header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Twórczość literacka

Co tak naprawdę tu i teraz się

Ocena użytkowników:  / 14
SłabyŚwietny 

Co tak naprawdę tu i teraz się ........

Czasami zastanawiam się co ja tu robię, w tym miejscu, czasie, kraju, czy nawet na tej planecie w takim burzliwym czasie gdzie wszystko pędzi jak lawina. Na niektóre pytania myślę, że mam odpowiedź, np. co ja tu robię w USA ?

Kiedyś wydawało mi się, że jest to kraj wolności i wspaniałych, dzielnych ludzi, bo przecież powstał z buntu przeciw nadmiernym podatkom, ale widocznie historia zatoczyła koło.

Żyję chyba w najbardziej kontrolowanym i zniewolonym społeczeństwie na Ziemi. System, jaki po modyfikacjach istnieje obecnie, jest jakby więzieniem bez drutów i bram. Ludzie tego kraju jako całość, ciągle nie dostrzegają, że coś tu nie gra, dalej wierzą, że tu jest najlepiej. Nie dostrzegają, że są bardziej kontrolowani niż w „byłym” komunizmie. Bo tam to dla wszystkich było jasne, umieli z tym żyć i znano sposoby na ominiecie kontroli. Tu wielu mówi o zmianach, „chciałoby” ich, ale się boją i jeżeli coś robią, to tylko kosmetycznie.

A na każdym kroku widać korupcję, brak szacunku dla uczciwej pracy i ziemi w każdym przejawie życia. Popatrzmy na filmy made in USA. Wiele podobnych lub większych systemów już się przez to rozpadło i ten upadnie z wielkim hukiem. Tu głównie kreuje się materialne podejście do życia, nawet religie są tu wielkim biznesem. Ale to już się budzi ponownie jak w latach 60–tych, kiedy zostało wytłumione po śmierci Kennedy`ego. Choć sporo udało się zastraszyć, to i zaufanie do rządzących systematycznie spada. Tu kłania się stara rzymska, a potem zaadaptowana i przetransformowana na obecne warunki zasada „dziel i rządź”. Bo kiedy ludzie są podzieleni, to widzą tylko, co ich dzieli, a nie widzą tego, co maja ze sobą wspólnego i co ich łączy. Te podziały nie pozwalają na poznanie siły grupy czy narodu.

Ale kiedy ludzie odkryją te wszystkie manipulacje, metody kontroli i tworzenia podziałów – rozzłoszczą się. Zaczną coraz częściej zadawać pytanie, czy rząd i ten cały system biurokracji jest dla nas czy my dla niego. Czy ten gąszcz przepisów z taką ochotą tworzony przez wszystkie instytucje ku uciesze adwokatów, których mamy w nadmiarze – czy to jest dla nas, którzy chcemy żyć w miarę uczciwe tak jak nasi przodkowie, czy może dla cwaniaków i „ludzi” żyjących kosztem innych.

Głównym obszarem, gdzie wszyscy są połączeni jest świat materialny jako kryteria oceny – ile masz na koncie, co posiadasz, jaki jest twój potencjał kredytowy, przy czym zapomina się często, że to nas zniewala, że rzeczy, które niby posiadamy w nadmiarze – że to  one nas posiadają, uwiązują i zniewalają. To łączy ludzi, a najbardziej chyba tzw. w założeniu „dobrowolne” podatki, które każdy z nas płaci na co dzień na różny sposób, od benzyny, telefonu, zakupów itp. itd. Spójrzcie, jak one się mnożą – prawie przybrały tempo sprzed 200 lat – na co idą i jak są marnotrawione, a przecież ciągle jest deficyt budżetowy.

Prosty przykład to kryzys na Bliskim Wschodzie wywołany wspólnymi machinacjami ponadnarodowymi. Wszystkie zady na tym skorzystały i tu też bez pytania opinii podniesiono podatek od benzyny – czyż nie genialne i proste. Od tego czasu podatki rosną w tempie lawinowym.

Ludzie zaczynają dostrzegać, że z pokolenia na pokolenie i z roku na rok przeciętnemu w miarę uczciwemu człowiekowi żyje się coraz gorzej, a tym, którzy żyją ich kosztem, dzieje się odwrotnie proporcjonalnie.

Mało tego, że zachłanność tych pijawek i pasożytów rośnie, to jeszcze utrudniają lub niweczą pracę tych, co ich żywią sami opływając w przepych i naginając przepisy do swych niecnych celów. Widać narastający gniew, złość i bezsilność – na razie tłumione, ale już ludzie zaczynają szeptać między sobą. Myśmy to przerabiali wielokrotnie i na różne sposoby – tu przez długi czas było w miarę dobrze, co uśpiło czujność społeczeństwa. Po drugiej wojnie zaczęły rozrastać się agencje rządowe i kontrola wymknęła się ludziom z rąk. Balans został zachwiany i podobnie jak w organizmie, w każdej minucie powstają setki komórek rakowych, które są szybko usuwane. Gdy jednak balans się zachwieje, dochodzi do choroby i jedynym, co może zaradzić, jest mobilizacja całego organizmu, często z zewnętrzną pomocą.

 

Z innej beczki...

Nowoczesna technika na usługach mass mediów – środków masowej dezinformacji i manipulacji. Weźmy choćby telewizję. Super wynalazek, który mógłby pomóc ludziom i popchnąć ich w rozwoju. Zamiast tego stał się głównym środkiem kontroli i manipulacji, stosowanym już od najmłodszych lat i to przez wiele godzin dziennie. Miał niby służyć wygodzie, rozrywce i nauce, a ile z tego zostało. W ilu domach jest więcej niż jeden odbiornik TV, ile czasu poświęca się TV i co się zyskuje. Czasami pokazuje się coś ciekawego jako przerywnik, np. program o UFO czy innych zapatrywaniach np. New Age, ale okrasza się je odpowiednim komentarzem i najczęściej są to manipulowane półprawdy, aby tylko powstrzymać od samodzielnej oceny i samodzielnego myślenia i tworzyć schematy jak ten: „Przeżyć dzisiaj, mieć fun 6 pack, nie wychylać się, być cicho, być na czas, robić minimum co wymagają, boss ma racje choćby był najgłupszy. TAK JEST za wszelką cenę utrzymać się w pracy itp. itd. „

Gradacja strachu, służalczości, dyspozycyjności, udawania, że się pracuje i jest się niezbędnym. TV promuje też brak aktywności. Piwko, chipsy, jedzenie na pół gotowe odgrzać w mikrofali. Zobaczcie – ten kraj ma najwięcej ludzi otyłych i sfrustrowanych o sztucznym uśmiechu. TV doskonale służy jako przekaz do podświadomości w celu rozstrojenia ludzkiej świadomości i to stąd promieniuje na cały świat w formie filmów i programów TV.

Niektórzy myślą, że można być odpornym na te przekazy, bo są ich świadomi. Ale wpływ TV jest tak przenikliwy, bo działa bezpośrednio poprzez słuch i wzrok, a dodatkowo poprzez inne manipulacje międzyklatkowe i nakładki dźwiękowe, że nie widzicie, jak to nas programuje i zmienia częstotliwość naszej wibracji. SĄ i zawsze były jednostki, które się żywią naszymi emocjami. Jaką to wspaniałość stanowi dla nich telewizja – na całym świecie miliony ludzi emitują do atmosfery emocje wytwarzane w oparciu o to, co się widzi na szklanym ekranie. Nie trzeba już dużo wojen, aby szerzyć złość, nienawiść itp., wystarczy produkować odpowiednie filmy, a im głupsze, tym bardziej kasowe. Większość z tych, którzy, na co dzień oglądają filmy i programy, w których nawet za nich się śmieją i klaszczą, nie zagłębia się w bogactwo wnętrza i informacji naokoło. Jeśli komuś uda się na jakiś czas uwolnić od mass mediów, oderwać od wibracji chaosu, stresu, pośpiechu, programowania i uzależnienia, nagle zaczyna słuchać, co się dzieje w ich wnętrzu, dostrzegać otaczający świat i pomału odnajdywać się w nim. Popatrzeć na niebo, aby samemu przewidzieć pogodę, pójść do sklepu w inny dzień niż zwykle. Kupić to, co naprawdę niezbędne, a nie to, co wam wmówiono. Czyż musimy mieć nowszy, szybszy samochód jak limit niewiele wzrósł, szybszy komputer o potężnych programach, które i tak się blokują. Elektronika nie jest sama w sobie zła, ale jej użycie może takie być. Często występuje niezgodność naszej częstotliwości i częstotliwości urządzeń, następuje blokada lub nakładanie się frekwencji o innej modulacji pochodzących z urządzenia często specjalnie tak zaprojektowanego (np. telefony komórkowe – frekwencja mózgu), abyście na zawsze zostali tylko w pewnym zakresie wibracji obracającym nas w zniewolone i zaprogramowane potakujące bydło produkcyjne.

Ale pomału powstają sposoby samoobronne – pojawiają się nowe podziemne technologie. Powstaje podziemna gospodarka oparta na handlu wymiennym. Te technologie będą zmieniać jakość powietrza, wody i pożywienia. Będą oczyszczać ze smogu elektronicznego, stosując ekrany przed nim. Ludzie zaczną uciekać z wielkich miast, aby żyć z dala od nadmiaru techniki, kontroli, smogu, hałasu i stresu.

Następna dziedzina to system opieki zdrowotnej z niby najlepszą medycyną na świecie i najbardziej wyrafinowanymi i skomplikowanymi ubezpieczeniami i najdroższymi lekarzami, co nie znaczy najlepszymi, na pół chemicznym jedzeniem, sztucznymi witaminami i końskimi dawkami leków.

A teraz EDUKACJA – tu kontrola ma wielkie pole popisu.

Większość tego, czego się uczycie to bzdury, przeżytki, śmietnik rzeczy zbytecznych – „Dinozaury uczą historii technicznych”. Pracujecie ciężko, zdobywacie kredyty, scholarshipy, inwestujecie oszczędności lub zadłużacie się i wydajecie, aby nauczyć się czegoś, zdobyć papier, ale już wtedy, gdy się tego uczycie, jest to przestarzałe, zwłaszcza w dziedzinach fizyki, chemii, techniki czy medycyny. Edukacja jest w rzeczywistości pogonią za wiedza, która jest w nas i wokół nas. A do wiedzy prędzej dojść w ciszy i skupieniu, z dala od wrzawy miast, TV, radia i komputerów. Spacer po lesie, pustyni zapatrzenie się w krajobraz, czyste niebo czy górski strumyk, może dać ci więcej niż dzień spędzony nad głupią ksiązką, TV czy na tak modnym body shapingu...

Nauka w szkole jest potrzebna, ale trzeba ją brać bardzo selektywnie. Kontroluje się was i dzieli za pomocą problemów często sztucznie kreowanych, które trafiają w centra waszych emocji, np. sprawa O.J. Simpson, aborcja, narkotyki i przestępstwa.

Dziel i rządź, a będziesz mieć władzę nad ludźmi. Daj im wybór, wolność i możliwość poprawy życia, odsuń strach i zagrożenie, a stracisz nad nimi władzę. Zawsze, kiedy ludzie sprzeciwiają się innym, czuja niechęć do innych, zyskują rządzący. Przemoc w dużych miastach to sposób na manipulację poprzez sianie zagrożenia. Przy czym dobrze się sprzedaje w mass mediach – im więcej strachu, tym więcej osób u władzy się może tym żywić (policja, adwokaci, sądy, więzienia, sprzedaż zabezpieczeń, broni itp.). Jesteśmy ograbiani z energii i emocji naszych sił życiowych. To inni manipulują i grają na naszych emocjach doskonale zdając sobie sprawę ile to nas energii kosztuje, tak jak byśmy byli ich własnością czy jak by to były ich narzędzia i nigdy nie pozwalają nam poznać siły, jaką można mieć dzięki tym emocjom i żywotnej sile naszych skoncentrowanych myśli, które oni wszelkimi sposobami starają się rozproszyć i skierować na wiele problemów a nie celów.

Cała historia gatunku ludzkiego sprowadzała się zawsze do emocji. Ci, co rządzą tą ziemią i poszczególnymi narodami czy grupami, najbardziej się obawiają, abyście się nauczyli używania wyboru do panowania nad własnym ciałem i umysłem. Pamiętajcie, że możecie kreować świat wokół was i wydarzenia lub być kreowanym i rządzonym przez ten otaczający was świat.

Poczujcie się choć raz panami swego czasu, bądźcie choć jeden dzień w tygodniu na luzie, zróbcie coś choć w małym zakresie, ale po swojemu. Nieważne, że nie najlepiej wyjdzie, od razu odsuńcie na parę chwil strach, stres, pośpiech, powłóczcie się gdzieś po bezdrożach samotnie, bez celu ale i bez radia, beepera, telefonu, a nawet zegarka. Z początku trochę to trudne, ale spróbujcie. Posłuchajcie ciszy w sobie.

Władcy Ziemi nie chcą, aby ich poddani pojęli, że ich uczucia są jak kukurydza, którą można ścinać. Jeśli macie władzę nad swymi uczuciami, wtedy nie mogą was wykorzystać, chyba że im na to zezwolicie. Kiedy działacie w pokoju i z samokontrolą, tolerujecie ich, ale nie karmicie ich swoim strachem, pośpiechem, dyspozycyjnością i uległością, wtedy nie są wami zainteresowani, albowiem działacie na innej frekwencji. Tu podobne przyciąga podobne. Policjant nie może żyć bez przestępcy, trzeźwy nie znajdzie wspólnego języka z pijakiem a żebrak z bogaczem.

Tyle na dziś
12/22/1996 4:30 AM


Komentarze  

+1 #5 Halina 2014-10-28 15:11
Witam ! Poprostu nic dodać nic ująć .Sama Prawda - ktora sie zawsze Sama obroni.No coz " Jaki Rozum-taka Mowa " bo przeciez poznac po mowie Co Sie dzieje w glowie -:) Dziekuje za artykul i skromnie Prosze o jeszcze .Pozdrawiam-:)
Cytować
0 #4 andrzej gronostalski 2007-11-11 16:04
teraz jestem pewien ze masz racje, przepraszam ze sie nie pozegnalem
Cytować
+1 #3 PantaRei 2007-03-30 10:54
Kazdego dnia ten artykul bardziej i bardziej aktualny!! Trafne spostrzezenia, oby wiecej ludzi tak myslalo
Cytować
+1 #2 Tomek 2007-01-17 19:19
Bardzo ciekawy artykół
Cytować
0 #1 Gość 2006-10-14 06:18
makdonaldyzacja Georga Ritzera
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież