci oddychają z głęboką ulgą, czują  spokój i komfort na swoich pozycjach, często uśmiechają się zrelaksowani;  wszyscy obecni odczuwają lekkość i spokój. Celem konstelacji jest zobaczenie, jak w lustrze, tego co rozgrywa się w rodzinie na ukrytym poziomie, przywrócenie właściwego miejsca każdemu członkowi rodziny- szacunku i rangi, a wraz z tym ujrzenie nowego obrazu uzdrowionej rodziny. Ten obraz działa w duszy klienta- wraz z nim rodzą się nowe postawy i zachowania. Po dotknięciu uzdrawiających sił przychodzi ulga oraz moc, by działać. Przychodzi niepodważalna wiedza, że pod złością, chłodem, agresją tętni miłość. Jak mawia Hellinger,  z miłości powodowane są cierpienia i tylko nią mogą być uleczone. Konstelacje rodzinne bezsprzecznie odkrywają jej podkłady, uwalniają ją i pozwalają jej płynąć.

 

Dlaczego konstelacje rodzin działają?

Pytania o wyjaśnienie zasad działania metody konstelacji rodzin stawiane są nie tylko przez świat profesjonalistów i klientów psychoterapeutycznych usług. Bert Hellinger twierdzi, że nie zna wyjaśnienia tego fenomenu. Ukryte siły dynamiczne działają mimo niezrozumienia ich natury. Wg niego odsłonięcie sekretu „dlaczego?” niczego nie wnosi do skuteczności oddziaływania ustawień rodzinnych i idących za nimi rozwiązań. Wszak nie o skupianie się na problemie chodzi (niestety spora część terapii grzęźnie w tym punkcie), ile o znalezienie wyjścia z uciążliwej sytuacji. Naczelnym celem jest ujawnienie ukrytej, często nieuświadomionej dynamiki powiązań rodzinnych stanowiących bazę wyjściową chorób, nałogów, tendencji samobójczych, depresji, nerwic, konfliktów rodzinnych, małżeńskich, wychowawczych, a wraz z rzuceniem światła na nie -uwolnienie od nich.

Bert Hellinger swoją pracę zasadza na założeniu istnienia „pola wiedzącego”, analogicznego do sugerowanego przez angielskiego biologa Ruperta Sheldrake’a pola morficznego, które nie znajduje odnośnika w żadnym, znanemu fizyce, polu, a w którym znajdują się wszystkie niezbędne roślinom i zwierzętom informacje ( jeśli każda komórka zawiera to samo DNA, to skąd grupa komórek „wie”, że ma stać się częścią gałęzi, a nie korzeni czy liści? skąd pojedyńcza komórka „wie” jaki kształt ma osiągnąć roślina czy zwierzę?). W polu tym wszystko rezonuje ze wszystkim- informacje przenoszone są, jak i magazynowane bez względu na dystans czasowy i przestrzenny. Zgodnie z tym założeniem każda rodzina wytwarza pole, w którym zapisana jest jego historia. Ponieważ pole to nie jest zależne od czasu ani przestrzeni, jego struktura jest dostępna w każdym momencie. Dlatego metoda ustawień rodzinnych „bez pudła” (zakładając profesjonalizm terapeuty) umożliwia „odtworzenie” systemu rodzinnego w każdym miejscu i czasie, bez obecności członków rodziny (!). Klient ustawiając swoją rodzinę, będąc w połączeniu z  „wiedzącym polem”, zaprasza obce osoby jako reprezentantów w konstelacji, sprawia, że uczestnicy konstelacji odczuwają emocje prawdziwych członków rodziny, nie mając o rodzinie żadnych uprzednich informacji (!). Emocje miłości, lęku, gniewu, nienawiści czasem bardzo gwałtowne, ujawniające się często poprzez objawy cielesne jak drętwienie, odczucie zimna lub gorąca zgłaszane terapeucie budują obraz relacji rodzinnych. Odczucia te nie są „własnością prywatną” reprezentantów, co oznacza, że natychmiast po zakończeniu konstelacji nie pamięta się ich. Komunikowanie  doznań terapeucie w trakcie ustawienia  umożliwia najpierw rozpoznanie UWIKŁAŃ, a następnie odnalezienia właściwego rodzinie PORZĄDKU, w którym każdy czuje się komfortowo oraz na swoim miejscu.

Określenia: „uwikłanie” oraz „porządek” mają kluczowe znaczenie w metodzie Berta Hellingera.  W około 75% przypadków wszelkie problemy osobiste, zdrowotne, rodzinne maja swe źródło w systemowym UWIKŁANIU oraz zaburzeniu PORZĄDKU MIŁOŚCI w rodzinie.

 

Czym jest uwikłanie?

Uwikłanie jest konsekwencją przynależności do rodziny, a przez to powiązania ze wszystkimi członkami (nawet nieznanymi) rodziny w ich problemach (również tych, o których nie mamy wiedzy), a ciągnących się czasem przez pokolenia. Uwikłanie objawia się poprzez powielanie losu przedwcześnie zmarłych, odrzuconych, skrzywdzonych, nieuszanowanych, zapomnianych z różnych powodów członków rodziny, tym samym wciąż przywołując ich obecność w nieuświadomionym cierpieniu kolejnych  generacji. Uwikłanie może też objawiać się chorobami somatycznymi lub psychicznymi oraz wszelkimi problemami osobistymi, których efekt jest odzwierciedleniem losu szczególnego członka rodziny. Uwikłanie powstaje z nieuświadomionego pragnienia by „być takim samym, jak...(matka, babcia, ojciec, brat)”, których los potraktował surowo; „by żyć, tak jak...”. Dynamika ta działa tak silnie, że zdrowe rodzeństwo upośledzonego dziecka nie odważa się żyć pełnią życia, gdy jego bratu/ siostrze los nie dał tej szansy; podobnie gdy w wieku dziecięcym umiera rodzeństwo- następny po nim będzie żył jakby już nie żył. Jeśli w rodzinie prababcia oddała dziecko do adopcji, jej córka, jej wnuczka itd będzie powielała ten sam los- w ten sposób honorując swą matkę. Obserwacje Hellingera wykazują, że dzieci nie odważają się żyć lepszym życiem niż rodzice...przynależeć do rodziny to znaczy być takim samym jak oni...Podążając tropem magicznego myślenia dziecka historia rodziny- bolesna i tragiczna- powtarza się przez pokolenia. Chyba, że...nastąpi wgląd w powielany schemat- temu może służyć ustawienie własnej konstelacji rodzinnej i  uszanowanie losu przodków, których nie mamy prawa sobie przywłaszczać za tak wysoką cenę. Nawet miłość nie uprawnia, by przekraczać prawo ładu.

Ład rodziny

Rodzina jest systemem, który ma swą strukturę, w ramach której każdy członek rodziny przyjmuje odpowiednie miejsce oraz funkcję. Zaburzenie jednego elementu w nim sprawia, że cały ład systemu zostaje zachwiany, co prowadzi do kaskadowego naruszania balansu, w konsekwencji którego rodzina zaczyna cierpieć i chorować.

PORZĄDEK rodzinny zasadza się na trzech prawidłowościach:

1/przynależnosci -każdy, kto przynależy do rodziny, ma równe z innymi prawo do przynależności, i nikt nie może go nikomu odmówić; w koncepcji Hellingera do rodziny należą również  poprzedni partnerzy: narzeczeni, eksmałżonkowie; dzieci: nieślubne, oddane do adopcji, martwo urodzone, usunięte w aborcji; ci , którym członkowie rodziny zawdzięczają coś ważnego, jak również ci, którzy wyrządzili krzywdę jednemu z nich,

2/wyrównaniu (zwanego sumieniem rodziny)- jeśli członek rodziny uzurpuje sobie prawo, by komuś odmówić przynależności do rodziny (np z powodu „inności” jak homoseksualizm, alkoholizm, popełnione przestępstwo, choroba psychiczna itp), wtedy system  wyrówna tę krzywdę poprzez to, że w kolejnym pokoleniu nieświadomy uwikłania młody członek rodziny powieli ten „wyklęty” los, w ten sposób przypominając innym, o tym którego się znać, widzieć, ani pamiętać nie chciało lub nie śmiało,

3/ ładzie- który każdemu członkowi rodziny daje pozycje w hierarchii rodzinnej, a oznacza po prostu to, że ci, którzy do systemu przyszli wcześniej mają nadrzędną pozycję- i tak najpierw są rodzice, pierworodne dzieci i następne w kolejności-oznacza to, że najstarszy syn nie może stać się„lepszym mężem” swojej matki w sytuacji alkoholizmu i wynikającej z tego fizycznej, bądź psychicznej nieobecności ojca; jak również druga żona nie może uzurpować sobie praw i przywilejów pierwszej, gdyż przyszła po niej  i „posiada” aktualnego męża dzięki temu, że jej poprzedniczka ustąpiła miejsca); udawanie, że mąż „jej się cały przynależy” musi prowadzić do problemów małżeńskich i rodzinnych. Małżeństwo jest w pierwszeństwie do bycia rodzicami- z zachowania tej kolejności płynie, że tylko tam gdzie partnerzy budują dobre małżeństwo, tam też bezpieczeństwo i miłość znajdą dzieci (uwaga dla mam, które straciły z oczu swoich mężów opiekując się dziećmi); w sytuacji rozwodu dzieci nie mogą być pozyskiwane przeciwko któremukolwiek z rodziców-każde dziecko jest ZAWSZE lojalne wobec nawet najgorszego rodzica, potrzebuje przynależeć do ojca i matki, jacykolwiek oni są; istotne jest to, że w sytuacji konfliktu dzieci jawnie stoją po stronie „zwycięzcy”, a niejawnie sojusz trzymają z „pokonanym” rodzicem. Dzieci, jako „ostatnie ogniwa” systemu, zależne od rodziców, są najlojalniejszymi członkami rodziny, gotowymi oddać swoje zdrowie i życie...ich miłość jest totalna.

 

Po co to komu? Czy każdemu pomoże?

Konstelacje rodzinne działają na zasadzie lustra,w którym zainteresowany może z dystansu, jak w kinie, przyjrzeć się temu, co naprawdę rozgrywa się między członkami rodziny. Na tym polega potęga konstelacji rodzin, że dostarcza dogłębnego wglądu w istotę sprawy. I jak mawia Hellinger „wgląd, który nie prowadzi do działania, nie jest nic wart”. Oznacza to pokrótce, że jeśli sam miałeś okazję doświadczyć pełnego zrozumienia, po którym nic z tym nie zrobisz...to nie ma już nikogo innego na świecie, kto to zrobi za ciebie. Na tym polega wolność i samodzielność, jakiej nie odbiera ta terapia, a której z pewnością, w wyniku uwolnienia od jarzma przeszłości, przydaje. Wybór: być dalej ofiarą czy działać należy do zainteresowanego. Jak mawia Hellinger: „łatwiej jest cierpieć niż działać...”.

 

Waga konstelacji rodzinnych Berta Hellingera polega na tym, że odsłania potęgę więzi rodzinnych- kanałów bezwzględnej miłości i lojalności jako pierwotnych i zawsze obecnych w systemie rodzinnym. To one w wyniku zaburzeń sprawiają największy ból i cierpienie, trwające czasem przez pokolenia, ale i te same koją i uzdrawiają. Rewolucyjnym odkryciem twórcy metody jest teza, że miłość i niepodległa czasowi więź rodzinna jest bazą wszelkich cierpień duszy i ciała, jak i jest jedynym lekarstwem oraz drogą ku poczuciu szczęścia i spełnienia. Wg twórcy konstelacji rodzin przyjęcie rodziców, takimi jakimi są oraz płynącej z nich miłości, jakkolwiek trudna i bolesna ona jest, jest pierwszym i niezbędnym warunkiem na wypełnienie wewnętrznej pustki, której echa nie zagłuszy kariera, mnogość związków intymnych, ilość dóbr materialnych czy ekscytujących podróży. Okazać się może, że u kresu swej ścieżki „rozwoju duchowego” czy wiecznego podróżowania znajdziesz...niechcianą matkę... odrzuconego ojca...

 

Drogi Czytelniku, szczególnie Ty, który opuściłeś Polskę kilka lat temu, szukając wolności, podążając za marzeniami, uciekając przed samym sobą...skłoń się nisko przed dawcami Twego życia i krajem, który był Ci domem- bez szacunku dla swych korzeni i czerpania z nich mocy, jesteś atrapą chwiejnego drzewa, które powali wiatr...

Na pytanie zawarte w tytule niechaj odpowiedzią będzie wers z poezji R.M.Rilke: jeśli opuszczą mnie moje demony, odfruną z nimi moje anioły”.

 

Katarzyna Szamocka, Phoenix AZ

email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

zobacz pozostałe artykuły  


Komentarze  

0 #18 Irek 2013-11-03 18:11
Metoda Hellingera - powiem takie swoje odczucia po warsztatach z pseudoterapeutk ą tych ustawień w Szczecinie o imieniu Katarzyna Tomporowska - żal do potęgi, nienormalne zachowanie i dziwaczni ludzie na których twarzach malował sie kryzys psychiczny - takie wstępne odczucia. Nie polecam żadnego kontaktu z tą ustawiaczką! same ustawienia jak najbardziej fajna zabawa w teatrzyk dla dorosłych ludzi.
Cytować
0 #17 Guest 2010-08-11 04:39
o lol
Cytować
-1 #16 kleopatra 2010-01-04 12:50
chcialam zapytac osoby wtajemniczone czy to mozliwe, aby ustawienie rodzin odbywalo sie samoczynnie podczas wchodzenia w relacje z obcymi ludzmi?
Ja przechodze niejednokrotnie przez takie sytuacje, ze kiedy wchodze w swiat jakiejs rodziny nagle po jakims czasie osoba majaca podobny status do mojej matki zaczyna zachowywac sie identycznie jak ona, zas jej partner jak moj ojciec, dzieci tych ludzi jak ja i moje rodzenstwo. Zawsze ukazuje sie jakis balagan w relacjach, osoba reprezentujaca moja matke (tzn zachowujaca sie podobnie do mojej mamy) beszta swojego meza, wyrzywa sie na swoich dzieciach a nastepnie podejrzewa mnie (mnie sama jako kogos spoza kregu ich rodziny) o sypianie z jej mezem lub co najmniej podrywaniem go.
Nasuwa mi sie dodatkowo mysl, ze w mojej rodzinie mocnym wstrzasem bylo to, ze moj ojciec ma dziecko z inna kobieta, ktore poczeli zanim poznal moja mame. Czyzby chodzilo o to, ze ja cierpie za ta kobiete, ktora urodzila dziecko mojego taty?
Cytować
+2 #15 Gość 2007-11-23 18:04
Bardzo dobrze napisany artykuł.
Uzupełnię, że metoda trochę ewoluowała w "technikaliach" od przedstawionych tu ustawień. Teraz są to bardziej "poruszenia duszy" jak nazywa to Hellinger, gdzie reprezentanci sami, niejako intuicyjnie zajmują swoje miejsca, mówi się jeszcze mniej.
Cytować
-2 #14 Gość 2007-11-23 11:32
Miałam okazję 'ustawić' swoją matkę. Bardzo traumatyczne przeżycie, ale efektowne. Wybieram sie na kolejne ustawienia za kilka miesiecy.
Cytować
0 #13 Gość 2007-11-07 12:03
Bardzo ciekawe choć nie czytałam do końca.... Kiedyś przeczytam :sigh: :D :-) ;-) 8) :P :roll: :eek: :zzz :-? :cry: :sad: :-x :sad:
Cytować
-1 #12 Aga 2007-04-13 11:20
:P super ciekawe!
Cytować
+1 #11 Alicja 2007-03-13 14:29
Miesiąc temu byłam na ustawieniach i chociaż uczestniczyłam w nich jedynie jako obserwator, wzbudziły we mnie silne emocje. Należy mieć świadomość tego, że ta metoda ma silne oddziaływanie! - dlatego osoby biorące udział w ustawieniach powinny być w terapii. Nie wszyscy prowadzący stawiają takie warunki, ale niektórzy ściśle tego przestrzegają. Nie popieram ustawień, które mają charakter "spędów" czy wielkich widowisk.
Cytować
-1 #10 Katarzyna Szamocka 2007-02-06 11:52
Panie Kaziku, Bert Hellinger wciąż żyje i cieszy się dobrym zdrowiem oraz wielką popularnością (na dobre i złe). Polska strona www. hellinger.pl jest chwilowo w przebudowie, ale wciąż działa www. hellinger.com, gdzie na bieżąco można śledzić warsztaty i podróże Berta Hellingera. W pierwszych dniach maja 2007 Hellinger bedzie goscil w Washington DC.
W Polsce w zeszlym roku Bert Hellinger wypuścił ze swojej "stajni" świetnych polskich terapeutów, tak więc mamy sporo otwartej profesjonalnej kadry, mimo niesłabnącego oburzenia twardogłowych.
Pozdrawiam Pana serdecznie.
Kasia
Cytować
-1 #9 Kazik z nad Renu 2007-02-06 11:26
Jestem od wielu lat kolegą Mietka
znamy się głównie z naszych spotkań na szkoleniach i konferencjach w Amazonii.Bardzo mnie fascynuje fitoterapia i inne naturalne metody lecznicze ,choć sam jestem lekarzem z ponad 30 letnią praktyką w Niemczech to niedługo na emeryturę chcę się przenieść na stałe do Peru.
Berta Hellingera Poznałem jakieś 15 lat temu nawet zafascynowała mnie jego metoda -ale potem wyjazdy do Peru i nawał pracy jakoś nas rozdzielił.Nie wiem nawet czy jeszcze żyje bo jak go poznałem to już był w wieku emerytalnym Jeśli Pani coś wie na ten temat to proszę napisać.
Proszę też pozdrowić Mietka.
Gratuluję samozaparcia i chęci odrzucenia kanonów nauki i otwartości umysłu Kazik z nad renu
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież