header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Zdrowie

Świadomość i podświadomość

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

Świadomość i podświadomość

Odmienne funkcje obu tych sfer świadomości można najlepiej uwidocznić przez porównanie umysłu do ogrodu. Sam jesteś ogrodnikiem i siejesz myśli w żyzną glebę podświadomości. Rodzaj i jakość ziarna zależy od twoich nawyków myślowych; cokolwiek bowiem sobie zakorzenisz w podświadomości, wyrośnie i objawi się albo w twoim ciele, albo w życiu.

Od dziś staraj się zatem natchnąć podświadomość myślą o spokoju, szczęściu, słusznym postępowaniu, dobrej woli i dobrobycie. Przemyśl to wszystko w spokoju i traktuj z pełną świadomością jako coś już urzeczywistnionego. Rzucając w podświadomość takie ziarno, zbierzesz piękny plon. Podświadomość porównać można z żyzną próchniczną glebą, w której bujnie rosną wszelkie zasiewy dobre czy złe. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? (Mt 7, 16). Każda myśl jest zatem przyczyną czegoś, a każdą zewnętrzna lub wewnętrzna okoliczność - skutkiem. Jeśli wiec chcesz, aby twoje sprawy szły w pożądanym kierunku, musisz niepodzielnie zapanować nad własnymi myślami. Kiedy nauczysz się poprawnie myśleć, kiedy zrozumiesz prawdę, a w podświadomość zasiejesz pozytywne, harmonijne i życzliwe myśli, wtedy dojdzie do głosu magiczna moc twojej podświadomości. Wszystkie sprawy przybiorą pomyślny obrót. Mając kontrolę nad procesami myślowymi, zdołasz użyć sil podświadomości do pokonania wszelkich kłopotów. I w ten sposób sprzymierzysz się z niewyobrażalną mocą i wszechwładnym prawem, jakie rządzi wszechświatem.

Gdziekolwiek się znajdziesz, rozejrzyj się, a stwierdzisz, że przeważającą większość ludzi wiedzie życie ograniczone do spraw powierzchownych. Psychiczne i umyslowe procesy we własnym wnętrzu zaprzątają jedynie garstkę światłych ludzi. Pamiętaj jednak, że to właśnie twoje życie wewnętrzne - czyli myśli, uczucia i wyobrażenia - stwarza świat zewnętrzny. Dlatego też jedyną twórczą siłą jest podświadomość i wszystko, cokolwiek znalazło wyraz w świecie naszych zmysłów, stworzyła - świadomie lub nieświadomie - moc podświadomości albo umysłu.

Gdy zrozumiesz wzajemne oddziaływanie na siebie podświadomości i świadomości, zdołasz gruntownie odmienić swoje życie. Jeśli chcesz w nim zmienić okoliczności zewnętrzne, musisz najpierw wpłynąć na ich przyczyny. Większość ludzi próbuje zmieniać zewnętrzne okoliczności zewnętrznymi środkami. Chcąc jednak usunąć spory, zamęt, niedostatek i wszystko, co pogarsza twoje samopoczucie, musisz dotrzeć do sedna problemu - to znaczy całkowicie przestawić sposób świadomego myślenia i ustanowić całkiem nowy porządek w świecie swoich myśli i wyobrażeń.

Podświadomość reaguje na każdą twoją myśl z wrażliwością precyzyjnego instrumentu. To zaś oznacza, ze twoje myśli kierują określonym korytem nieskończoną mądrość, witalność i energię, jakie płyną przez twoją podświadomość. Otaczają cie bezcenne skarby. Zastosowanie w praktyce spisanych tu praw ludzkiego umysłu cudownie przemieni twoje życie: biedę zamieni w dostatek, ciemnotę i przesądy w mądrość i wiedzę, bolesny niepokój zaś w ukojenie. Doświadczysz radości zamiast bólu, światła zamiast ciemności, zgody zamiast skłócenia, ufności i wiary w siebie zamiast lęku i zwątpienia, powodzenia zamiast niepowodzeń, a także wyzwolenia z tyranii codzienności. Pod względem umysłowym, psychicznym i materialnym trudno o większe błogosławieństwa. Większość wybitnych naukowców, plastyków, poetów, śpiewaków, pisarzy i wynalazców posiadła głęboką wiedzę o działaniu ludzkiej świadomości i podświadomości.

Światowej sławy tenora Caruso dopadła kiedyś nagła trema. Skarżył się, że strach dosłownie zaciska mu gardło jak pętla. Twarz miał zlaną potem. Choć nie posiadał się ze wstydu wobec stojących przy nim osób, dygotał jednak ze strachu na myśl, że za kilka minut ma wyjść na estradę. "Wystawie się na pośmiewisko", mówił, "nie mogę śpiewać". Nagle jednak wziął się w garść i głośno zawołał: "MAŁE JA chce we mnie zdławić WIELKIE JA!" Po czym przemówił wprost do tego, co nazwał "małym ja": "Wynos się, bo WIELKIE JA chce ze mną zaśpiewać!" (Mówiąc o ,,wielkim ja" miał na myśli mądrość i siłę podświadomości tkwiącą w każdym człowieku). "WIELKIE JA chce zaśpiewać!" -jego podświadomość zareagowała na to przerwaniem wewnętrznych barier. Kiedy przyszła jego kolej, wyszedł na estradę i jego wspaniały głos jak zwykle oczarował słuchaczy.

Ta znana anegdota nie pozostawia wątpliwości co do tego, ze Caruso wiedział o istnieniu dwóch pięter umysłu, a mianowicie sfery rozumowej i sfery podświadomości. Na twój sposób myślenia reaguje również i podświadomość. Kiedy lęki i troski wypełniają twoją świadomość ("małe ja"), wyzwala to w podświadomości ("wielkim ja") negatywny stan emocjonalny, który z kolei przenosi się na świadomość - pod postacią złych przeczuć, rozpaczy albo paniki. Gdybyś się więc kiedyś znalazł w podobnej sytuacji, spróbuj przemówić do negatywnych odczuć w twojej podświadomości stanowczo i autorytatywnie: "Bądźcie cicho, uspokójcie się! Ja tu rządzę, a wy macie słuchać moich rozkazów. Nie macie tu czego szukać, wynoście się!"

Oto bardzo ciekawa obserwacja: zaburzenia równowagi psychicznej mijają niemal jak ręką odjął, kiedy stanowczo i z przekonaniem przemówi się do podświadomości. Właśnie dlatego, że podświadomość podlega nakazom świadomości, określa się ja mianem ,,podświadomości" albo świadomości ,, subiektywnej".
(Joseph Murphy "Potęga podświadomości")

 

HIPNOZA

Hipnoza jest pojęciem fascynującym prawie wszystkich, mimo iż niewielu się z nią spotkało. Większość na skutek braku własnego doświadczenia wypełnia to pojecie treścią będącą jedynie i wyłącznie produktem ich fantazji. Z hipnozą kojarzy im się nieodparta moc emanująca z wyjątkowo silnych osobowości, które jednym hipnotycznym spojrzeniem są w stanie rzucić czar na swoja ofiarę i uczynić z niej bezwolna marionetkę, gotową na wszystko - od wymuszonej miłości aż po "morderstwo na rozkaz"...

Tego rodzaju łączenie hipnozy z okultystyczno-magicznymi ceremoniami, co ma miejsce od czasów jej odkrycia aż po dzień dzisiejszy, otoczyło ją mrokiem tajemnicy i utrudniło wykorzystanie wszystkich jej możliwości. W psychoterapii hipnoza może wiele dokonać, mimo iż niektórzy terapeuci wciąż jeszcze nie mają ochoty z tym się zgodzić.

By wyjaśnić ową niechęć, musimy rzucić krótkie spojrzenie na historię hipnozy. Możemy się z nią spotkać już w szóstym tysiącleciu przed Chrystusem. W wysoko rozwiniętej kulturze egipskiej zwano ten stan wypędzaniem złego ducha (3000 r. przed Chr.). 150 lat przed Chrystusem hipnoza pojawia się jako sen świątynny asklepiadow w Epidauros i innych miejscach kultowych, w średniowiecznej Europie - w postaci epidemii tańca śmierci, w wieku XVI zaś jako "imaginatio".

Pod koniec XVIII w. rozpoczyna się rozwój tego, co dzisiaj określamy naukowo jako "hipnotyzm". W 1775 roku lekarz wiedeński Anton Mesmer odkrył nową metodę leczenia, polegającą na pocieraniu kawałkiem magnesu chorych części ciała. Wkrótce jednak stwierdził, że ten sam efekt wyleczenia pojawia się, gdy zrezygnowawszy z użycia magnesu, pociera ciało chorego gołą ręką. Wyciągnął wniosek, iż sam posiada siły podobne magnetycznym siłom metalu. Zjawisko nazwał "magnetyzmem animalnym".

Pojęcie to było w późniejszych czasach w rozmaity sposób tłumaczone: jako "magnetyzm animalny", "magnetyzm zwierzęcy", "mesmeryzm", "magnetyzm życia".

Dzięki swojej sensacyjnej metodzie leczenia Mesmer stal się szybko sławny i zyskał ogromną popularność wśród pacjentów. Przeniósł się do Paryża, gdzie w roku 1784 jego teoria poddana została badaniom tamtejszej Akademii, z których wynikało, że istnienia magnetyzmu nie da się w naukowy sposób udowodnić. Mesmera uznano za oszusta i szarlatana. Tragedia tego człowieka, który do końca życia obstawał przy swojej teorii, było to, że szukając "leczniczego oddziaływania magnesu", odkrył hipnotyzm, nie przeczuwając nawet, co znalazł.

Teorie Mesmera, odrzucone przez naukę, cieszyły się później zainteresowaniem prawie wyłącznie w kręgach okultystycznych.
Następny decydujący punkt zwrotny w rozwoju hipnozy miał miejsce w roku 1843. Angielski okulista o nazwisku Braid stwierdził na podstawie przeprowadzonych przez siebie eksperymentów, że osoby, które przez dłuższy czas koncentrują wzrok na błyszczącym przedmiocie, popadają w stan przypominający sen. Stan podobny do tego, jaki Mesmer wywoływał u swoich pacjentów, Braid nazwał hipnoza (grec. hypnos = sen).

Badania hipnozy zostały po pewnym czasie podjęte przez francuskiego lekarza - Charcota. Jego eksperymenty hipnotyczne, przeprowadzane w paryskiej klinice "Salpetriere" z pacjentami cierpiącymi na nerwice histeryczna, wywarły duże wrażenie na całym świecie. Było to rzeczywiście sensacja, że taka sława naukowa jak Charcot zajmuje się hipnozą.

Dalsze etapy badania hipnozy to prace Liebaulta (1866) i Bern-heima (1884), którzy pierwsi odrzucili teorie fluidu, zastępując ja teoria sugestii. Według Bernheima działanie hipnozy można wytłumaczyć pracą wyobraźni stymulowana sugestia werbalna. Akcent w zjawisku hipnozy zostaje tym samym przeniesiony z hipnotyzera na medium; wszystkie fenomeny zostają wytłumaczone autosugestią.

Owa teorie autosugestii wykorzystał Coue, uczeń Bernheima, tworząc swoją znaną na całym świecie formułkę ("Z każdym dniem jest mi lepiej, coraz lepiej").

W przeciwieństwie do przedstawionego powyżej czysto psychologicznego ujęcia hipnozy, na początku naszego wieku rosyjski fizjolog Pawlow rozwinął fizjologiczna hipnoterapie. Tłumaczył hipnozę jako psychiczny odruch warunkowy (psychiczny mechanizm hamowania). Kontrowersje wokół tematu hipnoterapii trwają do dzisiaj. Obecnie funkcjonują dwa przeciwstawne kierunki teoretyczne: jeden z nich reprezentuje "hypnotic stale theory" (teoria stanu hipnotycznego), którą sformułował J. F. Chaves w 1968 roku w USA. Według niej stan hipnotyczny i hipnotyczne zachowanie różnią się w sposób fundamentalny od stanu czuwania. Założeniem owej teorii jest zatem zmieniony stan świadomości podczas stanu hipnotycznego. Najzagorzalszy przeciwnik tego poglądu, Amerykanin T. X. Barber, odrzuca teorie stanu hipnotycznego i w swoich badaniach empirycznych próbuje znaleźć nowe wyjaśnienie fenomenu.

Czym jest naprawdę hipnoza?

W przypadku hipnozy mamy do czynienia z rzadkim i sprawiającym wrażenie paradoksu zjawiskiem: można wywołać i praktycznie wykorzystać coś, o czym właściwie nic się nie wie. Mówiąc inaczej: na to, by z powodzeniem wywoływać hipnozę, nie ma żadnego wpływu teoretyczne zapatrywanie się hipnotyzera. Z hipnoza jest podobnie jak z aparatem radiowym; można się nim posługiwać niezależnie od tego, czy jest się elektronikiem, czy tez wierzy się w "małego ludzika w skrzynce".

Jako ze dyskusja na ten temat długo jeszcze nie będzie zamknięta, chciałbym dać krótkie, schematycznie uproszczone przedstawienie sposobu jej funkcjonowania. Od czasów Freuda świadomości człowieka przeciwstawia się zazwyczaj jego nieświadomość. Wprawdzie zarówno świadomość stanu czuwania, jak i nieświadomość można podzielić na wiele różnorodnych poziomów, to nam tymczasem wystarczy ten przedstawiony powyżej, ogólny podział.

Podczas hipnozy hipnotyzer usypia jedynie świadomość stanu czuwania. Osiąga to przy pomocy rożnych technik: koncentracji wzroku osoby hipnotyzowanej na jednym punkcie, monotonii slow, ograniczeniu zewnętrznych bodźców, technik relaksacji. Jednocześnie nawiązuje kontakt z nieświadomymi warstwami świadomości medium.

Dochodzi do tego za pomocą słów, przy czym znaczącą rolę może także odgrywać maksymalnie skupiona uwaga i koncentracja hipnozytera. Sen hipnotyczny byłby zatem odpowiednikiem normalnego snu, gdyby nie kontakt między nieświadomością medium i hipnotyzerem.

Wszelkie kategorie logiki: rozsadek, przyczynowość, racjonalność funkcjonują wyłącznie w świadomości stanu czuwania, podczas gdy językiem nieświadomości jest obraz i symbol. Z drugiej zaś strony nieświadomość jest centrala rozdzielcza i przekaźnikiem informacji wszystkich procesów organicznych zachodzących w ciele, dopóki przebiegają w sposób "nieświadomy". Jeśli zatem udało się wyłączyć świadomość stanu czuwania, to słowa hipnotyzera trafiają już bezpośrednio do nieświadomości medium, nie musząc przechodzić przez filtr rozsądku i krytycznego myślenia. Dlatego też każda sugestia, szczególnie jeśli została obrazowo sformułowana, jest dla nieświadomości absolutna realnością, tak jak marzenie senne dla śniącego. Sugestie hipnotyczne są sztucznie wywoływanymi marzeniami sennymi, których wartość realna nie może być przez medium sprawdzona, jako że jego funkcje racjonalne śpią. Hipnoza jest czymś wielkim i niewyjaśnionym czymś co mnie od dawna fascynuje i jeszcze długo będzie fascynowało.


Komentarze  

0 #2 Agnieszka 2012-10-07 14:17
Dziekuje Panu za prace nad tym artykulem i za ten wartosciowy sens :-) Dziekuje rowniez sobie za to iz go przeczytalam :-)
Cytować
0 #1 Adam 2007-12-14 18:57
Dodaj link do artykółu o podobnej tematyce Opowieści Navajo 3 a tak w ogule fajny ale razem się uzupełnią Adam :sigh:
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież