header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Zdrowie

Przechytrzanie natury

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

Przechytrzanie natury  

Naukowcy z Łodzi pracują nad powstrzymaniem stwardnienia rozsianego

Zespół prof. Krzysztofa Selmaja, kierownika Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, otrzymał w styczniu tego roku nagrodę zespołową Polskiej Akademii Nauk za cykl prac dotyczących identyfikacji molekularnych mechanizmów patogenezy stwardnienia rozsianego (SM)*

Na stwardnienie rozsiane choruje obecnie na świecie blisko 2 miliony ludzi, w Polsce – około 40 tysięcy. Jest to choroba układu nerwowego. Jej przyczyny nie są do końca wyjaśnione.

prof. K. Selmaj  

Istnieją mocne argumenty świadczące o tym, że SM należy do grupy chorób z autoagresji. U zdrowego człowieka układ odpornościowy zwalcza bakterie i wirusy wnikające do organizmu. Natomiast w tych chorobach dochodzi do takiego zaburzenia, które powoduje, że układ immunologiczny organizmu myli własne tkanki z obcymi i uszkadza je. W przypadku SM dotyczy to mózgu. Komórki odpornościowe wnikają do mózgu i powodują stany zapalne. Z obserwacji wynika też, że stwardnienie rozsiane ma z pewnością podłoże genetyczne. Nie jest to jednak choroba stricte genetyczna, bowiem nie stwierdziliśmy dotychczas genów ją wywołujących, ale z pewnością są geny sprzyjające jej występowaniu. Ta pewność wynika z przeprowadzonych badań, które wykazują, że istnieje wcale niemała – piętnastoprocentowa – grupa pacjentów, u których występuje tak zwane stwardnienie rozsiane rodzinne. Zaczęliśmy więc badać aktywność genów, czyli ich stopień zaangażowania w procesie syntezy białek w ognisku zapalnym mózgu – mówi prof. Selmaj. Bowiem jeżeli w miejscu chorobowym znajdują się aktywne geny, to muszą one być w jakiś sposób związane z chorobą.

Mapa z chipów

W naszej pracy zastosowaliśmy nową technikę badania aktywacji genów. Jej nowatorstwo polega na tym, że w jednym czasie, w jednym miejscu, można ocenić aktywność nie jednego, a tysięcy genów. Na mikroskopijny fragment materiału, zwany chipem lub macierzą, który zawiera na sobie setki, a nawet tysiące sond genowych, nakłada się fragment chorej tkanki. Powstaje mapa genowa, na której widać, że np. spośród 5 tysięcy genów 200 ulega aktywacji. Stosując odpowiednią metodę analizy statystycznej, można zidentyfikować geny, które ulegają jeszcze większej aktywacji.

Stosując tę technikę udało nam się wyodrębnić czternaście genów, których aktywność w sposób powtarzalny związana była z największymi zmianami w mózgu chorych. Było to pierwsze nasze osiągnięcie. Kolejny etap badań, który właśnie trwa, polega na dokładnym określeniu ich funkcji, w jaki sposób mogą przyczyniać się do powstawania SM. Na razie z tych czternastu zbadaliśmy trzy – opowiada prof. Krzysztof Selmaj.

Zmiana patologiczna w stwardnieniu rozsianym polega na tym, że ulega zniszczeniu otoczka mielinowa, w której znajdują się włókna nerwowe. Mielina wytwarzana jest przez komórki mózgowe, które znajdują się w pobliżu – oligodendrocyty.

Okazało się, że dwa z trzech badanych przez nas genów powodują, że komórki wytwarzające mielinę obumierają, gdy geny te ulegają aktywacji. Jak wspomniałem, stwardnienie rozsiane należy do chorób z grupy autoagresji. Trzeci gen przez nas badany odpowiedzialny jest właśnie za to, że komórki układu odpornościowego zamiast pozostawać na przykład w gardle czy uchu i zwalczać bakterie oraz wirusy, dostają się do mózgu, wytwarzając tam stany zapalne. Potwierdziliśmy zatem, że wszystkie trzy badane przez nas geny mają takie funkcje, które mogą bezpośrednio przyczyniać się do powstania zmian chorobowych charakterystycznych dla SM – podsumowuje szef łódzkich naukowców. Obecnie zespół prof. Selmaja pracuje nad stworzeniem inhibitorów niwelujących działalność tych pobudzonych genów.

Jak poznać chorobę?

Pierwszymi symptomami stwardnienia rozsianego są: nagłe wystąpienie objawów neurologicznych, takich jak niedowład kończyn górnych lub dolnych, zaburzenie koordynacji ruchu, zaburzenie widzenia, podwójne widzenie, uporczywe zaburzenie czucia na rękach, twarzy czy tułowiu. Wszystko zależy od tego, gdzie choroba się ulokuje. Jeżeli w rdzeniu kręgowym – wystąpią zaburzenia ruchu, gdy w nerwie wzrokowym – zaburzenia widzenia. Jest to choroba nawracająca, trwająca całe życie.

Po pierwszym epizodzie choroby, który ustępuje całkowicie, pojawiają się następne, ich objawy kumulują się, doprowadzając do ciężkiego kalectwa.

Obecnie pierwszy okres choroby, tzw. rzutów, zwalcza się hormonami sterydowymi. Natomiast w terapii przewlekłej, której zadaniem jest wyciszenie procesu chorobowego, dokonał się w ostatnich latach znaczny postęp. Wprowadzono leki immulomodulujące, które w pewnym stopniu naprawiają nieprawidłowo działający układ immunologiczny. Niestety, wciąż są to środki jedynie hamujące rozwój choroby, korygujące funkcje układu odpornościowego. Nie ma natomiast środka, który cofałby zaistniałe zmiany. Nad problemem tym pracują naukowcy na całym świecie. Zespół prof. Selmaja współpracuje z uczonymi m.in. z Albert Einstein College of Medicine w Nowym Jorku w USA, z Uniwersytetu w Cambridge w Wielkiej Brytanii, z Instytutu SPRI w Genewie i wieloma innymi. Było już kilka dobrze zapowiadających się medykamentów. Okazało się jednak, że źle działały na inne organy, np. na nerki.

Na pewno badania trwać będą jeszcze lata. Niemniej osiągnięcia łódzkich naukowców dają pewną nadzieję, że uda się zbudować inhibitory nie tylko zatrzymujące postęp choroby, ale także przywracające pacjentom zdrowie, sprawność fizyczną.

Onet.pl


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież