header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Zdrowie

Widziałeś tego goryla?

Ocena użytkowników:  / 8
SłabyŚwietny 

Widziałeś tego goryla?

Badania przeprowadzone z wykorzystaniem filmu video z "ukrytym gorylem" dowodzą, że problemy z percepcją mają nie tylko osoby pod wpływem alkoholu.

Każdy ma jakieś ograniczenia. Dla mnie wyznaczają je kobiety przebrane za goryla. Nie mówię tu o romansach, ale o rzeczywistości - takiej, jaką znamy, albo raczej wydaje nam się, że znamy.    

Realny świat staje się coraz bardziej skomplikowany. Fizycy mówią nam, że to, co uważamy za rzeczywistość jest tylko szczególną wersją kwantowej papki lub splątanych strun, wysmażoną przez nasze ograniczone zmysły.

Psychologia mówi nam zaś, że nawet nasze oczy i uszy dostarczają zniekształconych informacji, ponieważ są one przetwarzane przez mózg. (Załóżmy przez chwilę, że nie ma problemu z definicją ”nas” i wiemy, kim jesteśmy).  

Mogę jakoś z tym wszystkim żyć. Wyobrażam sobie mózg na podobieństwo pisarza, który ma do czynienia z surową informacją. Nie można dawać czytelnikowi samych faktów, bez logicznych przejść, metafor czy struktury narracyjnej. Tworzysz opowieść, czasem felieton.  

Kobieta w przebraniu goryla to coś innego. Oczywiście, nawiązuję tutaj do znanego (tym, którzy się znają na rzeczy) filmu video z “ukrytym gorylem”, który jest wykorzystywany w wielu badaniach na temat niezdolności ludzi do zauważania tego, co mają przed sobą. Trwa tylko 75 sekund.  

Sześć osób - trzy w jasnych ubraniach, a trzy w ciemnych – lawiruje po pokoju i podaje sobie dwie piłki do koszykówki – ci w białych ubraniach do białych, ci w ciemnych – do ciemnych.  

W samym środku filmu kobieta (naukowy raport ujawnia płeć zamaskowanego człowieka) w przebraniu goryla przechodzi spokojnie przez grupę graczy, przystaje na krótko i bije się pięściami w klatkę piersiową – podobnie jak goryl - a następnie przechodzi dalej poza kadr.  

Nie jest to może kinowy hit sezonu, ale ostatnio oglądało go kilka osób - ochotników, którym zapłacono za uczestnictwo w pewnym eksperymencie. Można o nim przeczytać w artykule “Ślepe pijaństwo: wpływ alkoholu na zaburzenia postrzegania”, który został opublikowany w najnowszym numerze pisma “Applied Cognitive Psychology”.  

Seema L. Clifasefi z University of Washington i jego koledzy zaangażowali 46 osób do udziału w eksperymencie, odbywającego się w otoczeniu, jakie samo w sobie rzuca wyzwanie tradycyjnym wyobrażeniom o rzeczywistości.

Po badaniu indywidualnym uczestnicy gromadzą się w Laboratorium Badań nad Zachowaniami Alkoholowymi (Barlab) University of Washington. Jest to pokój na wydziale psychologii, zaprojektowany tak, by symulował bar. Badani relaksują się w Barlabie i rozmawiają – relacjonuje Clifasefi.  

To luźna konwersacja. "Czy mogę ci postawić placebo?",  "Czy nie spotkaliśmy się na Stanfordzkim Eksperymencie Więziennym?”.  

Uczestnicy dostają drinki, które mogą, ale nie muszą zawierać alkoholu. Są informowani, co piją, ale czasami jest to informacja prawdziwa, a czasami - nie. Prawdy nie zna nikt poza barmanem. Tak, w Barlabie jest nawet barman.  

Gdy poziom alkoholu we krwi osiągnie 0,04 promila – czyli połowę limitu dozwolonego dla kierowców w wielu stanach – uczestnicy oglądają naprawdę krótki film video, 25 sekund oryginalnej wersji “ukrytego goryla” i mają za zadanie policzyć, ile razy drużyna białych podaje sobie piłkę.  

Następnie są pytani, czy zauważyli goryla. Udało się to tylko 18 procentom pijących alkohol, co jest sednem artykułu Clifasefi i jego kolegów. Moją uwagę przyciągnęło jednak to, że goryla zauważyło tylko 46 procent trzeźwych osób. To najwyraźniej dobrze znane zjawisko „ślepoty z nieuwagi”.  

Wiedziałem, że raporty naocznych świadków są notorycznie zawodne, a pamięć bywa niedoskonała na wiele innych sposobów. Jednak nic nie podważa zaufania do tego, co widzisz na własne oczy bardziej niż wspomniany film z ukrytym gorylem. Można tworzyć umowną rzeczywistość, ale ja chcę być uczestnikiem tej umowy.  

Raport Clifasefi' ego zawiera też dobre wiadomości. Jak wykazały wcześniejsze badania, możesz zapamiętać to, na czym się koncentrujesz – nawet pod wpływem umiarkowanej ilości alkoholu – chociaż możesz nie zauważać innych rzeczy. Nie ucieszą się z tego raczej piesi - jeśli przyjąć, że podczas jazdy kierowcy koncentrują się na szybkościomierzu i nie zwracają uwagi na to, co mają przed sobą.  

Moim zdaniem oznacza to jednak, że wspomnienia tego, na czym koncentrowałem się podczas pierwszej randki, pierwszego pocałunku i innych pierwszych rzeczy są prawdziwe. Oczywiście, mogłem przegapić kobietę w przebraniu goryla.  

Onet.pl


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież