header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Twórczość literacka

Styl życia bez jedzenia cz.2

Ocena użytkowników:  / 6
SłabyŚwietny 

WSPÓŁPRACOWNICY

Większość z powyższego, co dotyczy członków rodziny, aktualne jest także względem kolegów w pracy. Częste wspólne przebywanie tworzy między współpracownikami szczególny związek, tak że można uznać grupę tych ludzi za rodzaj rodziny.

Nawet jeżeli nie poinformujesz ich o zmianie stylu swojego życia i uda ci się wytłumaczyć, dlaczego zrezygnowałeś ze wspólnego jedzenia drugiego śniadania, to jak długo będziesz przed nimi ukrywał prawdę? Czy warto ich okłamywać? Twój wygląd i zachowanie będzie zmieniało się. Wcześniej czy później dowiedzą się.

W zależności od układów z kolegami w pracy, możesz stać się obiektem podziwu, naśladowania albo zazdrości, żartów, nienawiści. Zatem zanim zaczniesz warto abyś wyobraził sobie, jak mogą reagować. Przewidując ich zachowanie względem ciebie, możesz podjąć postanowienia co do twoich reakcji i postanowić, czy dokonać takiej zmiany stylu życia.

Wyobraźnia, dzięki której będziesz mógł przewidzieć ewentualne reakcje kolegów i przełożonych w pracy, może uchronić cię przed niechcianymi sytuacjami. Przykładem takiej sytuacji może być utrata pracy, bo u twoich przełożonych zrodziły się podejrzenia o przynależność do sekty lub o chorobę psychiczną.

Zatem, rozwój wydarzeń zależy od rodzaju i miejsca pracy, od kolegów, od twojego zachowania. Dla ciebie może być korzystny, bez znaczenia albo skrajnie niekorzystny. Kiedy potrafisz przewidzieć wydarzenia i zachowanie ludzi, możesz przygotować się do zmian, zmienić plan działania albo zrezygnować.

PRZYJACIELE

Znajomi a szczególnie przyjaciele też należą do osób, których zachowanie możesz chcieć rozważyć, ponieważ zmiana stylu twojego życia wpłynie też


71

na nich i na wasze relacje. Zmiany będą tym większe, im więcej jest jedzenia w waszych spotkaniach.

Jeżeli spotykacie się przy stole, z okazji albo bez okazji, to twoje niejedzenie na pewno zostanie zauważone. Wyobraź sobie, jak zareagują przyjaciele. Mogą poprzeć cię, zainteresować się albo odrzucić. Możesz więc ich stracić (wtedy okaże się, że to nie byli prawdziwi przyjaciele).

UZALEŻNIENIA

Jeżeli wiesz, że możesz żyć bez jedzenia i postanowiłeś przystosować ciało do tego, to prawdopodobnie jesteś wolny od nałogów typu cukier, sól, nikotyna, alkohol, narkotyki, objadanie się. Jeżeli jednak one nadal wiążą cię, to znaczy, że jesteś niewystarczająco przygotowany. To nie jest równoznaczne z tym, że nie możesz spróbować albo że nie zrealizujesz celu.

Uzależnienia nie uniemożliwiają poszczenia lub nawet rozpoczęcia SŻBJ, chociaż zazwyczaj stanowią dość mocną przeszkodę na tej drodze. Faktem jest, że dzięki poszczeniu albo próbom rozpoczęcia SŻBJ osobie może udać się uwolnić od uzależnienia. Post leczniczy jest jednym z bardzo skutecznych sposobów uwolnienia człowieka od nałogu szczególnie jeżeli dotyczy to pożywienia.

W przypadku niejedzenia (statystycznie sprawę traktując) wygląda to tak, że uzależniona osoba (nawet jeżeli może przeprowadzać długie posty) nie osiągnęła jeszcze umiejętności SŻBJ bez szkody dla swojego ciała. Istniejący nałóg wskazuje na to, że sfera Świadomości w której dana osoba żyje, jest niewystarczająco rozszerzona. To powoduje, że osoba nie potrafi dokonać właściwych zmian w programach instynktu, niezbędnych do SŻBJ. Jeżeli, mimo trwającego uzależnienia, osoba utrzymuje ciało i umysł w stanie właściwego działania przy SŻBJ, to jest wyjątkiem od tej statystycznej reguły.

Człowiek związany nałogiem może potraktować uwolnienie się z uzależnienia jako pierwszy krok na drodze do realizacji SŻBJ. Jest to przede wszystkim praca nad emocjami. Dopiero dalej czeka uniezależnienie od potrzeby karmienia ciała.

Uzależnienia to wystarczająco obszerny temat na osobna książkę. Tutaj podkreślam, że nałóg to program (automatycznie działający mechanizm) w in


72

stynkcie, który zniewala człowieka dopóki dana osoba pozwala na działanie tego programu.

NAWYKI

Nawyk można odróżnić od nałogu po reakcji emocjonalnej danej osoby. Kiedy osoba rezygnuje z nawyku (zaprzestaje nawykowego działania), nie powstają u niej emocje (najczęściej chodzi o te nieprzyjemne, bazujące na strachu) z tego powodu. Uwolnienie się z uzależnienia jest trudne i często powoduje nieprzyjemne reakcje emocjonalne, natomiast rezygnacja z nawyku nie jest odczuwalna jako coś trudnego i nieprzyjemnego.

W czasie przystosowywania do SŻBJ niektóre z nawyków zostają zmienione albo usunięte, szczególnie jeżeli powiązane są z jedzeniem. Dla przykładu, jeżeli codziennie rano idziesz kupić żywność a potem jesz śniadanie z rodziną, to możesz liczyć się z tym, że zechcesz zrezygnować z tej czynności. Pomyśl, jak zareagują członkowie rodziny i jak ty będziesz się z tym czuł. Czy przedtem porozmawiasz z nimi na ten temat?

Być może masz inne nawyki, warto więc abyś zastanowił się, czy ich zmiana albo usunięcie wpłynie na twoje życie (choćby tylko towarzyskie). Przykłady nawyków to: spotkania ze znajomymi w kawiarni, obiady z klientami w restauracji, uczestnictwo w piknikach, łowienie ryb, przygotowywanie przetworów owocowych (zapasy na zimę), zakupy żywności co piątek w supermarkecie, pieczenie ciast na święta. Jeżeli zrezygnujesz z tych nawyków; jak wpłynie to na twoje życie rodzinne, towarzyskie, na planowanie czasu, na samopoczucie?

Poza tym, mogą pojawić się nowe nawyki choćby z tego powodu, że pojawi ci się więcej czasu, który przedtem zużywałeś na sprawy związane z jedzeniem. Zapewne nie będziesz chciał przygotowywać posiłków i siedzieć z innymi przy stole kiedy jedzą a potem zmywać, jak to robiłeś poprzednio. Jak wykorzystasz ten czas? Czy zrodzi się z tego nowy nawyk?

Fakt, że nawyki ulegną zmianie zazwyczaj nie stanowi wystarczającego powodu do rezygnacji z długich postów albo wprowadzania SŻBJ. Z drugiej strony warto przeanalizować, co zmieni się w życiu i czy będzie to korzystne albo nie, kiedy nawykowo wykonywane czynności znikną z niego. Jak daleko mogę i pozwolę sobie na posunięcie się w kierunku tych zmian?


73

DIETA

Chodzi o odżywianie się jeszcze przed rozpoczęciem uniezależniania siebie od jedzenia. Inaczej rozważając i tłumacząc - umiejętność niejedzenia można traktować także jako wynik sumarycznego przyspieszenia drgań ciał człowieka do odpowiedniego poziomu. Dlatego to co jesz bezpośrednio przed rozpoczęciem niejedzenia, może ułatwić albo utrudnić proces przystosowania.

Ogólnie można stwierdzić, że tzw. niskowibracyjne pokarmy (smażone, wędzone, grilowane potrawy lub zawierające duże ilości chemikalii) stawiają człowieka w trudniejszej pozycji początkowej na drodze do wysokich wibracji. Natomiast tzw. wysokowibracyjne jedzenie (całe surowe owoce bez trucizn) daje pozycję dużo silniejszą. Zatem, w zależności od osoby i jej obecnej diety, materialna strona rozpoczęcia SŻBJ bez etapów pośrednich (skokowo), może być łatwa, trudniejsza albo okazać się niemożliwa.

Ciało człowieka zazwyczaj nie lubi szybkich lub dużych zmian. Kiedy zmiany są malutkie, ciało nie wyczuwa ich. Dotyczy to także diety osoby dążącej do SŻBJ. Dla ciała korzystniej jest, kiedy zmiana diety na zerową następuje wystarczająco powoli, tak żeby ciało nie odczuwało tej zmiany w sposób nieprzyjemny.

Jednym z najczęściej pojawiających się „problemów", szczególnie na początku SŻBJ, jest smak. Osoba niejedząca, która nie wprowadza do ciała pożywienia, nie ma możliwości kosztowania jedzenia smakowo. Dla niektórych osób staje się to męczące jak zmory nocne. Warto zatem zastanowić się przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu SŻBJ i zadać sobie pytanie: Na ile poważnym problemem byłaby dla mnie utrata możliwości delektowania się smakiem jedzenia?

WIZUALIZACJA

Instynkt buduje ciało człowieka, utrzymuje jego funkcjonowanie, zarządza danymi (np. zjadanym pokarmem, pamięcią), reaguje na bodźce (fizyczne i psychiczne). Wszelka aktywność instynktu przejawia się jako wynik działania określonych programów.

Wspomniałem przedtem o zmianach tych programów. Kiedy nie podoba mi


74

się jakieś działanie lub reakcja na bodźce, to mogę dokonać zmiany. Celem dokonywania zmian w instynkcie (poprzez zmianę usunięcie albo wbudowanie programu) jest realizacja określonego wyniku jego działania.

Jeżeli postanowiłem, żeby moje ciało w określony sposób reagowało na np. upał, ciemność, zranienie, jedzenie, to mogę urzeczywistnić to przez przeprogramowanie instynktu. Terminem „przeprogramowanie instynktu" określam zmianę, usunięcie albo wbudowanie co najmniej jednego programu w intuicji.

Przede wszystkim warto wiedzieć, że instynkt wymaga troskliwej opieki. Ta troskliwa opieka przejawia się głównie poprzez kochanie instynktu. Im bardziej kochasz swój instynkt, tym lepiej ci służy. Lepiej traktować instynkt jako swoje ukochane dziecko albo jako ukochane zwierzątko.

Wierzenia (dane będące przechowywanymi w instynkcie obrazami) oraz programy instynktu tworzą potrzeby ciała i jego reakcje na sytuacje. Nawyki człowieka są uzewnętrznieniem się obrazów i programów, które instynkt ma wbudowane odnośnie danej rzeczy.

Kto umie przeprogramować (czyli właściwie wychowywać) instynkt, może zmieniać każdy wynik jego działania. Dotyczy to także potrzeb ciała odnośnie spożywania pokarmów.

Zatem kiedy jesteś duchowo gotowy do uniezależnienia się od pożywienia, pozostaje ci jeszcze przeprogramowanie instynktu w sferze związku między jedzeniem a ciałem. W zależności od twojej umiejętności przeprogramowywania, możesz tego dokonać w czasie od jednej sekundy (albo nawet krócej) do kilkudziesięciu lat (albo nawet dłużej).

Wizualizacja jest jedną z najprostszych i najskuteczniejszych metod przeprogramowania instynktu. Jest świadomym działaniem, które przynosi zaplanowane zmiany w funkcjonowaniu ciała i w okolicznościach życia.

Jeżeli chcesz rozchorować albo uzdrowić ciało, zbiednieć albo wzbogacić się, materializować albo dematerializować przedmioty, wyrobić w sobie określoną umiejętność itd., możesz zastosować wizualizację. Jeżeli porównamy wizualizację do programowania a ciebie do programisty, to życie jest grą, którą piszesz wedle swojego upodobania.


75

Wizualizacja, żeby była skuteczna (to znaczy, wynik przeprogramowywania był zauważalny), wymaga stworzenia właściwego obrazu (filmu) i nasycenia go energią. Oto pięć punktów opisujących szczegóły, które mają być spełnione:


1.Wyraźny, realny i żywy obraz albo film, w którym wszystkie zmysły odbierają szczegóły.


2.Zrealizowany wynik, w czasie teraźniejszym.

3.Odczucie stanu już osiągniętego wyniku.

4.Wiedza, że to jest rzeczywistość.

5.Energia towarzysząca Miłości.

ad.1
Po pierwsze i najważniejsze, wiedz, czego chcesz czyli postanów w szczegółach. Zobacz wszystkie szczegóły tego, co postanowiłeś a co ma zostać zrealizowane jako wynik wizualizacji. Stwórz obraz, w którym także zmysły uczestniczą. Im więcej zmysłów, im bardziej realny i żywy jest obraz, tym łatwiejsza do realizacji jest wizualizacja.
Dla przykładu, jeżeli wynikiem wizualizacji ma być posiadanie własnego domu, to wyobraź sobie siebie z rodziną, mieszkającego w tym domu. Zobacz was rozmawiających (zmysł słuchu) obok domu, jak oprowadzacie znajomych po nim itp. (zmysł wzroku). Czuj tam zapachy, np. ze świeżo pomalowanych ścian, kwiatów z ogrodu (zmysł węchu). Możesz też gustować (zmysł smaku) napój, właśnie co przyrządzony w kuchni. Poza tym czujesz przyjemne ciepło (zmysł dotyku) południowego słońca. Zatem obraz jest na tyle żywy i realny, że w twojej wyobraźni stał się filmem.
W stworzonym obrazie niech znajdują się tylko te szczegóły, na których ci zależy. Pozostałe szczegóły samoistnie zostaną właściwie dobrane, dlatego nie trzeba ich tworzyć. Dla przykładu, jeżeli tworzysz obraz owego domu a zależy ci na określonej lokalizacji i określonym kształcie domu, to właśnie te szczegóły umieść tam wyraźnie. Natomiast jeżeli ilość okien i kolor ścian nie mają dużego znaczenia, to nie twórz ich w obrazie.
W stworzonym obrazie nie umieszczaj drogi dojścia do wyniku końcowego (chyba że właśnie droga interesuje cię a może nawet jest wynikiem końcowym). Sam obraz, czyli wynik końcowy wizualizacji, jest ważny, nie sposób jego realizacji. Jeżeli będziesz tworzył w obrazie sposób realizacji wyniku końcowego, to ograniczysz się tym sposobem. Jest więcej możliwości o któ

76
rych nie wiesz a które mogą być skuteczniejsze, łatwiejsze, korzystniejsze itp. Lepiej więc stwórz i utrzymuj w wyobraźni tylko wynik końcowy a nie sposób dojścia do niego.
Dla przykładu, jeżeli postanowiłeś uzdrowić ciało, to zobacz siebie szczęśliwym i w doskonałym zdrowiu. Nie wyobrażaj sobie sposobu, w jaki leczysz się. JA ma duże skuteczniejsze metody niż każda z tych, które intelekt może sobie wyobrazić.
ad.2
Wynik przedstawiony w stworzonym w wyobraźni obrazie (filmie) ma być w czasie teraźniejszym. Jeżeli w wyobraźni widzisz, np. "będę miał", "otrzymam", "zobaczę", "kupię", "stanę się" itd. (używając określeń czasu przyszłego), to stanie się faktem. Czyli teraz "będę", jutro "będę", za rok "będę" za dwadzieścia lat też "będę", tak aż do ... no właśnie, do kiedy?
Wizualizacja da ci to, co stworzyłeś. Skoro stworzyłeś obraz w czasie przyszłym, to on nie zrealizuje się w czasie teraźniejszym. Ty żyjesz w czasie teraźniejszym, nie w czasie przyszłym, więc nie dostajesz tego, co wizualizujesz do realizacji w przyszłości.
ad.3
Stworzony w wyobraźni obraz ma przedstawiać już zrealizowany wynik końcowy, już osiągnięty cel. Dla ciebie jest to już obecnie realna rzeczywistość. Odnośnie powyższego przykładu - widzisz i czujesz siebie w tym domu tak samo, jak byś już tam mieszkał, spał, pracował i wypoczywał. Traktujesz wszystko to jak w pełni zrealizowaną rzeczywistość.
Instynkt słabo radzi sobie z iluzją intelektu zwaną czasem, dlatego można powiedzieć, że nie zna pojęcia czasu. Jak małe dziecko, jeżeli powiesz mu "wczoraj", "jutro", "za tydzień", to nie zrozumie, że są to istotne różnice, bo jego intelekt jeszcze nie wyuczył się tworzyć czasu.
Jest to jeden z powodów, dlaczego obraz ma przedstawiać stan już zrealizowany. Już teraz ma być widziany, czuty i w pełni traktowany przez ciebie jako obecna rzeczywistość.
ad.4

77
Czy wiesz czym różni się wiedza od wiary? Już o tym wspominałem. Kiedy coś wiesz, to nie wierzysz w to. Kiedy wierzysz, to też wątpisz, no bo przecież nie wiesz tego.
Nie rozumiesz? Zatem zapytam cię. Czy wiesz albo czy wierzysz, że czytasz tę książkę? Odpowiesz: „Wiem, że ją czytam." albo „Wierzę, że ją czytam." ? Rozumiesz teraz różnicę?
Szukając rad dotyczących wizualizacji, możesz znaleźć informację, że należy "mocno wierzyć", bo "wiara góry przenosi". Jakkolwiek mocno byś wierzył w coś, to wiedz, że w tym samym czasie także wątpisz w to. Kiedy jednak wiesz, to nie masz wątpliwości.
Przykład. Jeżeli teraz ktoś zadzwoni do ciebie i zapyta cię, co robisz. Odpowiesz, zgodnie z faktem, że czytasz książkę. Ty wiesz, że to robisz, nie wierzysz w to. Jeżeli jednak zapyta cię, co robi twój współmałżonek, którego nie ma w domu, możesz odpowiedzieć: „Nie wiem ale wierzę, że jest na zakupach." Wiesz o tym czy wierzysz w to? Znając zwyczaje współmałżonka, wierzysz (może na 99,99% bo nie masz 100% pewności) więc nie wiesz tego. Gdybyś mógł spojrzeć w dal i zobaczyć współmałżonka, to wtedy wiedziałbyś.
Wizualizacja wymaga żebyś wiedział, że obraz w twojej wyobraźni przedstawia już zrealizowaną rzeczywistość w teraźniejszości.
Możesz wątpić, czy umiesz wiedzieć. W takim przypadku myślisz, że możesz jedynie mocno wierzyć. Dobrze, zatem wierz. Im bardziej będziesz wierzył, tym łatwiej zrealizujesz wizualizację. Korzystniej jest wierzyć niż nic nie robić albo odsuwać to na przyszłość.
Przy okazji. Czy widziałeś, jak ktoś materializował przedmiot (choćby jabłko na wyciągniętej dłoni)? Widziałeś przykład wizualizacji, w której osoba wiedziała (że to jabłko już tam jest).
ad.5
Bez wystarczającej ilości energii wizualizacja nie nastąpi. Tej energii nie trzeba tyle, co wynika z równania e=mc2, bo nie to prawo ma tu zastosowanie. Zatem tutaj mówiąc o energii, mniej mam na myśli definicję, że energia to potencjał zdolny do wykonania pracy. Więcej mam na myśli to, co czuje

78
człowiek, kiedy jest pod wpływem emocji. Emocja to reakcja instynktu zachodząca podczas gwałtownego uwalniania albo blokowania energii.
Przypomnij sobie moment, kiedy przestraszyłeś się tak bardzo, że włosy ci "stanęły dęba" a serce prawie wyleciało przez gardło. Przypomnij sobie energię, która wtedy zawładnęła tobą. Przypomnij sobie też energię, która pojawiła się, kiedy odczuwałeś największe miłosne poruszenie swojego życia. Teraz zapewne rozumiesz, co mam na myśli, mówiąc o energii niezbędnej do realizacji wizualizacji.
Więc masz już gotowy obraz, który jest w pełni realny i istniejący w czasie rzeczywistym. Wiesz, że obraz przedstawia twoją obecną rzeczywistość. Teraz jedynie brakuje ci energii, żeby przejawić go w twoim (materialnym) świecie.
Zatem pozwól sobie na odczucie najpotężniejszej energii, tej która przejawia się w czasie emocji związanych z odczuwaniem Miłości. Wpierw pozwól więc aby Miłość przejawiała się przez ciebie. Nic nie musisz robić, po prostu pozwól Miłości przejawiać się, bo jesteś jej źródłem.
W wizualizacji obraz można porównać do nasienia rzuconego w glebę. Energia towarzysząca emocjom to woda i słońce. Nasienie bez wody i słońca nie wyrośnie na roślinę.
Praktycznie, jak to zrobić? Wpierw skup się na sobie i rozluźnij. Pozwól, żeby Miłość zaczęła przejawiać się przez ciebie (twój umysł i ciało). Kiedy już czujesz tę energię, tę moc, przywołaj obraz (mający wszystkie wyżej opisane cechy). Im więcej Miłość przejawia się w tym momencie przez ciebie, tym skuteczniej (łatwiej, szybciej) wizualizacja zrealizuje wynik.
O przejawianiu się Miłości przez ciebie napisałem w opisie kontemplacji bierności.
KONTEMPLACJA BIERNOŚCI
Kontemplacja (mylona z medytacją) jest ćwiczeniem umysłowym, w którym cały intelekt i wszystkie zmysły skupiają się na określonym temacie. Tematem tym może być materialny przedmiot (np. obraz, owoc, krajobraz, osoba), idea (Miłość, Światło, zaufanie, umysł) albo nic (kontemplacja bezprzedmiotowa). W kontemplacji intelekt utrzymuje:

79

1.swoje skupienie na temacie;


2.poziom odbioru zmysłowego.

Kontemplacja jest jednym z ćwiczeń duchowych (czyli dla wzmocnienia ducha) rozszerzających sferę Świadomości, w której człowiek żyje. Dzięki kontemplacji następuje, między innymi, wyjście poza sferę intelektu. To powoduje wszechstronny rozwój człowieka i daje odczuwalny postęp na drodze rozwoju duchowego. W rezultacie problemy znikają, choroby ciała ustępują, wiedza ujawnia się dając więcej możliwości i mocy kontemplującej osobie.
Najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze - często to mówię. Kontemplacja bierności potwierdza to stwierdzenie, bo jest ćwiczeniem prostym, łatwym i skutecznym. Może ją wykonywać bez przygotowania każdy człowiek, który rozumie instrukcję. Kontemplacja ta bardzo korzystnie wpływa na rozwój umysłowy ćwiczących ją dzieci. Jeżeli dziecko (nawet dwuletnie) rozumie, jak to robić, warto je zachęcić do ćwiczenia. Rozwój intelektualny, duchowy i fizyczny dziecka stosującego kontemplację bierności jest znacznie pełniejszy.
Kontemplacja bierności jest korzystna i nadaje się dla każdej osoby podążającej drogą rozwoju duchowego. Przynależność do organizacji religijnej czy filozoficznej, grupy społecznej, wierzenia, stopień zaawansowania i inne podobne czynniki nie stanowią przeszkody w stosowaniu kontemplacji bierności. Dzięki niej człowiek lepiej poznaje siebie więc jest to korzystne dla niego także pod względem przynależności do wymienionych organizacji.
Kontemplacja bierności indywidualizuje się, to znaczy, daje wykonującej ją osobie to, czego ta osoba potrzebuje na swojej drodze rozwoju. W miarę rozwoju (rozszerzania się sfery Świadomości) człowieka kontemplacja ta modyfikuje się tak aby nadal najlepiej mu służyć. Modyfikacja następuje automatycznie i naturalnie tak, żeby owoce kontemplacji były najlepiej dostosowane do potrzeb w rozwoju ćwiczącego. Dlatego to ćwiczenie umysłowe ma w sobie moc już od samego początku.
Z powodu indywidualizowania się, przebieg i wyniki kontemplacji bierności są inne u różnych ćwiczących. Zatem nie ma zbytnio sensu porównywać swojego przebiegu i wyniku z tym, co dzieje się u innej osoby, chyba że z chęcią uczenia się i z samej ciekawości.
Jak wykonywać kontemplację bierności, oto opis.

80
Usiądź w wygodnej pozycji z naturalnie wyprostowanym kręgosłupem. Możesz siedzieć na krześle, ze stopami na podłodze a kolanami zgiętymi pod kątem prostym; na podłodze, w siadzie ze skrzyżowanymi nogami; albo (jeżeli to już wyćwiczyłeś) na podłodze ze stopami założonymi na uda. Ważne, żeby było ci na tyle wygodnie, żebyś w ciągu kilkudziesięciu minut takiego siedzenia nie czuł uwierania, które rozprasza.
Pozycja leżąca, jeżeli taką wolisz, też nadaje się do tego ćwiczenia. Wtedy jednak jest łatwiej zasnąć. Jeżeli jednak wybierasz leżenie, to raczej nie na boku, lepiej na plecach, bez poduszki, z rozłożonymi nogami i rękami. Tu też wygoda polega na tym, żeby nic nie uwierało.
Ćwiczenie to już w swojej nazwie zawiera najistotniejszą wskazówkę do jego wykonania - bierność. Biernym ma stać się intelekt, to znaczy, ma nie myśleć ale też nie spać.
Intelekt statystycznego Ziemianina na jawie zazwyczaj jest w stanie aktywności (myśli, tworzy, rozwiązuje itp.). Ten stan zwany jest codzienną świadomością. Wtedy odbywa się myślenie, odbieranie bodźców ze zmysłów i ich automatyczna interpretacja. Intelekt człowieka może także spać, czyli być jakby wyłączonym. Te dwa stany intelektu zajmują prawie cały jego czas istnienia.
Jest jeszcze trzeci stan, w który intelekt człowieka bardzo rzadko wchodzi, to stan pełnej bierności. W nim intelekt nie jest aktywny, to znaczy, nie myśli i nie odbiera bodźców ze zmysłów. Ten stan bez myślenia zdarza się, i trwa przez kilka sekund, na granicy snu i jawy. Może pamiętasz, co dzieje się, kiedy budzisz się. Z jednej strony jeszcze śnisz a z drugiej wiesz, że to jeszcze sen a ty już budzisz się, bo świadomość jawy pojawia się. Taki stan umysłu jest podobny do bierności intelektu.
Spowodowanie i utrzymanie stanu pełnej bierności intelektu na początku wydaje się być dość trudne i dlatego wymaga ćwiczeń. Przeciętny Ziemianin stwierdzi, że jest to prawie nie możliwe, bo "albo się myśli, albo zasypia". To fakt, często próba uczynienia intelektu biernym kończy się zaśnięciem, szczególnie w postaci leżącej. Jednak skoro "praktyka czyni mistrza", to ćwiczący kiedyś dochodzi do tej umiejętności.
Zatem zamknij oczy i skieruj uwagę na pojawiające się w umyśle myśli. Jednak - i to jest najważniejsze w tym ćwiczeniu - nie podążaj za myślami, nie twórz ich. Zupełnie nie myśl, skup się na (ale nie myśl o tym) nie myśleniu.

81
Bądź intelektualnie zupełnie bierny. Bądź zupełnie obojętnym obserwatorem (napływających i odpływających) myśli i wszelkich bodźców zmysłowych.
Kiedy tylko uświadomisz sobie, że myślisz (podążasz za jakąś myślą), natychmiast ją zostaw i powróć do intelektualnej bierności. Zupełnie biernie (całkowicie bez zainteresowania) tylko patrz na pojawiające się i znikające myśli. Tę czynność można porównać do bezmyślnego patrzenia się w nurt przepływającej rzeki. Wiesz, że woda płynie, bo patrzysz na nią, ale zupełnie nie interesuje cię to (jak byś bezmyślnie gapił się).
Na początku, kiedy zaczniesz wykonywać kontemplację bierności, zauważysz wielokrotnie, że potrafisz zostać w stanie bez myślenia przez kilka sekund. Następnie "złapiesz się na tym", że podążasz za myślą, ona jakby cię pociąga za sobą. Później, w miarę praktykowania, te okresy pozostawania w stanie zupełnej bierności będą coraz dłuższe.
Na początku intelekt wypełniony jest masą myśli, które w chaotycznie pojawiają się i znikają. W miarę ćwiczenia ilość myśli pojawiających się w intelekcie będzie malała. Bodźce zmysłowe będą coraz mnie wzbudzać zainteresowanie intelektu a ten będzie stawał się coraz spokojniejszy. Dojdzie do tego, że pozostanie tylko ta jedna myśl - „nie myśleć i nie odbierać bodźców zmysłowych" (korzystniejsze jest używanie wyrażeń bez słów „nie", dlatego lepiej: „intelekt jest w pełni pasywny").
Kiedy nawet ta ostatnia myśl zanika, Światło staje się zauważalne. Przebłyski Światła mogą pojawiać się wcześniej w każdym momencie. Niektóre osoby (szczególnie ci, którzy przedtem ćwiczyli coś podobnego) zauważają pierwsze przebłyski już w czasie pierwszej kontemplacji bierności.
Podczas ćwiczenia kontemplacji bierności pojawiają się też dźwięki, które są słyszalne nie przez uszy. Dźwięki te, podobnie jak Światło, to przejawianie się JA. JA jest stale obecne ale intelekt, będąc tak zajęty swoją aktywnością, zazwyczaj nie odbiera danych od JA. Kiedy uciszy się, stanie się bierny, wtedy dane od JA zaczynają dla intelektu być zauważalne. Pierwsze dane, które intelekt odbiera od JA, to owe dźwięki i Światło. Im bardziej staje się bierny, tym więcej umie odebrać od JA.
Im lepiej intelekt utrzymuje się w stanie bierności, tym mocniej czuje przejawianie się JA w postaci Światła i Miłości. Wtedy kontemplacja bierności przeistacza się w kontemplację Światła i Miłości.

82
Kiedy kontemplacja Miłości rozpoczyna się, wtedy już sam wiesz, dokąd podążać. Wykonujesz tę samą kontemplację, która już nie taką samą jak na początku była, bo teraz przeistacza się w medytację. Kiedy intelekt zupełnie odsuwa się, Światło i Miłość pojawiają się, wtedy wchodzisz w stan medytacji (żadnych myśli, żadnej iluzji). Gdyby sprawdzić teraz twoje fale mózgowe, byłbyś w stanie Delta.
Medytacja zaczyna się wtedy, kiedy intelekt zupełnie zatrzymuje swoją aktywność w umyśle, ale nie zasypia. Intelekt pozostaje w pełni bierny ale jest świadom tego, co dzieje się w umyśle. Dokładnie, czym jest medytacja, intelektualnie nie da się wyjaśnić i zrozumieć, bo medytacja wykracza poza sferę intelektu.
ĆWICZENIA ENERGETYZUJĄCE
To rodzaj ćwiczeń (nie koniecznie fizycznych), które powodują odczuwalny przyrost energii życiowej u człowieka. Zmęczenie, senność, słabość zanika u osoby po wykonaniu ćwiczenia energetyzującego. Ćwiczenia tego rodzaju poprawiają prawidłowe krążenie oraz wymianę różnych energii i informacji pomiędzy ciałami człowieka, a także pomiędzy nim i otoczeniem.
Podczas wykonywania ćwiczenia energetyzującego (w przeciwieństwie do ćwiczeń gimnastycznych i siłowych) człowiek nie rozprasza energii (na pracę mięśni i ich męczenie) lecz dostarcza ją sobie. Właśnie o to chodzi, bo to jest ważne szczególnie w początkowym okresie dostosowywania człowieka do SŻBJ.
Jest wiele znanych (najwięcej w Azji) systemów ćwiczeń energetyzujących. Najczęściej słyszy się o indyjskich hatha jodze i pranayama, chińskich qì-gōng i tàj-jí, tybetańskich rytuałach, zachodnich ćwiczeniach izometrycznych i różnych wizualizacjach. Systemów jest wiele a każdy system ma szkoły - powstaje tysiące możliwości, które sprowadzają się do tego samego celu, podniesienia poziomu odczuwalnej energii życiowej w ciele ćwiczącej osoby.
Regularnie wykonywane ćwiczenia energetyzujące wpływają tak pozytywnie na człowieka, że w efekcie jego ciało pozbywa się chorób, starzeje się znacznie wolniej i umiera później. Kilkusetletni, pełni energii i sprawności ruchowo-umysłowej, wyglądający na czterdziestolatków mistrzowie ćwiczeń energetyzujących świadczą o tym, że ten rodzaj aktywności ma

83
wiele do zaoferowania.
Wiele osób regularnie wykonujących ćwiczenia energetyzujące odczuwa zmniejszającą się potrzebę na jedzenie. U części regularnie ćwiczących głód całkowicie znika, kiedy poziom energetyczny osoby stanie się odpowiednio wysoki. Wśród Chińczyków ćwiczących qì-gōng, tàj-jí zjawisko to zwane jest bì-gǔ czyli że dana osoba nie czuje głodu i dlatego nie je przez tygodnie, miesiące albo lata. Osoba ta pozostaje w doskonałej formie i nie starzejąc się (wiek biologiczny wręcz cofa się).
Dla osoby poszczącej albo dążącej do zrealizowania SŻBJ te informacje oznaczają, że regularnie wykonywane ćwiczenia energetyzujące są w tym czasie bardzo wskazane i dają wymierne korzyści. Najczęściej jest tak, że bez ćwiczeń energetyzujących osoba nie jest w stanie utrzymać ciała we właściwym funkcjonowaniu w czasie realizowania SŻBJ.
Postanowiwszy wykonywać ćwiczenia energetyzujące, możesz wybrać którąś ze szkół i podążać za jej praktykami. Masz też inny wybór zamiast tego - możesz sam opracować najlepszy dla ciebie zestaw ruchów. Jest to łatwiejsze niż, zapewne, przypuszczasz. Jeżeli chcesz, to zacznij już teraz.
Stań, zamknij oczy, rozluźnij się i skup na sobie. Przede wszystkim skieruj uwagę na odczuwanie przepływu energii w swoim ciele, nie na ruchach i mięśniach. Przed przystąpieniem do ćwiczenia nie sugeruj się obserwacjami innych ćwiczących (lepiej zapomnij o tym). Najważniejszą rzeczą jest wyciszenie i skupienie się na odczuwaniu energii płynącej przez ciebie, między tobą a otoczeniem. Korzystniej jest być skupionym na czuciu energii, nie na kierowaniu jej.
Kiedy pozostajesz skupiony na odczuwaniu przepływającej energii, możesz poczuć, że mięśnie chcą poruszać się. Pozwól im samym decydować, pozwól ciału wykonywać swoje własne ruchy, na które ma ochotę. Jaki to będzie ruch (czy wykonany z gracją, symetrycznie itp.), nie ma znaczenia, jeżeli pozostajesz skupiony na energii. Ciało wybierze ruchy, które pozwolą ci lepiej czuć energię. Jednocześnie poziom energii będzie wzrastał. Możesz to potraktować jako kontemplację odczuwania energii.
Kontemplacje, wizualizacje, ćwiczenia energetyzujące to ważne elementy na drodze świadomego rozwoju duchowego człowieka. Regularne ich wykony

84
wanie prowadzi do wszechstronnego rozkwitu człowieka. W rezultacie umysł staje się jaśniejszy, bardziej twórczy i spokojniejszy a ciało powraca do stanu najdoskonalszego, co przejawia się między innymi jego zdrowieniem i odmłodzeniem. Jednym z wyników takiego działania jest też zmiana zależności między człowiekiem a materią zwaną pożywieniem. To może doprowadzić do zaniku potrzeby jedzenia - ono stanie się, po prostu, zbędne.
Ćwiczący człowiek staje się istotą o tzw. wyższych wibracjach, co powoduje, że coraz więcej naturalnie emanuje Miłością. W świecie nie materialnym człowiek ten widziany jest jako coraz bardziej świetlista istota. Wtedy już nie ma mowy o jedzeniu albo niejedzeniu, bo to staje się nieistotne.

85
SPOSOBY
Jest co najmniej tyle sposobów (na różnych drogach) przystosowania człowieka do SŻBJ, ile osób przez to szło lub tego dokonało. Poniższe, uproszczone opisy niektórych sposobów możesz traktować jako ramy, bo one przybliżają intelektualne zrozumienie. Każdy z tych sposobów to temat na osobną obszerną książkę albo seminarium.
Żaden z podanych poniżej sposobów nie daje gwarancji stania się niejedzącym. Poniższe opisy to uporządkowany zbiór niektórych sposobów.
Najlepszy dla ciebie jest ten sposób, który sam dla siebie opracujesz i doświadczysz jako skuteczny. Ślepe podążanie drogą innej, nawet pełnej sukcesu osoby, częściej gwarantuje upadek niż dojście do celu.
NATURALNY
Nazwa tego sposobu wskazuje na kierunek, w którym osoba zmierza. Celem na tej drodze jest przywrócenie nawyków żywieniowych i diety do natury. Poprzez dyscyplinę osoba stopniowo przekształca swoją dietę na taką, jaką natura stworzyła człowiekowi. Inaczej sposób ten może być nazwany stopniowym udelikatnianiem (sublimacją) diety.
Osoba stosująca ten sposób do osiągnięcia SŻBJ, stopniowo zmienia swoje nawyki żywieniowe. Celem tego działania jest dojście do diety, w której znajdują się pokarmy o „najwyższych wibracjach".
Najpierw z jedzenia eliminuje się najcięższe (pod względem wibracji i trawienia) potrawy. Do nich należą smażone, grilowane, wędzone mięsa i wędliny. Do tej samej grupy należą też pieczone, smażone produkty zbożowe, ziemniaczane, ryżowe, kukurydziane (frytki, czipsy, popcorn, pizza, zapiekanki, babki i inne wypieki).
Następnie z jadłospisu usuwa się mleko i wszystkie jego przetwory. Co niektórzy uważają, że można nadal pić jogurty i kefiry, bo niby pozytywnie wpływają na florę bakteryjną. Jednak faktem jest, że dla ciała lepiej jest także te produkty mleczne usunąć z jadłospisu. Jeżeli zależy ci na bakteriach i

86
kwasie mlekowym, to możesz pić sok z nie solonych kiszonych ogórków albo kiszonej kapusty. Jest wiele badań przeprowadzonych na mleku pod względem działania na ciało ludzkie - możesz je postudiować.
Kolejnym ważnym krokiem w sposobie naturalnym jest całkowite usunięcie z diety tego, co określa się mianem słodyczy. Czekolady (gorzkie też), cukierki, napoje słodzone i wszystko to, co ludzie produkują z dodatkiem cukru, miodu, glukozy, fruktozy, słodzików sztucznych. Słodziki będące roślinami, nie zawierające wymienionych cukrów (np. susz Stewii) nadal możesz spożywać, jeżeli nie możesz obejść się bez słodkiego smaku (np. napoju).
Po odstawieniu wyżej wymienionych pokarmów, do spożywania pozostają warzywa, owoce, ziarna, orzechy, rośliny strączkowe, mięso, ryby, tłuszcze, jajka.
Teraz przychodzi kolej na usunięcie przetwarzania. Smażenie, grilowanie, pieczenie już na samym początku odpadło. Teraz rezygnuje się stopniowo z wszystkich innych metody przetwarzania: gotowanie, parowanie, kiszenie, konserwowanie i inne z wyjątkiem mycia w czystej wodzie i dzielenia na kawałki.
Pomyśl o ziemskiej przyrodzie; ogólnie, mycie i dzielenie na kawałki to jedyne metody przetwarzania żywności stosowane przez powszechnie nam znane istoty na Ziemi z wyjątkiem człowieka. No bo kto inny np. gotuje pożywienie przed zjedzeniem go?
Faktem jest, że przetworzone pożywienie, np. ugotowane jajko, jest już substancją inną niż wyjściowa. Wyglądem przypomina jajko ale chemiczna analiza wykazuje inną substancję. Kuchnia to fabryczka głównie chemiczna, gdzie naturalne substancje zamienia się (w reakcji chemicznej) w inne, często sztuczne (bo nie występujące powszechnie w przyrodzie). Tak wyprodukowane chemicznie substancje zjada człowiek.
Rezygnacja z przetwarzania pożywienia jest wielkim krokiem na drodze do powrotu do przyrody - człowiek jest częścią tej przyrody. Będąc częścią, ogniwem przyrody, ciało człowieka nie jest w pełni przystosowany do sztucznie otrzymywanych (w kuchni) substancji. Ten krok, powrót do spożywania substancji tylko naturalnych (pochodzących prosto z przyrody), powoduje korzystne przemiany dla człowieka. Dzięki takim przemianom, człowiek wraca na łono przyrody, do swojej matki, do domu. Przyroda leczy

87
jego ciało i umysł.
Kolejnym krokiem w udelikatnianiu diety jest odstawienie zbóż, mięsa i ryb (o ile nie zrezygnowałeś z tego po odstawieniu przetwarzania, bo nie chciałeś jeść ich surowych). Zatem teraz pozostają tylko surowe warzywa, owoce i nasiona (np. słonecznik).
Większość tego, co nazywa się warzywami i zbożami, to produkt genetycznych doświadczeń człowieka w przeszłości (sięgającej czasem dziesiątki tysięcy lat wstecz). Większość warzyw i zbóż, jeżeli nie uprawia się ich, dziczeje i zanika, bo nie należą do przyrody. Dlatego kolejnym krokiem jest stopniowe usuwanie z diety warzyw. Po tym kroku zostają w diecie tylko same owoce i orzechy, czyli tylko to, co przyroda naturalnie produkuje dla człowieka.
Jedzenie tylko tego, co przyroda naturalnie daje człowiekowi, jest jednym z warunków życia zgodnego z naturą. Przodkowie części ludzi na Ziemi, szympansy i goryle, jedzą prawie tylko owoce; dzięki temu są silne i pełne energii życiowej. Jeżeli daje się im potrawy przyrządzane na co dzień przez człowieka, to (o ile je jedzą) zaczynają chorować, starzeją się szybciej i umierają wcześniej.
Jednym z końcowych etapów w sposobie naturalnym jest stopniowe przechodzenie na soki owocowe. Możesz te soki wyciskać z owoców albo żuć owoce i wysysać z nich tylko sok (a resztę wypluwać). Soków nie kupuj, bo te są przetworzonymi chemicznie płynami, które od soków owocowych bardzo różnią się wyglądem, smakiem i składem chemicznym. Gdybyś je pił, byłoby to cofaniem się na drodze udelikatniania spożywanego pokarmu.
W ostatnim etapie soki owocowe rozrzedzasz wodą coraz więcej tak, że w końcu dochodzisz do samej wody. Pijesz tylko wodę, coraz mniej, aż któregoś dnia będziesz ją mógł zupełnie odstawić.
Osoby niejedzące, które wybrały ten sposób, potrzebowały na dojście do SŻBJ od kilku miesięcy do kilkudziesięciu lat. Zależało to od wielu czynników, głównie od ich zaangażowania na drodze samodoskonalenia duchowego.
Istotna pierwsza uwaga.

88
Odstawiając stopniowo pokarmy z diety, zwróć uwagę na to żeby nie walczyć z ciałem. Walka rani, jeżeli walczysz ze swoim ciałem, to go ranisz. Przykład. Jeżeli jesteś nałogowcem frytek i zjadasz ich 3 kg tygodniowo, to nie musisz odstawić ich natychmiast. Możesz zastosować dyscyplinę zamiast walki. Możesz np. w każdym tygodniu zjadać o 1% mniej niż poprzednio. Ciało nie zauważy zmiany ilości o 1% i stopniowo będzie zadowalało się zmniejszającą się ilością frytek, do ich odstawienia włącznie. Zamiast liniowo, możesz ograniczać tę ilość logarytmicznie.
Może wydawać ci się, że ciało jest wolne od uzależnienia czy pożądania jakiegoś pokarmu, powiedzmy frytek. Przez miesiące już nie będziesz ich jadł ale kiedy pewnego dnie przejdziesz koło nich, poczujesz ich zapach. Poczujesz cieknącą ślinę, skurcz i nie do opanowania ssanie z żołądka. Wtedy nie walcz, bo może korzystniej dla ciała będzie, jeżeli weźmiesz małą ilość i zjesz, długo ją przeżuwając. Jeżeli tego nie zrobisz, to może okazać się, że będziesz śnił o tych frytkach, przypominał je sobie, marzył o nich czyli cierpiał niepotrzebnie.
Ciało człowieka ma ogromne umiejętności przystosowania się do zmian pożywienia i innych okoliczności życia. Ciało jest w tym bardzo giętkie, jeżeli stopniować zmianę i dać mu wystarczająco czasu. Suma stopniowanych małych zmian, mimo że pojedyncze pozostają niezauważalne, może być ogromna (np. przejście z życia w tropiku do życia w krainie wiecznych śniegów albo schudnięcie / utycie o 120 kg). Tak znaczna modyfikacja diety też jest wielką zmianą dla ciała. Jeżeli dokonujesz ją zbyt szybko, to cierpisz niepotrzebnie. Kochając ciało dajesz mu wystarczająco dużo czasu, tyle ile potrzebuje na przystosowanie się do wszystkich zmian bez bólu.
Istotna druga uwaga.
Opisana kolejność odstawiania nie musi być naśladowana. Każdy człowiek jest innym światem. Co w jednym świecie funkcjonuje i jest prawdziwe, nie musi być takie w innym. Zatem możesz dokonać zmian w kolejności. Twoje czucie i intuicyjne prowadzenie są ważniejsze niż informacje tu zawarte, niż przykłady innych osób. Znam osoby, które będąc wiele lat na tzw odżywianiu optymalnym (głównie tłuszcze), inaczej przystosowywały ciało do uniezależnienia się od jedzenia.
Istotna trzecia uwaga.
Stosowanie dyscypliny, nie przemocy. Czym jest dyscyplina? To świadomie

89
zaplanowane i mądrze, systematycznie realizowane działanie prowadzące do osiągnięcia określonego celu. W dyscyplinie nie ma walki, bo Miłość wyznacza drogę. Korzystniej jest nauczyć się rozróżniać między dyscypliną a walką. Dyscyplina prowadzi do sukcesu, walka prowadzi do ran.
Stosując sposób naturalny zwracaj uwagę na ciało. Pewnym ludziom ten sposób szkodzi (albo wydaje się być takim). Ciało cierpi, osłabia się, choruje i starzeje szybciej. Ludzie ci zmuszają ciało do określonej diety więc ranią je. Poznasz ich łatwo: sine z zimna kończyny, wycieńczony ciało, niski poziom energii życiowej; często smutek, przygnębienie i fanatyzm odnośnie odżywiania się.
DUCHOWY
Materia (wraz z ciałem) jest tworem (odzwierciedleniem) duchowej strony człowieka. Cokolwiek powstało w materii, najpierw zostało stworzone w sferze duchowej. Jeżeli niejedzenie zaistnieje w duchowej stronie człowieka, to jego ciało wkrótce przejawia to zjawisko czyli urzeczywistnia je w życiu danej osoby.
W duchowym sposobie przystosowania człowieka do SŻBJ pracujesz nad tym, żeby sfera Świadomości, w której żyjesz, wystarczająco rozszerzyła się. Wiesz o tym, że niejedzenie jest oczekiwanym skutkiem ubocznym tej pracy. Jeżeli niejedzenie zaistnieje wystarczająco rzeczywiście w twoim duchu, wtedy ciało przejawi to.
Człowiek może świadomie rozwijać się duchowo na jednej z niezliczonych dróg. Dzieje się tak, kiedy podąża za czymś, co określił i zaplanował. Może to być więc oddanie się Bogu, praktyki któregoś z tysięcy wierzeń, filozofii, związków, systemów doskonalenia. Możesz to robić samemu albo w grupie.
Jedni wybierają pozostanie w odosobnieniu w sprzyjającym terenie, drudzy wolą towarzystwo najbliższych członków rodziny na łonie natury a inni zamykają się w klasztorze medytacyjnym. Jedni wybierają kompetentnego przewodnika, nauczyciela duchowego (guru) i wykonują ściśle jego zalecenia, drudzy prowadzeni są przez „wyższe ja", anioły, mistrzów, opiekunów lub inne niematerialne istoty, a inni wierzą tylko sobie.
Jest mniej ważne z kim, gdzie i jak, na takiej albo innej drodze. Bardziej istotne dla podążającego jest to, że sfera Świadomości rozszerza się dając

90
wyniki, których praktykujący oczekuje.
W ogólnym opisie duchowy sposób przystosowania człowieka do SŻBJ, wygląda to tak. Wraz z duchowym rozwojem osoby zmienia się jej dieta i ochota na jedzenie. Stopniowo wybiera pokarm o coraz wyższych wibracjach i mniej obciążający ciało. Codzienne zapotrzebowanie (ilość) na pokarm też maleje aż do całkowitego zaprzestania jedzenia. Dzieje się tak, bo osoba czuje, że żyje mocą JA, Boga, Ducha Świętego, Wszechobecnej Zasady, Uniwersalnego Umysłu lub Boską Światłością, Najwyższą Energią, Wewnętrzną Mocą, łaską Brahmana, Allaha ... itd. Można tu wymienić wiele innych nazw, które i tak nie są przez intelekt pojmowalne, bo zrozumienie możliwe jest przez doświadczenie.
Zatem jeżeli postanawiasz zastosować ten sposób przystosowania siebie do SŻBJ, to wiesz, że głównie będziesz koncentrował się na stronie duchowej. Jednym z twoich celów będzie uwolnienie się od najsilniejszego materialnego przywiązania (jedzenie). Skupisz się na rozwoju duchowym i będziesz wykonywał właściwe ćwiczenia duchowe.
NAGŁY
Właściwie to trudno tu mówić o sposobie, bo zdarzenie spada na człowieka więc dokładniejszym określeniem byłoby: nagłe pojawienie się niejedzenia. Jednak wiedząc, w których okolicznościach to nagłe powiązanie człowieka z niejedzeniem następuje, można życie prowadzić tak, żeby one nastąpiły. Zatem sposób będzie tu dotyczył okoliczności ich spowodowania.
Wygląda to najczęściej tak, że pewnego dnia ciało danej osoby nagle odmawia pożywienia (często ku zdumieniu samego zainteresowanego). Może to być tak mocne, że osoba czuje niewytłumaczalny wstręt do jedzenia, reaguje mdłościami na jego widok a spożycie czegokolwiek kończy się wymiotami.
Nagłe, jakby wymuszone przez sam ciało, odstawienie jedzenia zdarzało się najczęściej wśród osób prowadzących tak zwany duchowy tryb życia. ciało osoby głęboko pogrążonej w modlitwie, kontemplacji, uwielbianiu Boga zupełnie zapominał, że "trzeba jeść".
Studiując biografie świętych którejkolwiek z religii, można spotkać opisy okresów niejedzenia, które zdarzyły się tym osobom nieoczekiwanie i nagle.

91
Jedni nie włożyli niczego do ust przez kilka tygodni albo miesięcy, inni przez kilka lat, a byli też tacy, co do końca swego życia nie przyjęli posiłku.
Obecnie, w czasach stosunkowo szybkiego rozprzestrzeniania się duchowości (świadomego rozwoju duchowego) wśród mieszkańców Ziemi, nagłe odrzucenie jedzenia (wydawałoby się że tylko) przez ciało jest coraz częściej spotykane wśród ludzi żyjących poza klasztorami, pustelniami, świątyniami. Wśród tzw normalnych, przeciętnych (nie uznanych za świętych) ludzi to nagłe zdarzenie znacznie częściej przychodzi do osób głęboko zaangażowanych w twórczość. Może to być, dla przykładu, działalność na polu sztuki. Malarz albo rzeźbiarz może tak zagłębić się w tworzenie swojego dzieła, że zapomni o świecie. Będzie za dnia i nocy tworzył i myślał tylko o tym. Cała jego energia umysłowa będzie kierowana w dzieło, nad którym pracuje. Podobnie może zachowywać się muzyk albo wynalazca żyjący realizacją swojego pomysłu. Ci ludzie nie tylko nie jedzą ale też tygodniami prawie nie śpią a mimo tego energia ich rozpiera.
Czy pamiętasz najbardziej wzniosłe chwile swojej największej miłości w życiu? Pamiętasz może, że wtedy nie tylko zupełnie zapominałeś o jedzeniu ale też nie czułeś głodu, bo żyłeś miłością. Tak, rzeczywiście, kiedy człowiek żyje miłością, wtedy Miłość przejawia się przez jego umysł i ciało. Miłość tworzy Życie. Kiedy człowiek pozwala, żeby Miłość wystarczająco przejawiała się przez jego umysł, wtedy nic innego nie jest mu potrzebne do życia.
W niektórych przypadkach nagłych nie występują nieprzyjemne (wyżej wymienione) objawy wskazujące na odrzucanie pożywienia przez ciało. Zamiast tego człowiek traci jakąkolwiek ochotę na zjedzenie czegokolwiek i nie czuje głodu, bo występuje zupełny brak apetytu. Ten stan przedłuża się do kilku tygodni, miesięcy a nawet lat.
Z powyższego płynie wniosek, że im bardziej skupiasz się na swojej duchowej stronie, tym większa jest szansa na rozluźnienie z materią (jedzeniem). Im więcej będziesz zagłębiał się w praktyki duchowe, tym łatwiej będzie ci zostawić jedzenie. Jednak korzystniej jest nie zmuszać się do tego.
W każdym przypadku nagłego odstawienia jedzenia, po upłynięciu jakiegoś czasu (tygodni, miesięcy, lat), może zdarzyć się, że tak samo jak nagle człowiek przestał jeść, tak samo nagle zaczyna odczuwać głód i powraca do "normalnego" pożywiania się.

92
Sposób nagły łatwo odróżnić od anoreksji, której przyczyna leży w psychice chorego. Jednym ze skutków anoreksji jest wyniszczenie ciała. Przy sposobie nagłym, ciało funkcjonuje prawidłowo i nie traci na wadze, jeżeli nie było otyłe.
SIŁOWY
Sama nazwa podsuwa obraz, jak w tym sposobie osoba dąży do osiągnięcia SŻBJ - na siłę. Niektórzy ludzie nie mają cierpliwości albo, po prostu, nie lubią dróg (wolą na skróty) i od razu chcą mieć wyniki. Jedną z często występujących charakterystycznych cech wśród tych ludzi jest silna wola odnośnie podjętego postanowienia. Kiedy coś postanowią, to nie za bardzo baczą na okoliczności tylko prą do przodu. Takie postępowanie może też przynieść oczekiwany wynik przy realizacji niejedzenia w swoim życiu.
Sposób siłowy jest prosty w realizacji i nie wymaga przygotowań. Nawet teraz, czytając tę książkę, możesz postanowić, że rezygnujesz z jedzenia "na zawsze". "Od teraz jestem niejedzącym." - po takim albo podobnym postanowieniu pozostaje jego codzienna realizacja.
Osoba dokonująca takiego postanowienia wierzy w możliwość stania się niejedzącym przez podjęcie decyzji i utrzymanie jej w mocy. W praktyce najczęściej następuje zmuszanie swojego ciała do nie przyjmowania pokarmów. To powoduje, że osoba czuje głód. Okres nie przyjmowania pokarmów, podczas którego osoba czuje głód i (często) przechodzi przez związane z tym symptomy, nazywa się poszczeniem.
Ten sposób na zrealizowanie SŻBJ rzadko udaje się. Po jakimś czasie poszczenia człowiek zaczyna jeść albo (jeżeli jest uparty i walczy z ciałem) umiera. Jeżeli zacznie jeść odpowiednio wcześnie (kiedy, to zależy między innymi od ilości zapasu tłuszczu), post będzie miał bardzo pozytywny wpływ na jego ciało. Taki post uzdrawia osoby oficjalnie (czyli przez większość medyków) uznawane za nieuleczalne.
W czasie postu ciało traci swoja masę. Kiedy zniży się do poziomu poniżej właściwego, osobę za długo stosującą sposób siłowy można łatwo rozpoznać. Masa jej ciała nadal spada (np. 1 kg na tydzień), osoba ta łatwo męczy się (niski poziom energii życiowej), brak jej siły, nie jest szczęśliwa a ciało upodabnia się do szkieletu pokrytego skórą.

93
Nie każda osoba, która bez przygotowywania postanawia nagle na stałe odstawić jedzenie, stosuje sposób siłowy. Jeżeli sfera Świadomości, w której taka osoba żyje, jest wystarczająco rozszerzona, to odstawienie jedzenia staje się potwierdzeniem dla tej osoby, umiejętności do życia bez jedzenia. W takim przypadku jej ciało dostosowuje się do właściwego działania w stosunkowo krótkim czasie.
Są też ludzie, którzy wiedzą, że mogą żyć zupełnie bez jedzenia, mimo że codziennie "normalnie" jedzą. Dla nich odstawienie jedzenia w dowolnym momencie jest sprawą tylko postanowienia, bo ciało dostosowuje się szybko i prawidłowo funkcjonuje.
PROCES 21 DNIOWY
Uwaga. Proszę, nie przechodź procesu 21 dniowego jeżeli nie przeczytałeś i nie przeanalizowałeś dogłębnie oryginalnego opisu tego sposobu, bo inaczej możesz zagrozić swojemu życiu. Poniższy opis jest niewystarczający do tego, żeby proces przejść bezpiecznie. Umieściłem go tutaj tylko w celu informacji, mimo że Jasmuheen prosiła mnie o skasowanie tego tekstu.
Szczegółowy opis "The 21 day procedure" autorstwa Charmaine Harley, zamieszczony jest w książce pod tytułem "Prana Nutrishment - Living on Light". Autorem książki jest Jasmuheen, Australijka „odżywiana praną", która rozpowszechnia metodę „Divine Nourishment" (boskie pożywienie) po to, żeby usunąć problemy zdrowia i głodu na świecie. Jak do tej pory jest to sposób znany największej ilości zainteresowanych. Jasmuheen rozpowszechniała go pod koniec 20 wieku. Później, w swojej książce „The Food of Gods" (żywność bogów), wprowadziła „prostszą i bezpieczniejszą metodę rozłożoną w czasie na dłużej".
Warto wiedzieć, że proces 21 dniowy został otrzymany (w przekazie od istoty niematerialnej) grupie przyjaciół w Australii, której członkiem była Jasmuheen. Członkowie tej grupy spotykali się dla wspólnych praktyk, mających na celu rozwój duchowy. Przekazany proces oczyszczający był przeznaczony dla członków tej grupy, nie koniecznie dla innych ludzi. Chociaż sama idea, że „Wewnętrzna Boska Jedność", która daje nam oddech i życie, może też nas karmić, jest informacją przeznaczoną dla całej planety - jak wierzy i mówi Jasmuheen - i jest częścią ewolucji ludzkości.
Proces 21 dniowy jest podzielony na trzy siedmiodniowe części. W pierw

94
szym tygodniu osoba nie przyjmuje pokarmów i płynów (podobnie jak w poście suchym). Dla życia ciała nie przygotowanej osoby może to być groźne. Poza strachem głównie chodzi o to, że może nastąpić zbytnie odwodnienie ciała, prowadzące do nieodwracalnych zmian kończących się śmiercią (zdarzyło się kilku osobom).
W drugim tygodniu osoba może pić wodę i sok pomarańczowy 25% (3 części wody + 1 część soku). W trzecim tygodniu, poza wodą, można pić sok pomarańczowy 40%. Ilość wypijanych płynów zależy od pragnienia i innych czynników, chociaż mówi się minimum 1,5 litra na dobę. Osoby przechodzące proces piją też inne soki owocowe.
Bardzo wskazane jest przeprowadzenie procesu 21 dniowego w odosobnieniu i z dala od cywilizacji. W doskonałych warunkach codzienne zagląda przyjaciel, w razie czego. W tym czasie ma nastąpić oczyszczenie fizyczne i psychiczne. Telewizor, radio, hałas, kłopoty, codzienna rutyna zajęć, spotkania z ludźmi, rozmowy telefoniczne, komputer itp. mają być poza zasięgiem osoby przechodzącej proces. Chodzi głównie o to, żeby skupić się na swoim duchowym wnętrzu i na psychicznej stronie procesu - dlatego wypoczynek (wczasy) jest wskazany w tym czasie.
Z moich obserwacji osób zainteresowanych życiem bez jedzenia wynika, że większość z nich uważa proces 21 dniowy za świętą albo magiczną inicjację powodującą przemianę w niejedzącego. Wielu z nich nie zna innego sposobu i myśli, że to jedyna droga. Spośród wszystkich spotkanych niejedzących nie znam osoby, którą proces 21 dniowy uczynił niejedzącą. Natomiast znam tych, którzy poprzez ten sposób odkryli, że mogą żyć bez jedzenia.
Faktem jest, że proces 21 dniowy nie czyni człowieka niejedzącym. Technicznie analiza strony fizycznej procesu pokazuje, że jest to 7 dniowy post suchy, po którym następuje 14 dniowa dieta na sokach owocowych. Skuteczna metoda na oczyszczenie ciała i psychiki ze złogów. Poświęcenie tego czasu na sprawy duchowe, na swój wewnętrzny świat, podobnie jak w innych postach, skuteczniej oczyszcza człowieka.
Duże zaangażowanie psychiczne osoby przechodzącej proces, otoczka tajemniczości sugerująca konieczną inicjację, tysiące ludzi którzy przeszli przez ten proces i ich opisy - to i więcej składa się na sugestię, której ulega wiele osób mających niewystarczającą ilość informacji odnośnie możliwości realizacji SŻBJ.

95
Osoba nieprzygotowana, czyli o niewystarczająco rozszerzonej sferze Świadomości, nie stanie się niejedząca z powodu procesu 21 dniowego. Będzie żyła (prawie) bez jedzenia przez jakiś (nawet długi) czas, zmuszając ciało do głodowania - wynika z moich obserwacji.
Samo przechodzenie procesu jest bardzo różne w zależności od osoby;świadczy o tym wiele osobistych opisów. Jedni nic nie czują, normalnie prowadzą codzienne życie jak przedtem (z wyjątkiem jedzenia). Inni głęboko przeżywają, nawet przechodzą największą w życiu duchową przemianę. Część ludzi kontaktuje się z duchowymi istotami w tym czasie. Każdy człowiek jest inny więc przechodzenie tego samego doświadczenia jest odbierane inaczej.
HIPNOTYCZNY
Hipnoza jest narzędziem służącym do zmiany działania czegoś w instynkcie. Część instynktu określa i realizuje związki między ciałem człowieka, jego psychiką a materią zewnętrzną zwaną pożywieniem. U statystycznego mieszkańca Ziemi działanie to powoduje biologiczną potrzebę jedzenia. Określone substancje (zwane pożywieniem) mają zostać dostarczone ciału w określonych ilości i czasie, żeby ten mógł właściwie funkcjonować.
Działanie poszczególnych części instynktu można zmieniać. Osoba dążąca do SŻBJ stawia sobie za cel takie zmiany w instynkcie, które można opisać następującym zdaniem: Ciało funkcjonuje właściwie bez względu na to, czy substancje (pożywienie) są mu dostarczane czy nie.
Współpracując z doświadczonym hipnotyzerem (lub stosując autohipnozę) i posługując się indywidualnie dobranym zestawem sugestii, można dokonać tych zmian. Skuteczność zależy tutaj m.i. od podatności danej osoby na sugestie hipnotyczne.
Jest to dość ryzykowny i mało zbadany sposób dochodzenia do niejedzenia. Głównie chodzi o to, że szkodliwe sugestie nie powinny pojawić się i być zaakceptowane przez instynkt. W czasie seansu hipnotycznego instynkt może chłonąć sugestie jak sucha gąbka wodę. Każda pojedyncza sugestia może spowodować znaczącą zmianę w działaniu instynktu.
Warto pamiętać, że sugestią może być nie tylko to, co mówi hipnotyzer. Zachowanie hipnotyzera, przejawiane przez niego emocje, wygląd otoczenia,

96
dochodzące z zewnątrz głosy i inne czynniki mogą stanowić sugestię, która powoduje nie zamierzone zmiany (może pozytywne, może negatywne w skutkach).
Z tego powodu, żeby nie powodować niekorzystnych zmian w psychice, nie polecam tego sposobu, szczególnie jeżeli masz wybór innych. Szybkie zmiany dokonywane w instynkcie poprzez hipnozę, powodują takie zmiany w życiu człowieka, które mogą stać się przyczyną cierpień. Wizualizacja jest znacznie lepszym sposobem na dokonywanie zmian w instynkcie.
Sposób hipnotyczny przystosowania do SŻBJ warto znać i użyć w sytuacjach zagrożenia życia z powodu zbyt długiego braku pożywienia. Takie sytuacje mogą zaistnieć, kiedy ludzie są odcięci od żywności na zbyt długi okres czasu; np. grupa zagubiona w górach, zbyt długi brak pokarmu z powodu wojny, obszerna klęska żywiołowa. Wtedy wybiera się „mniejsze zło" - lepiej zahipnotyzować osobę, żeby nie czuła głodu, niż pozwolić jej skupiać się na myśli o śmierci głodowej.
NAPRZEMIENNY
Naprzemienność dotyczy jedzenia w określone dni. Jednak zanim zaczniesz jeść naprzemiennie, zmniejsz ilość posiłków do jednego w ciągu doby. Jeżeli jesz pięć razy dziennie, to zmniejsz częstotliwość do czterech razy. Potem, przyzwyczaiwszy się do czterech posiłków na dobę, zmniejsz ich ilość do trzech. Dalej tak postępując dochodzisz do jednego posiłku na dobę i czujesz się z tym dobrze.
Następnie wprowadzasz jedzenie co drugi dzień (zatem pościsz co drugi dzień). Dzisiaj jesz (oczywiście, tylko jeden posiłek), jutro pościsz, po jutrze znowu jesz a po po jutrze znowu pościsz itd. Zatem wzór dni wygląda tak: J P J P J P itd. (J dzień z jednym posiłkiem, P dzień postu). Po pewnym czasie rytm ten staje się normalnością taką, że nawet nie będziesz zastanawiał się nad nim. Automatycznie, nie zwracając uwagi na to, nie licząc dni, nie planując, będziesz czuł głód i jadł tylko w co drugi dzień.
Następnie wprowadzasz jedzenie tylko w co trzeci dzień. Dzisiaj jesz a jutro i po jutrze pościsz, żeby po po jutrze znowu normalnie jeść. Wzór dni wygląda tak: J P P J P P J P P J P P J P P itd. Kiedy ten rytm stanie się taką normalnością, że automatycznie będziesz to robił, wtedy wprowadzasz o jeden więcej dzień postu. Zatem teraz jesz tylko co czwarty dzień: J P P P J P

97
P P J P P P J P P P itd.
Zwróć uwagę na to, żeby w dzień kiedy jesz, ilość zjadanego pokarmu nie była większa niż zazwyczaj jadałeś w swoim życiu. Zatem w co czwarty dzień jesz tyle samo co przedtem, kiedy jadłeś codziennie (a nie cztery razy więcej).
W ten sposób postępując dochodzisz do jedzenia tylko raz na tydzień a potem jeszcze rzadziej, np. dwa razy w miesiącu. Wtedy lepiej jest spożywać pokarm najłatwiej trawiony (owoce, płyny), żeby nie szkodzić systemowi pokarmowemu z powodu zjedzenia czegoś po wielu dniach postu. Dodatkowo długie żucie i mieszanie ze śliną jest tu bardzo ważne (dalej więcej napisałem o tym).
Jedząc tylko kilka razy na miesiąc, może zdarzyć się, że zapomnisz o którymś z dni przeznaczonych na jedzenie. Możesz też, jeżeli nie będziesz czuł głodu, pominąć taki dzień czyli pościć bez przerwy przez dwa albo więcej postów. Jeżeli od początku nazwiesz czas postów niejedzeniem, to możesz powiedzieć, że wydłużasz okresy bycia niejedzącym.
Uważaj na ten sposób dochodzenia do SŻBJ, bo może powodować wycieńczenie ciała. Dla osób nie przygotowanych wydłużane okresy postu mogą powodować zbytnie wychudzenie ciała i inne negatywne objawy. To wyraźna oznaka, że ciało dostaje za mało pożywienia. W takim przypadku skróć okresy postów, zmień sposób lub popracuj więcej nad rozszerzaniem sfery Świadomości, w której żyjesz.
PRÓB PRZEJŚCIA
Osoba postanawia rozpocząć SŻBJ i odstawia pożywienie. Postanowienie to może (nie musi) poprzedzić przygotowanie. Osoba ta widzi i czuje, co dzieje się z ciałem i psychiką. Dopóki wszystko przebiega właściwie, dopóty osoba może uznawać się za niejedzącego (inedyka, oddechowca albo coś innego). Jednak jeżeli pojawią się objawy wskazujące na to, że dana osoba nie może jeszcze żyć bez jedzenia, wtedy ma do wyboru dwie możliwości: dalej nie jeść (kontynuować SŻBJ) wiedząc, że jest to ryzykowne, albo zacząć jeść.
Rozsądnym wyborem jest powrót do jedzenia. Postępuje tak prawie każdy, kto zauważy, że jego ciało jeszcze nie może właściwe funkcjonować bez je

98
dzenia. Zatem osoba zaczyna jeść a swoją (nieudaną) próbę przejścia może nazwać postem.
Następnie osoba je „normalnie" przez wystarczająco długi okres czasu, żeby odbudować swoje ciało. Może nawet jeść dłużej, żeby zgromadzić zapasy tkanki tłuszczowej. Faktem jest, że im więcej tkanki tłuszczowej ma ciało, tym dłużej może żyć bez jedzenia. Zatem osoba może postanowić zgromadzić więcej tłuszczu w ciele (lepiej nie robić tego), żeby przy następnej próbie pozostać dłużej bez jedzenia. Im dłużej nie je, tym większa szansa, że ciało przystosuje się do SŻBJ.
Odbudowawszy ciało, albo nawet zgromadziwszy nadmiar tłuszczu, osoba ponownie odstawia jedzenie (kolejna próba przejścia). Także razem, po jakimś czasie niejedzenia (postu), ponownie może powrócić do jedzenia (żeby znowu odbudować ciało). Jest jednak szansa, że nie będzie takiej potrzeby, bo po kilku miesiącach okaże się, że ciało dobrze funkcjonuje bez jedzenia.
Jeżeli osoba wróci do jedzenia, to całą procedurę może powtórzyć w przyszłości. Zakończeniem każdej próby może być powrót do jedzenia (w celu odbudowy ciała) albo stanie się niejedzącym. Dana osoba może przeprowadzać tyle prób, na ile ma ochotę.
Jeżeli jednak osoba wybiera drugą, tę ryzykowną możliwość, czyli kontynuuje niejedzenie (w tym przypadku właściwsze określenie to post) mimo wycieńczania się ciała, to zbliża się do krytycznego stanu. Krytyczny tu znaczy, że jest stanem balansowania na granicy życia i śmierci ciała. Wynikiem może być jedno z trzech: osiągnięcie celu, poważne wycieńczenie (zranienie) albo śmierć ciała. Zarówno drugi jak i trzeci wynik są dużo bardziej prawdopodobne - nastąpi prawie u każdego, który tak nierozsądnie postąpi.
Jednak są (bardzo rzadkie) wyjątki. Takie balansowanie na granicy życia i śmierci ciała tworzy intelektualnie nie wytłumaczalny stan psychiczny. W tym stanie człowiek potrafi być dużo bardziej świadomy postanowień do podjęcia. Podobny stan przechodzą osoby w czasie śmierci klinicznej. Część z nich wraca przemieniona, część pozostaje za granicą życia biologicznego. Czasem właśnie wtedy następuje "cudowne" wyzdrowienie.
Bardzo odradzam ten sposób na osiągnięcie SŻBJ. Podaję go tu jedynie jako informację. Na ten sposób mogą zdecydować się wysoko rozwinięte ducho

99
wo osoby, szaleńcy albo samobójcy. Wtedy ci rozwinięci mają większą szansę a pozostali prawie na pewno nie pozostaną tutaj (umrą).
Wierzę jednak, że rozwinięta osoba nie wybierze tego sposobu, bo już wie, że może (jeżeli tak postanowi) pozostać w doskonale funkcjonującym ciele, które nie potrzebuje jedzenia. Jeżeli jednak nie wie i będzie chciała przekonać się (używając tego sposobu), to będzie świadczyło, że jest niewystarczająco rozwinięta (chociaż mogą być wyjątki).
FILOZOFICZNO-INTELEKTUALNY
Ten sposób (zwany też naukowym) polega więcej na szukaniu informacji i nauce teoretycznej niż na praktykowaniu, dlatego rozważam go jako dodatek do innego sposobu. Osoba zainteresowana tematem, pragnąca przystosować się do SŻBJ, szuka wszelkich dostępnych informacji w książkach, od niejedzących, na seminariach, w internecie itd. Informacje analizuje poprzez przemyślenia, rozważania filozoficzne, dyskusje i dowody (najlepiej naukowe). Zatem podchodzi do tematu jak naukowiec i filozof.
Głównym celem tej osoby jest pełne intelektualne zrozumienie, potwierdzone dowodami, że człowiek może żyć zupełnie bez jedzenia. Celem drugim jest opracowanie właściwego (najlepszego dla tej osoby) sposobu przystosowania do życia bez jedzenia.
W podejściu filozoficzno-intelektualnym dla osoby ważniejsze są fakty, badanie i analizowanie niż intuicyjne czucie. Z moich obserwacji wynika, że tym osobom najtrudniej jest pościć i zrealizować SŻBJ. Zauważyłem, że takie czysto intelektualne podejście do sprawy, której realizacja jest możliwa po dokonaniu pewnego rozwoju duchowego, stanowi poważną przeszkodę dla człowieka.
Mimo tego wierzę, że w przyszłości, używając metod tzw czysto naukowych, oficjalnie będzie można np. poddać się operacji albo kuracji odwykowej uniezależniającej człowieka od jedzenia. Naukowcy z dziedzin takich jak np. genetyka, neurologia, informatyka, fizyka kwantowa od dawna pracują nad tym; oczywiście nieoficjalnie.

100
SŁONECZNY
Ten sposób głównie polega na patrzeniu w Słońce i chodzeniu boso po ziemi - jest znany i praktykowany od tysięcy lat. Głównym celem tej praktyki jest uleczenie ciała i psychiki. Potem patrzenie w Słońce utrzymuje idealny stan zdrowia, dobre samopoczucie i wysoki poziom energii życiowej. Czynnikiem leczącym są energie Słońca i Ziemia.
Uniezależnienie od jedzenia pojawia się potem. Jest jednym z ubocznych wyników (u prawie wszystkich osób, nawet tych co nie wierzą) wysokiego poziomu energii odczuwanej przez dana osobę. Wyraźne zmniejszenie się apetytu pojawia się zazwyczaj po ok. 7 miesiącach, chociaż może nastąpić już po 3 albo dopiero po 9.
Jednym z pierwszych ludzi, którzy rozpowszechnili ten sposób w obecnych czasach, jest Hira Ratan Manek z Indii. W swoim bogatym w informacje serwisie internetowym (www.solarhealing.com) Hira dokładnie opisuje procedurę. Jest tam też forum dyskusyjne na temat patrzenia w Słońce.
Metoda patrzenia w Słońce według HRM wygląda w skrócie tak. Codziennie rano (kiedy wschodzi) albo wieczorem (kiedy zachodzi) patrzysz w Słońce (w jego środek). W tym czasie stoisz boso na ziemi. Pierwszego dnia zaczynasz od "maksymalnie 10 sekund". W każdy następny dzień patrzysz dłużej o 10 sekund. Jeżeli patrzysz w Słońce codziennie, to w ciągu ok. 9 miesięcy dochodzisz do 44 minut. To jest dozwolone maksimum, to znaczy, tego czasu nie przedłuża się.
Drugą ważną czynnością w tym sposobie jest chodzenie boso po ziemi, co najmniej 45 minut codziennie, nawet jeżeli nie patrzysz w Słońce. W czasie chodzenia nie patrz w Słońce.
W sumie, jeżeli patrzysz w Słońce codziennie, do zakończenia całego procesu potrzeba ok. 9 miesięcy. Potem nie trzeba już codziennie patrzeć w Słońce (nawet jest to nie wskazane). Możesz to robić, dla utrzymania wystarczającego poziomu energii w ciele, tylko od czasu do czasu. Jak długo i jak często, to indywidualnie zależy m.i. od osoby, klimatu, stylu życia. Jednak chodzenie gołymi stopami po ziemi jest nadal bardzo wskazane, najlepiej codziennie.
Żyjąc w miejscu, gdzie nie codziennie widać wschodzące albo zachodzące

101
słońce, cały proces potrwa dłużej. Jeżeli przez kilka dni nie patrzyłeś w Słońce, to nie przedłużaj czasu patrzenia przy najbliższej sesji. Jeżeli miałeś zbyt długą przerwę (np. kilka tygodni), to przy najbliższym patrzeniu skróć czas sesji.
Bardzo jest ważne (ze względu na ochronę oczu), żeby patrzenie w Słońce zakończyć nie później niż godzinę po jego wschodzie albo rozpocząć nie wcześniej niż godzinę przed jego zachodem. To znaczy także, że w Słońce nie należy patrzeć w ciągu dnia, a szczególnie nie w południe.
Mam nadzieję, że następująca uwaga samo przez się jest zrozumiała. Patrzenie w Słońce "na siłę" (czyli dłużej niż oczy mogą bezpiecznie przyjąć) powoduje nieodwracalne zniszczenie siatkówki! Zbyt długie patrzenie, bez wcześniejszego stopniowego wydłużania, może spowodować wypalenie miejsca w tej delikatnej części oka. Wypalone miejsca powodują, że człowiek, o ile widzi, to obraz dziurawy albo z plamkami. Takie uszkodzenie oka oficjalnie uznaje się za nieodwracalne.
Drugą osobą, która rozpowszechnia informacje o dobrym wpływie patrzenia na Słońce, jest jogin Sunyogi Umasankar, który „odkrył sposób na pobieranie energii bezpośrednio ze Słońca, usuwając potrzebę jedzenia, picia i spania". Dzięki tym umiejętnościom Umasankar-ji przeszedł 62 000 km w Indiach, bez pieniędzy, nauczając ludzi.
Zgodnie z jego nauczaniem, pierwsze patrzenie w Słońce rozpoczyna się od momentu wschodu albo w momencie zachodu. Na początku krótko, potem stopniowo można czas patrzenia wydłużać. Jeżeli patrzenie bezpośrednio w Słońce razi, to można patrzeć obok. Regularność jest bardzo ważna w tej praktyce.
Przy okazji informacja odnośnie jednego z największych błędów popełnianych przez ludzi - noszenie okularów przeciwsłonecznych. Są sytuacje, kiedy założenie przyćmionych szkieł jest bardzo wskazane z powodu zbytniego rażenia oczu światłem, np. spawanie elektryczne, przebywanie na śniegu w górach albo na plaży z jasnym piaskiem podczas słonecznego dnia, długa jazda samochodem wprost pod słońce (jeżeli nie ćwiczyłeś wcześniej patrzenia).
Noszenie okularów słonecznych w słoneczne dni powoduje zazwyczaj powiększenie niedoboru energetycznego człowieka. Wpadanie promieni słonecznych do oka jest częścią naturalnych procesów potrzebnych do prawi

102
dłowego funkcjonowania psychiki i ciała człowieka (głównie chodzi o skórę funkcjonowanie szyszynki i przysadki mózgowej). U wielu ludzi chorych samo zdjęcie przyciemnionych okularów i wystawienie skóry na słońce powoduje wyzdrowienie z chronicznej choroby.
Warto pamiętać, że Słońce to ojciec wszelkiego życia na planetach układu słonecznego. Jak czuje się i rozwija dziecko, któremu ograniczany jest kontakt z ojcem?
ALCHEMICZNY
Jest to najskuteczniejszy ze znanych mi sposobów wykorzystujących wpływ substancji chemicznych na człowieka. W takim przypadku niejedzenie jest jednym z wyników mocnego zaktywizowania systemu światłonośnego ciała człowieka. Substancje te, w postaci czystej albo mieszanki, są znane i używane (głównie przez wtajemniczonych) od tysięcy lat pod różnymi nazwami, np. manna, kamień filozoficzny, św. Gral, wibhuti, biały proszek złota, orme, ormus. Najczęściej występują w postaci proszku. Może nim być czysty pierwiastek albo ich mieszanka: złoto, rod, ruten, srebro, rtęć, miedź ale w postaci nie metalicznej. Dla przykładu postać nie metaliczna złota wygląda jak szkło albo (rozdrobnione) jak biały proszek.
Opisy (często w postaci symboli) tajemniczej, wszechstronnie uzdrawiającej i dającej życie substancji można znaleźć m.i. w Wedach, Biblii, Koranie, zapiskach egipskich, księgach alchemików. Substancję tę daje się do spożycia tylko osobom przygotowanym poprzez dość długi proces rozwoju umysłowego / duchowego. Spożycie tej substancji przez nieprzygotowaną osobę może doprowadzić do jej obłąkania albo nawet śmierci.
Oto opis jednej z możliwych procedur. Przygotowana duchowo osoba najpierw oczyszcza ciało poprzez post w ciągu 9 dni. Od 10 dnia zażywa proszek (albo roztwór) o określonym składzie (w zależności od zaplanowanego wyniku końcowego). Proszek spożywany jest codziennie przez miesiąc albo krócej (zależy od spożywanej substancji i jej składu). Po 40 dniach ciało nie potrzebuje jedzenia albo domaga się jego minimalnych ilości, które w ciągu kilku miesięcy naturalnie maleją do zera, bo osoba nie czuje głodu.
Wykonywane w tym czasie ćwiczenia duchowe, mocno aktywizują system światłonośny i, co za tym idzie, nerwowy. Proszek i ćwiczenia powodują także szybko wzrastającą aktywność mózgu (obszar i promieniowanie) a

103
szczególnie przysadki i szyszynki. To powoduje wiele zmian w całym człowieku. Odbiór świata, rozumienie, komunikacja, umiejętności - to wszystko mocno zmienia się u danej osoby.
Dla większości ludzi, czyli dla osób nieprzygotowanych, sposób chemiczny dla osób nie przygotowanych to jak podróż w jedną stronę. Odwrócenie tak dużej aktywizacji systemu światłonośnego jest prawie niemożliwe. Zanim, teoretycznie, skończyłby się odwrotny proces, osoba wcześniej umarłaby z powodu obłędu (szaleństwa i niezrozumienia przez otocznie). Cierpienie to powodowane jest zbytnim uaktywnieniem się niematerialnych zmysłów. Do osoby dociera dużo informacji równocześnie z różnych wymiarów. To co osoba widzi i czuje można częściowo porównać do stanów występujących po spożyciu narkotyku, chociaż jest to coś innego. Myśli tej osoby dużo łatwiej materializują się, co powoduje, że wyobrażenia oparte na strachu tworzą sytuacje niebezpieczne dla życia.
Od 1995 roku David Hudson, poprzez serię prelekcji, rozpropagował odkryte przez siebie substancje. Jego proszki odpowiadały swoim działaniem i zachowaniem owym tajemniczym substancjom. Badania przeprowadzane przez niego i wielu zainteresowanych potwierdzają niezwykłe zachowania i działania na ciało oraz psychikę. Znajdziesz dość dużo opisów w internecie, jeżeli poszukasz nazw substancji, które wyżej wymieniłem.
ŚWIADOME JEDZENIE
Sposób świadomego jedzenia (ŚJ) to jedna z najskuteczniejszych dróg dla tych osób, które dążą do niejedzenia albo do idealnej (dla siebie) diety. ŚJ daje ciału dokładnie to, co potrzebuje, we właściwej ilości i czasie.
Oto jak praktykować ŚJ. Kiedy poczujesz głód, zatrzymaj się na chwilę, odpręż umysł i ciało, żeby zapytać się: "Co to jest?". Następnie nastaw się tylko na POCZUCIE odpowiedzi. Przyczynę masz poczuć więc nie myśl o niej, nie staraj się analizować. Im więcej czuciowy a mniej intelektualny proces odkrywania przyczyny głodu, tym bardziej przejawia się Świadomość. Proces myślenia (intelekt, codzienna aktywność umysłowa) jest mniejszą, bardziej ograniczoną sferą Świadomości. Przekroczenie sfery intelektu pozwala dogłębniej zrozumieć umysł i ciało. Dlatego podczas praktykowania ŚJ masz czuć odpowiedź.
Często zdarza się tak, że już momencie rozluźnienia i wyciszenia się głód

104
znika, co oznacza koniec sesji ŚJ. Jeżeli jednak poczucie głodu nie zniknie, to czuj dalej. Mogą pojawić się obraz lub emocje. Dzieje się tak dlatego, że zablokowane emocje, myśli albo schematy myślowe, kiedy są wypychane na zewnątrz, najpierw są odczuwane jako głód.
Jeżeli zaraz po odczuciu głodu myślisz o jedzeniu a potem zjesz coś, to (mówiąc obrazowo) wpychasz (jakby zasypujesz) zablokowane emocje, obrazy, myśli z powrotem do wewnątrz sfery psychicznej. Jeżeli jednak wstrzymasz się z natychmiastowym zaspokojeniem łaknienia, nastawisz się na poczucie tego, co podświadomość wypycha na zewnątrz, to zwiększasz szansę na ich ujawnienie się. Ujawnione, mogą zostać właściwie przetworzone, żeby więcej nie drążyły człowieka.
Jeżeli po rozluźnieniu ciała i umysłu oraz nastawieniu się na czucie przyczyny nadal czujesz głód, możesz zrobić następny krok. Zatem teraz zapytaj się siebie, dokładnie co chcesz zjeść. Przesuń w myśli różne pokarmy i poczuj, który z nich najbardziej pasuje ci. Znalazłszy takowy wyobraź sobie przez kilka sekund, że jesz go. Poczuj go w swojej jamie ustnej, przełyku, żołądku i jelitach. Ponownie zapytaj się: "Co to jest?" i czuj odpowiedź.
Jeżeli głód zniknie, zakończ tutaj, jeżeli nie, czuj dalej. Także teraz emocje, obraz(y) albo znaczące myśli mogą pojawić się, żebyś mógł rozwiązać zablokowany problem z głębi. Rozkoszuj się nimi (obrazy, emocje) czyli pozwól im w pełni przepłynąć przez ciebie i zawładnąć tobą. Poczuj je w całym ciele i umyśle, zjednocz się z nimi, żebyś zrozumiał lepiej, czym naprawdę są i co za proces w tobie zachodzi. Kiedy przejdą, spełniwszy swoją rolę, nigdy więcej nie spowodują u ciebie poczucia głodu.
Jeżeli twoje ciało naprawdę potrzebuje określonych substancji, wtedy nadal będziesz czuł głód - kontynuuj ŚJ. Weź pokarm, na który poczułeś ochotę. Zrób to w pełni świadomie. Czuj każdy swój ruch i reakcję, kiedy i w jaki sposób bierzesz to, tniesz, gotujesz, przez cały czas przygotowywania. Nadal uważnie obserwuj czuciem siebie a głównie swoje emocje, reakcje ciała i intelektu. Nadal koncentruj się na pytaniu: "Co to jest?" i oczekuj, ale tylko czuciem, na odpowiedź. Cała procedura przygotowywania jedzenia (rozpoczynająca się od wstania, zrobienia pierwszego kroku w jego kierunku, np. żeby go kupić) jest kontemplacją. Jeżeli głód nie zniknie, przejdź do następnego etapu ŚJ.
Siedzisz teraz przed pokarmem, na który czujesz ochotę. Powoli weź kawałek, cały czas obserwując czuciem każdy najdrobniejszy ruch oraz reakcje

105
ciała, umysłu i psychiki. Zatrzymaj pokarm przed nosem i powąchaj go, rozkoszuj się jego zapachem przez jakiś czas. Zagłębiaj się w ten zapach cały czas uważnie obserwując i czekając emocjonalnie na odpowiedź na pytanie "Co to jest?". Pamiętaj, odpowiedź masz poczuć, nie pozwolić intelektowi na utworzenie jej. I znowu to samo, co może nastąpić, albo głód zniknie, albo pojawi się emocja, obraz, myśli. Jeżeli nie, kontynuuj.
Dopiero teraz ugryź przygotowany pokarm. Trzymaj go w jamie ustnej i rozkoszuj się nim. Czuj wszystkie reakcje ciała, psychiki i intelektu. CZUJ, CZUJ i CZUJ, obserwuj i nie myśl.
Następnie - to jest bardzo ważne - żuj go długo, nie krócej niż trzy minuty. Im dłużej go trzymasz (nawet do kilku godzin) w jamie ustnej, żujesz, sączysz między zębami), tym lepiej. Zazwyczaj 3 do 5 minut wystarcza. Pokarm, który żujesz zmieni smak raz albo więcej razy. Nie połykaj go przed zmianą smaku, jeżeli chcesz, żeby to był proces ŚJ. Często poczujesz, że smak żutego pokarmu zmieni się na nieprzyjemny. To wskazówka ciała, żeby całość wypluć. Ciało wzięło dla siebie wszystko, co potrzebowało z pokarmu.
Jeżeli jednak smak nadal jest dobry, to połknij pokarm powolutku, w pełni świadomości i czucia. Pamiętaj, żeby połykać dopiero wtedy, kiedy w całości zamieni się w płyn (albo jednorodną rzadką papkę). CZUJ, CZUJ i CZUJ, obserwuj i nie myśl.
W ten sposób postępuj z każdym kawałkiem aż poczujesz, że jesteś syty. Wtedy będziesz już wiedział, że to była tzw rzeczywista potrzeba ciała na określone substancje (bez względu na co zostało to zużyte). Dałeś to ciału, we właściwej ilości i czasie więc wykazałeś najlepszą troskę o niego .
Dzięki stosowaniu ŚJ stajesz się bardziej świadomy czynności (nie tylko jedzenia), które wykonujesz. Czynności te zaczynają się od poczucia głodu lub pragnienia. Wtedy, postępując zgodnie z procedurą, odkrywasz to, co jest rzeczywistą przyczyną czucia głodu. Jeżeli nie jest to rzeczywista potrzeba ciała, nie będziesz wprowadzał do niego zbędnych mu substancji. Najlepsza troska nad ciałem następuje wtedy, kiedy dajesz mu dokładnie to, co potrzebuje, we właściwej ilości i o odpowiednim czasie.
Dzięki ŚJ możesz stawać się niejedzącym bardziej świadomie, bez zmuszania (walki) i nieporozumień, bez robienia wielu błędów raniących ciało. Odkrywasz prawdziwy związek między Ziemią a twoim ciałem i

106
psychiką. Kiedy w końcu jedzenie przestanie odgrywać rolę w tym związku, w sposób naturalny stanie się niepotrzebne i odpadnie od ciebie jako niepotrzebna część tej gry zwanej życiem na Ziemi.
ŚJ jest jedną z tych czynności, które powodują, że stajesz się bardziej świadomy JA. Im bardziej JA przejawia się przez umysł (a co za tym idzie - ciało), tym więcej rozwiązań poznajesz, tym lepiej widzisz, czujesz i rozumiesz, a mniej masz pytań. JA jest źródłem Świadomości, Światła, Miłości, Życia, dlatego jest jedynym czynnikiem utrzymującym istnienie, życie i działanie twojego umysłu oraz ciała. Tak naprawdę, to nic nie potrzebujesz, ponieważ jesteś źródłem wszystkiego. Jedynie możesz (albo nie) POZWOLIĆ źródłu przejawiać się.
W codziennej rzeczywistości JA jest zasłonięte intelektualną działalnością umysłu. Ta część (intelekt) zajmuje prawie całą sferę ludzkiego umysłu. ŚJ i inne świadomie techniki robienia czegoś, pozwalają intelektowi uciszyć się, stać się bardziej pasywnym i, co za tym idzie, bardziej odbiorczym na zawsze istniejący głos intuicji. A ponieważ intuicja jest bezpośrednim łącznikiem do JA, wie wszystko, ma rozwiązania na wszystko, daje ci cokolwiek naprawdę potrzebujesz.
Świadome jedzenie, świadome spanie, świadome mówienie ... cokolwiek by to było innego robionego świadomie, pozwala ci rozszerzać sferę Świadomości, w której żyjesz. Kiedy wystarczająco ją rozszerzysz, nie będziesz miał więcej żadnych pytań, ponieważ będziesz naprawdę wiedział. W takim przypadku, stanie się niejedzącym, osobą żyjącą w pełni światłem, bycie niezależnym od temperatury itd. (co sobie wyobrazisz) jest tylko sprawą zwykłej decyzji.
WŁASNY
Każdy człowiek jest inny, jest innym światem. Zatem jak (o ile w ogóle to możliwe) opracować sposób właściwy (we wszystkich szczegółach) dla każdego? Wierzysz, że ktoś może tę pracę zrobić za ciebie?
Dla ciebie najwłaściwszy jest twój własny sposób, zawierający (albo nie) elementy wszystkich powyższych i może jeszcze innych sposobów. Opracowujesz go na bazie zebranych informacji i doświadczeń w tym temacie.
Jednemu podoba się systematyczna, powolna praca i cierpliwość; drugi woli

107
od razu, choćby siłowo, osiągnąć zaplanowany wynik; a inny wybiera drogę środka. Jedni preferują skupić się na stronie duchowej, drudzy "muszą" mieć dowody, bo dla nich wszystko "musi być logicznie", a inni łączą serce z rozumem. I tak dalej. Zatem, jak łatwo stwierdzić, dzięki różnorodności charakterów ludzi, "dla każdego coś innego" jest „najlepsze".
Mając informacje o wielu możliwych sposobach dostosowania człowieka do życia bez jedzenia, możesz z nich złożyć swój własny. Takim przykładowym sposobem własnym może być ten, w którym zawierasz udelikatnianie diety (naturalny). Jednocześnie spędzasz dużo czasu na ćwiczenia uduchawiające (duchowy). Przy okazji stwierdzasz, że możesz jeść co drugi dzień a potem może rzadziej (naprzemienny). Postanawiasz też jeść bardziej świadomie, żeby ciału dać tylko to, tyle i wtedy, co, ile i kiedy potrzebuje (ŚJ). Szukasz też materiałów, rozmyślasz, bierzesz udział w spotkaniach, grupach dyskusyjnych, czytasz itp. (filozoficzno-intelektualny). Poza tym regularnie patrzysz w Słońce i chodzisz boso po ziemi (słoneczna) a w okresach postów spożywasz biały proszek złota (alchemiczna).
W miarę praktykowania możesz poczuć, że nie wszystko ci pasuje; wtedy zmieniasz swój własny sposób. Raz ustalony nie musi być niezmienny, bo najważniejsze jest tu to, żebyś doświadczając posuwał się na drodze do celu.

108
SYMPTOMY
Tutaj pod pojęciem symptomu mam na myśli reakcję ciała lub psychiki, zazwyczaj nieprzyjemną, która spowodowana jest zmianami w odżywianiu się. W czasie zmiany diety (szczególnie jeżeli jest szybko przeprowadzana), postu leczniczego albo przystosowanie ciała do życia bez jedzenia, mogą pojawić się symptomy.
Opisując poniżej symptomy, na określenie tych trzech sytuacji (post leczniczy, zmiana diety, przystosowywanie ciała do życia bez jedzenia), stosuję tylko jedno wyrażenie: "post". Zatem kiedy przeczytasz poniżej "post", będziesz wiedział, że mam na myśli te wszystkie trzy sytuacje albo jedną czy dwie z nich.
Poniższe opisy, wskazówki są ogólne i mają wyjątki, bo każdy człowiek jest innym światem. Ogólne opisy, rady, procedury dla większości osób są nie całkiem dopasowane, dlatego warto je traktować tyko jako ramy. Indywidualne traktowanie osoby daje najwłaściwsze wnioski, wyniki i wskazania.
Najlepszym doradcą jest intuicja. Jeżeli potrafisz ją dobrze odbierać, to nie potrzebujesz rad. Jeżeli jeszcze nie, to rozsądek jest twoim najlepszym doradcą. Poniższe opisy mogą stanowić wartościową informację.
Nade wszystko, przeciw ciału nie walcz. Walka prowadzi do ofiar. Kiedy walczysz przeciw ciału, to kto jest ofiarą? Zamiast walki, Kochaj ciało i utrzymuj je w dyscyplinie.
Opisałem tutaj nie wszystkie symptomy, jedynie te najczęściej spotykane. Wiele może zdarzyć się, bo każdy człowiek inaczej reaguje. Jeżeli nie boisz się, to prawdopodobieństwo, że spotka cię coś zagrażającego życiu albo zdrowiu, jest bardzo małe. Właściwie wykonany post nigdy nie powoduje choroby.
Jeżeli masz wątpliwości, to w czasie postu bądź w ścisłym kontakcie (pod stałą kontrolą) z kompetentną osobą. Najlepiej byłoby pozostać w takim kontakcie z lekarzem, który ma wystarczająco dużo doświadczenia w leczeniu postami. Z moich obserwacji wynika, że obecnie takich jest poniżej 1%. Nawet wśród lekarzy leczących postami stosunkowo wielu podaje nie

109
kiedy błędne (szkodliwe) rady. Oczywiście, lepiej trafić do takiego niż do innego, który o tej najskuteczniejszej materialnej metodzie leczenia wie mało albo nic.
Wymienione poniżej symptomy są przejściowe, trwają od kilku sekund do kilku tygodni; z przerwami, zmienną intensywnością albo stale. Jedni ludzie prawie ich nie zauważają, więc nie mają problemów z nimi związanych. Natomiast inni mogą zostać nimi przytłoczeni tak, że będzie im wydawało się, że umierają. Jednak u większość osób powszechnie uważanych za w miarę zdrowych, występują krótko tylko niektóre symptomy. Zaobserwowana prawidłowość jest taka, że im bardziej chory człowiek, tym więcej symptomów, które mogą trwać dłużej i być bardziej dolegliwe. Dzieje się tak dlatego, że symptomy są bezpośrednim skutkiem zachodzącego procesu oczyszczania się i uzdrawiania się ciała oraz umysłu człowieka.

1.strach


2.osłabienie

3.odwodnienie

4.zawroty głowy i omdlenia

5.mdłości i wymioty

6.chudnięcie

7.wycieńczenie

8.bóle

9.psychiczna niestabilność

10.nie ta rzeczywistość

11.zmiany skórne

12.czucie zimna

13.gorączka

14.poluzowanie się zębów

15.wypadanie włosów

16.puchnięcie stawów

STRACH
Dla poszczącego strach może być największym problemem. W czasie postu (podobnie w innych sytuacjach życiowych), nie ma nic straszniejszego niż sam strach, który wtedy jest też największym zagrożeniem dla osoby.
Jeżeli boisz się pościć, to albo nie pość (żeby siebie nie skrzywdzić), albo rób to z kimś, komu ufasz tak bardzo, że aż pozbywasz się strachu. Tylu ludzi nagle pozbawionych jedzenia zmarło ze strachu po kilku dniach,

110
zanim jeszcze właściwy proces postu zaczął się. Zmuszanie człowieka bojącego się postu do poszczenia jest zagrożeniem dla życia, nie z powodu braku jedzenia, tylko z powodu strachu tej osoby.
Jeżeli w trakcie postu poczujesz strach, to tym wcześniej wróć do jedzenia (przerwij post), im bardziej boisz się o swoje zdrowie lub życie z powodu postu. Strach dotyczący innych spraw też ma moc niszcząca. W czasie postu człowiek jest dużo wrażliwszy, wtedy strach może wyrządzić większe szkody.
Strach to stan całkowitego braku Miłości (mocy tworzącej Życie). Taki stan powoduje, że Życie zanika. Zatem im mniej Miłość przejawia się przez istotę, tym bardziej ta istota czuje brak energii tworzącej Życie a więc tym bardziej boi się. Zatem jeżeli boisz się, to znaczy, że powstrzymujesz (przygniatasz) Miłość, źródło życia twojego umysłu i ciała. Jeżeli pozwolisz Miłości, której źródłem właśnie ty jesteś, więcej przejawić się, to strach zniknie. Strach i Miłość nigdy współistnieją.
Jeżeli postanowisz pozbyć się zbliżającego strachu, to możesz zastosować to ćwiczenie uwalniające Miłość z ciebie.
Siadasz albo kładziesz się w pozycji relaksacyjnej i wyciszasz. Spokojnie oddychając skupiasz się na odczuwaniu Miłości, której źródłem jesteś i która naturalnie promieniuje z ciebie. Poczuj jak w centrum istoty, którą jesteś, znajduje się źródło twojego życia. To źródło zawsze promieniuje tyle, na ile pozwala mu na to twój umysł. Zatem teraz pozwól mu na pełne przejawianie się. Niech świeci jak słońce, ogrzewając ciebie całego i otoczenie. Pozwól w pełni i czuj tę Miłość. Czuj, czuj ... jak Miłość ogrania ciebie i wszystko wokoło. Nie twórz Miłości, nie twórz tego, czego jesteś źródłem - ona sama przejawia się, jeżeli pozwalasz.
OSŁABIENIE
Odczucie fizycznego osłabienia jest jednym z najczęściej występujących symptomów. Można nawet powiedzieć, że jest to normalne. Niektórzy mocno przywiązani do jedzenia (nałogowcy) odczuwają osłabienie już po kilku godzinach postu. Uczucie słabości fizycznej jest wskazówką, że ciało poczuło różnicę w dostawie pożywienia w formie jedzenia. Rytm został zachwiany i ciało zaczyna reagować.

111
U jednych osób osłabienie może wcale nie pojawić się (to rzadkość), u drugich występuje przejściowo raz albo kilka razy w ciągu postu, a innym towarzyszy przez cały czas. Bez względu na czas trwania i przyczynę osłabienie wskazuje na niski poziom energii życiowej danej osoby.
Jak sobie z tym radzić? To zależy od sytuacji i osoby. Jeżeli ktoś jesteś zbyt aktywny fizycznie, wtedy lepiej żeby odpoczął, nawet położył się. Może być odwrotna sytuacja, że ktoś cały dzień leży, siedzi, mało rusza się - wtedy powinien pójść na spacer, pojeździć na rowerze, popływać, zrobić trochę ćwiczeń gimnastycznych.
W czasie postów łagodne ćwiczenia gimnastyczne i energetyzujące są bardzo wskazane. Ruch i lepszy przepływ energii pozwalają ciału szybciej i głębiej oczyścić się. Wykonywanie energicznych i wyczerpujących ćwiczeń nie jest wskazane. Dużo lepiej wpływa na ciało umiarkowana gimnastyka i ćwiczenia, w czasie których umysł koncentruje się więcej na odczuwaniu energii niż na męczeniu mięśni. Ćwiczenia izometryczne, jogi, qì-gōng i tàj-jí wpływają na człowieka bardzo pozytywnie, czasem wręcz zbawiennie. Warto wykonywać je codziennie poza dniami, kiedy ciało wyraźnie domaga się odpoczynku we śnie.
W czasie postu mogą przyjść godziny, albo nawet całe dnie, kiedy ciało czuje się tak słabe, że człowiek nie ma siły nawet chodzić i nic mu się nie chce robić. Są to okresy, kiedy ciało domaga się wypoczynku, najlepiej snu. Może to być spowodowane np. zachorowaniem wywołanym przez wydzielane toksyny.
Dobrze jest umieć odczuć, czy ciało domaga się wypoczynku czy jest rozleniwione i potrzebuje ćwiczeń. Błędem byłoby spanie, kiedy trzeba poćwiczyć. Nadmiernym obciążeniem byłoby ćwiczenie, kiedy ciało potrzebuje odpoczynku.
Rozsądek i umiejętność rozróżnienia to wartościowe cechy u poszczącej osoby. Kiedy pojawia się rzeczywista potrzeba na odpoczynek, warto położyć się, pospać. Jeżeli jednak ten stan trwa dłużej (powiedzmy ponad trzy dni) a choroby wyraźnie nie widać, to warto zdyscyplinować się trochę do ćwiczeń energetycznych.
Zbyt dużo leżenia i spania bardziej osłabia ciało niż daje energię, której w tym czasie człowiek potrzebuje. Ciśnienie krwi spada, krew wolniej krąży, metabolizm ciała jest spowolniony. To powoduje, że toksyny z ciała są wol

112
niej usuwane a proces samouzdrawiania jest wolniejszy. Wtedy ćwiczenia energetyzujące wyraźnie pomagają, i powodują, że człowiek czuje się lepiej.
Przedłużające się osłabienie, szczególnie po przeminięciu pierwszych trzech tygodni postu (dla osoby nie otyłej) jest informacją, że należy wrócić do jedzenia. Jednak nie zawsze, bo może też wskazywać na ciężka chorobę, brak świeżego powietrza, zbyt wysoką temperaturę, nadmiar pracy albo inne czynniki osłabiające. Zatem podjęcie decyzji o przerwaniu postu zależy tu indywidualnie od przyczyny i od stanu zdrowia osoby.
ODWODNIENIE
Kiedy decydujesz się na odstawienie napojów, rozpoczynasz post suchy albo suche niejedzenie. Statystycznie ciało Ziemianina może pozostać bez wody do kilkunastu dób. Jak długo możesz pozostać bez wody, zależy od kilku czynników; głównie reakcji instynktu, wilgotności powietrza, temperatury, aktywności fizycznej, ilości minerałów (w tym soli i innych substancji do wypłukania z ciała) i zapasu tłuszczu. Bezpieczna granica w optymalnych warunkach wynosi cztery doby.
Podczas postu suchego w optymalnych warunkach ciało zużywa na produkcję wody między 0,1 a 1 kg tłuszczu na dobę i w przybliżeniu tyle wynosi wtedy spadek masy ciała. Osoba otyła może dłużej pozostawać bez wody niż osoba szczupła, przy założeniu, że ich ciała przebywają w tych samych warunkach, mają tyle samo minerałów do wydalenia i dysponują takim samym zasobem energii życiowej. Ciało osoby otyłej ma więcej zapasu tłuszczu, który może zużywać na produkcję wody podczas suchego postu.
Jeżeli osoba jest nieprzygotowana do poszczenia suchego lub robi to zbyt długo, wtedy doprowadza do zbytniego odwodnienia ciała. Zbytnie odwodnienie powoduje wiele nieprawidłowości w funkcjonowaniu ciała, które mogą spowodować jego śmierć. Z tego powodu w czasie okresu bez picia należy kontrolować, czy ciało nie wykazuje objawów zbyt daleko posuniętego odwodnienia. Już 2% odwodnienie zazwyczaj jest wyraźnie odczuwalne jako mocne pragnienie. Kiedy odwodnienie przekracza 10% masy ciała, staje się niebezpieczne dla życia, dlatego nie wolno dopuszczać do tego. Wizje, omamy wzrokowe, zachwiania równowagi spowodowane odwodnieniem, są wyraźną wskazówką, że jest się na granicy. Wtedy trzeba natychmiast zacząć intensywnie nawadniać ciało.

113
Jeżeli dopuści się do takiego odwodnienie ciała, że zaczyna to zagrażać zdrowiu, należy natychmiast zacząć pić wodę, kąpać się, wprowadzać wodę do jelita grubego i skontaktować się z lekarzem.
Odwodnienie ciała, jeżeli zaszło za daleko, jest nieodwracalne. To znaczy, że wtedy wszelkie zabiegi nawadniające nie powodują wystarczającego wchłaniania wody przez ciało. To prowadzi do zatrzymania się jego funkcjonowania.
Jeżeli nie masz wystarczającego doświadczenia w określeniu nawodnienia ciała, nie będziesz wiedział, kiedy odwodnienie staje się niebezpieczne. W takim przypadku bezpieczniej jest, w okresie suchego postu, pozostać w kontakcie z kimś, kto zna się na rzeczy.
ZAWROTY GŁOWY I OMDLENIA
To dość często spotykane objawy; mało kto z osób długo poszczących może powiedzieć, że mu się nie zdarzały. Szczególnie osoby o chronicznie niskim ciśnieniu krwi mogą mieć nieprzyjemne sytuacje. Te osoby powinny szczególnie uważać, żeby nie dopuścić do zbytniego spadku ciśnienia krwi, które może być niebezpieczne dla właściwego funkcjonowania ciała. Jeżeli należysz do tych osób, to lepiej wpierw zrób trening, będący serią wydłużających się postów. W ten sposób ciało częściowo oczyści się i nauczy się reagować mniejszym spadkiem ciśnienia krwi.
Innym rozwiązaniem (nie najlepszym) dla tych osób jest picie ziół podczas postu - znacznie zmniejszona dawka i tylko w razie wyraźnej potrzeby. Dużo korzystniejszą pomocą dla ciała są ćwiczenia energetyzujące, akupresura, akupunktura, masaże i podobne zabiegi podwyższające ciśnienie.
Z powodu zawrotów głowy lub omdleń wiele osób rezygnuje z poszczenia. Objawy te wyglądają wystarczająco groźnie, żeby zachwiać wiarą poszczącego i wzbudzić u niego obawy co do stanu ciała. Powodów do obaw nie ma dużo ze względu na sam zawrót czy omdlenie, jednak skutek tego może być groźny i tu trzeba uważać. Przede wszystkim chodzi o to, żeby osoba z zawrotem głowy (albo mdlejąca) nie upadała, bo może się zranić.
Zawroty głowy, od lekkich do utraty przytomności włącznie, spowodowane są najczęściej zbyt obniżonym ciśnieniem krwi lub zbyt niskim poziomem cukru we krwi. W czasie postu, szczególnie w początkowym okresie, ciało

114
przechodzi dużo zmian, które zasługują na miano rewolucyjnych. Jednym z objawów tych zmian są wahania, szczególnie obniżenie się, ciśnienia krwi.
Obniżone ciśnienie krwi najbardziej jest odczuwalne między pierwszym a piątym tygodniem postu, ze zmienną intensywnością. Potem, w miarę oczyszczania się ciała i przystosowywania do funkcjonowania bez jedzenia, ciśnienie krwi ustala się na najwłaściwszym poziomie dla danej osoby. Później też mogą jeszcze wystąpić okresy, kiedy ciśnienie ulega dużym zmianom. U każdej osoby może to wyglądać różnie i zależeć m.i. od aktywności fizycznej, ilości wypijanych płynów, temperatury, ciśnienia atmosferycznego.
Sama zmiana ciśnienia krwi nie jest tak niebezpieczna jak ruchy osoby. Ze względów osobistego bezpieczeństwa bardzo ważne jest aby unikać gwałtownych zmian pozycji z leżącej albo siedzącej na stojącą. Wstając, opieraj się na rękach i stopniowo podnoś ciało tak, żeby móc (w razie odczucia zawrotu) natychmiast usiąść. Lepiej nie dopuszczać do widzenia ciemnych plam przed oczami.
Warto nauczyć się prostych ruchów, co robić w momencie odczucia zawrotu głowy połączonego z zaciemnieniem przed oczami (objaw gwałtownego odpływu krwi z mózgu, powodującego omdlenie). Wtedy przyjmij pozycję taką, żeby głowa była poniżej tułowia a ręce wyciągnięte przed nią w dół. Jeżeli chwilowo pogarsza się, to najczęściej wystarczy ukucnąć i stabilnie położyć dłonie przed sobą na ziemi (oprzeć się na nich) a głowę opuścić w dół, luźno pomiędzy ramionami. Jeżeli zawroty głowy utrzymują się, to lepiej odpocząć. Połóż się a stopy oprzyj wysoko na murze albo połóż na krześle.
Kiedy wahania ciśnienia krwi są zbyt duże, powodują częste omdlenia albo trwają zbyt długo, wtedy lepiej poważnie zastanowić się nad kontynuacją postu i raczej zasięgnąć rady kompetentnego lekarza. Wtedy też badanie zawartości cukru we krwi jest bardzo wskazane.
MDŁOŚCI, WYMIOTY
To typowe objawy oczyszczania się ciała. Ciało osoby poszczącej nie zużywa energii na trawienie więc może ją w znacznie większej ilości używać na własne oczyszczanie. Rozpuszczając i usuwając stare złogi, zgromadzone toksyny i nadmiar tłuszczu, ciało uwalnia różne substancje do krwi. Krew

115
krąży w całym ciele, także przez ośrodki w mózgu wywołujące odruch wymiotny. Zatem te krążące we krwi toksyny powodują nieprzyjemne doznania, między innymi bóle, mdłości a nawet wymioty.
Inną przyczyną takich ostrych reakcji mogą być występujące w żołądku, dwunastnicy lub jelicie wrzody, ropienie, cysty, niedoleczone rany, zgromadzone i zasklepione (przyklejone śluzem) na ściankach substancje, nowotwory - o czym poszczący może nie wiedzieć. Ciało otwiera to wszystko i stara się usunąć możliwymi drogami. Zatem lepiej jest pomagać mu w tym i nie przerywać postu. Przerwanie postu w takiej sytuacji oznaczałoby przerwanie leczenia poprzez oczyszczanie.
Dla przykładu podam przypadek ok. 40 letniego mężczyzny, który w dzieciństwie leczony był "lekami" zawierającymi związki rtęci. W 19 dniu postu nagle bardzo źle poczuł się, upadł i zaczął wymiotować. W wymiocinach zebrał ćwierć szklanki rtęci. Zaraz po tym poczuł się znacznie lepiej. Wniosek z tego, że ciało zgromadziło w dzieciństwie rtęć (zasklepiło ją gdzieś w przewodzie pokarmowym) i w czasie postu otworzyło ten worek, żeby wyrzucić go z trującą zawartością.
Mdłościami i wymiotami najczęściej nie trzeba za bardzo przejmować się, bo wystarczy przeczekać kilka godzin do kilku dni (w skrajnych przypadkach). Warto pójść na spacer w lesie, nad jezioro, zrobić ćwiczenia energetyzujące, bo ruch sprzyja szybszemu odtruwaniu.
Można też, wedle uznania, napić się dużo ciepłej wody i spowodować wymioty. Jeżeli jelito dawno nie było płukane, to lewatywa może dużo pomóc.
Jeżeli wymioty są częste, zabarwione żółcią lub krwią, konsultacja z kompetentnym lekarzem może być pomocna. Warto pamiętać, że takie wymioty wskazują na potrzebę kontynuowania postu.
Po wymiotach przychodzi uczucie ulgi, bo ciało pozbyło się trucizny. Wtedy następuje odczuwalny napływ energii życiowej i polepszenie się samopoczucia (wewnętrzna czystość).
CHUDNIĘCIE
Także proces chudnięcia ciała, jako jeden z symptomów postu, rozpatruje się indywidualnie. Kiedy osoba otyła chudnie, jest to bardzo korzystny

116
proces pozbywania się nadmiarów i powrotu ciała najwłaściwszej masy. Kiedy jednak osoba już szczupła albo z niedowagą chudnie, może następować wycieńczanie ciała. W pierwszym przypadku korzystniej dla osoby jest kontynuować post, w drugim - zacząć jeść.
Szybkość chudnięcia też jest sprawą indywidualną. Zazwyczaj stabilizuje się po kilku pierwszych dniach postu. Zmniejszanie się masy ciała w czasie pierwszych dni postu jest spowodowane głównie opróżnianiem jelita i usuwaniem nadmiaru wody, co szczególnie widać podczas postu suchego. Jeżeli więc w pierwszych kilku dniach postu ciało zmniejsza swoja masą o 1 kg na dobę, to w drugim albo trzecim tygodniu może to być tylko ok. 1 kg na tydzień.
W skrajnych przypadkach spadek masy ciała może wynosić kilkanaście kilogramów w ciągu doby - znam dwie osoby, których ciała tak zareagowały. Są też osoby, których ciała zmniejszają masę nie więcej niż kilogram czy dwa w ciągu całego postu. Zatem, jak można wywnioskować, nie ma ścisłych reguł, jak i ile ciało ma zmieniać swoją masę podczas postu.
W czasie postu suchego spadek masy ciała osoby otyłej może wynosić ok. 1 kg (albo więcej) na dobę, bo szybciej zużywany jest nadmiar tłuszczu, z którego ciało produkuje wodę. Tak szybki spadek masy ciała osoby już szczupłej albo z niedowagą, w czasie postu suchego, mógłby być niebezpieczny dla ciała.
Podczas chudnięcia, podobnie jak przy pozostałych objawach towarzyszących postowi, należy przede wszystkim kierować się rozsądkiem. Statystycznie, nie wychudzony człowiek może bez jedzenia utrzymywać ciało w mocy życia nawet dwa miesiące. W tym czasie, jeżeli masa ciała stale zmniejsza się, to jest wyraźna wskazówka, że instynkt jeszcze nie umie utrzymywać bez jedzenia prawidłowo funkcjonującego ciała. Wtedy najrozsądniejszym działaniem będzie powrót do jedzenia.
Osoba, która stale ocenia swoje ciało jako zbyt otyłe, mimo że już jest wychudzone, uważana jest za anorektyka. Post leczniczy albo próby przystosowania ciała do życia bez jedzenia nie są przeznaczone dla anorektyka. Tej osobie wpierw potrzebne jest wyleczenie się z zaburzeń umysłowych, które przecież są głównym czynnikiem anoreksji.

117
WYCIEŃCZENIE
Wycieńczenie ciała może być spowodowane zmuszaniem ciała do zbyt długiego poszczenia - wtedy jest wynikiem nadmiernej utratą masy i braku budulca ciała. Także poziom energii życiowej jest niewystarczający do właściwego funkcjonowania człowieka.
Wycieńczenie ciała daje porównać się do wstąpienia jedną nogą do grobu. Następny etap to porzucenie ciała materialnego (czyli śmierć). Jeżeli osoba nie zamierza tego zrobić, to im szybciej powróci do jedzenia, tym korzystniej dla niej.
Statystycznie, u "normalnie" odżywianego, nie wychudzonego i nie nadmiernie otyłego człowieka, poszczenie przez okres do ok. siedmiu tygodni, nie powoduje uszkodzenia ciała. Jednak po tym czasie ,u osoby nie przygotowanej duchowo, brak budulca może być zbyt duży, żeby ciało mógło właściwie funkcjonować. Zaczyna się proces, który można nazwać zjadaniem się ciała. Znaczy to, że komórki umierają, są usuwane ale nie zastępowane nowymi. Kiedy brakuje budulca dla komórek nerwowych (łącznie z mózgowymi), funkcje żywotne ciała zaczynają wyłączać się.
Zatem jeżeli minęło więcej niż miesiąc postu a nadal jesteś bardzo słaby, brakuje ci siły na zajęcia fizyczne, trudno jest ci rano wstać z łóżka, nie promieniujesz radością i optymizmem - to wyraźna wskazówka do zakończenia postu. Instynkt jeszcze nie nauczył się zasilać ciała ze źródeł niematerialnych. W takiej sytuacji lepiej nie walcz przeciw własnemu ciału, nie wyniszczaj go. Korzystniejszym i rozsądniejszym krokiem jest stopniowy powrót do materialnego jedzenia. W przyszłości możesz próbować ponownie, już z większym doświadczeniem i z lepiej zaprogramowanym instynktem.
BÓLE
Możesz poczuć ból w którymkolwiek miejscu ciała, chociaż zazwyczaj nie w tym samym czasie. Ból głowy pojawia się najczęściej i najwcześniej. Bóle w okolicy serca, żołądka, wątroby, nerek; bóle stawów, kręgosłupa jelit i innych miejsc ciała mogą pojawić się w dowolnym momencie i trwać od kilkunastu sekund do kilku dni (dłuższy ból występuje bardzo rzadko).

118
Ból w czasie postu najczęściej wskazuje na to, że ciało właśnie usuwa przyczynę choroby danego narządu, czyli naprawia go (przywraca stan doskonałego funkcjonowania). Zatem jest to powód więcej do zadowolenia niż do obawy. Im poważniejszy problem ma dany narząd, tym mocniej może boleć i dłużej trwać naprawa. Dość często zdarza się tak, że boli narząd, który poszcząca osoba uważała za zdrowy. Dopiero z powodu tego bólu dowiaduje się, że jednak narząd był chory (np. nerka).
Im dłużej człowiek nie je, tym mniej bóli występuje, to jest wynikiem samooczyszczania i samonaprawy ciała. Jednak może zdarzyć się, nawet po kilku miesiącach szczęśliwego życia bez jedzenia, że nagle pojawia się przeszywający ból serca. W tym przypadku najczęściej jest to wskazówka zmiany energetycznej (np. zwiększająca się aktywność czakry), reakcja na większą percepcję w sferze niematerialnej, samooczyszczanie się aury. Ból ten nie jest spowodowany zmianą fizyczną materialnego narządu wewnętrznego ciała.
Innym, dość częstym powodem bólów, szczególnie podczas długiego postu, są fizyczne ruchy narządów. W czasie postu narządy kurczą się a tkanka tłuszczowa jest usuwana. Powoduje to zmianę naprężenia mięśni i zmiany we wzajemnym ułożeniu narządów wewnętrznych. Wyraźnie odczuwalne to jest szczególnie w brzuchu.
Przypominam sobie bóle przepony w lipcu 2001, trwające u mnie przez ok. dwa tygodnie; dość nieprzyjemne, bo trudno było mi siedzieć albo leżeć w wyprostowanej pozycji dłużej niż kilka minut. Kiedy kurczyłem się, przestawało boleć. Przyczyną tego było zwiększanie się przestrzeni pod przeponą. Spowodowane to zostało pełnym opróżnieniem jelit, ich kurczeniem się (także wątroby, nerek i pozostałych narządów) i znikaniem tkanki tłuszczowej z tej przestrzeni. Przepona została zmuszona do większego wysiłku, bo już tak bardzo nie była podpierana od dołu.
Poza bólami występującymi z powodu zmian energetycznych albo spowodowanymi przemieszczaniem się narządów wewnętrznych, może pojawić się silny ból wymagający pomocy lekarza. Jako przykład mogę podać inne moje przeżycie.
W czwartym miesiącu życia bez jedzenia nagle poczułem przeszywający, prawie powodujący omdlenie, ból w prawej części brzucha i pleców (który mogłem porównać jedynie do tego, co przeżywa rodząca kobieta). Pojechałem na izbę przyjęć szpitala z prośbą o natychmiastowy silny zastrzyk prze

119
ciwbólowy. Potem, po kilku godzinach badań, lekarz stwierdził, że to było spowodowane zatkaniem się prawego moczowodu. Wywnioskowałem, że dopiero po tych czterech miesiącach kamień znajdujący się w prawej nerce wpadł do moczowodu, a ponieważ jego średnica była większa, to sprawił tyle bólu podczas przesuwania się.
Zatem takie i podobne bólowe niespodzianki są możliwe. W skrajnym przypadku może zdarzyć się coś nieprzewidzianego, na co ciało zareaguje silnym bólem, a co może być niebezpieczne dla zdrowia (może nawet życia). Wtedy warto zwrócić się do lekarza, który może pomóc. Najczęściej jednak nie jest to powodem do przerwania postu.
PSYCHICZNA NIESTABILOŚĆ
Wśród poszczących są osoby, które pytają mnie, dlaczego w czasie postu przejawia się przez nie tyle złości, nienawiści, drażliwości itp. Poszcząca osoba dziwi się, skąd i dlaczego następuje tak duży przypływ negatywnych emocji. Natomiast członkowie rodziny przyznają, że trudno z nimi wytrzymać. Tak dzieje się, bo poszczący przeżywający takie reakcje może stać się nieobliczalny. Na przykład, potrafi „bez powodu" rzucić słoikiem z dżemem o ścianę, wybuchnąć krzykiem, rozpłakać się. Nastrój takiej osoby może zmieniać się z chwili na chwilę.
Inni poszczący czują reakcje psychiczne przejawiające się smutkiem, rezygnacją, brakiem zainteresowania czymkolwiek. Tym osobom staje się znane uczucie "bezsensowności tego wszystkiego", które potrafi trwać dniami, tygodniami. Z jednej strony nie chce się nic robić, z drugiej strony czuje się "wyrzuty sumienia" z powodu tego lenistwa i widzieć „bezsensowność tego życia". Niektórzy nawet mówią wtedy, że "już dość mają tego życia", widzą "jego daremność" i "woleliby odejść" albo "żeby ich nie w ogóle było".
Opisane powyżej reakcje następują, ponieważ oczyszcza się psychika. Post oczyszcza nie tylko ciało fizyczne, także wszystkie pozostałe ciała człowieka. Zatem także umysł oczyszcza się, jego trucizny wychodzą na wierzch a blokady pękają. Zachodzące zmiany mogą być rewolucyjne - to temat na obszerny opis. Te niematerialne trucizny widoczne są w aurze jako plamy, brud.
Na marginesie, to oczyszczanie się umysłu umożliwia osobie widzenie rzeczy takimi, jakimi one są naprawdę. Dlatego osoba może uświadomić

120
sobie prawdziwy sens życia, że ... że to tylko gra, że to nie ma żadnego sensu, chyba że stworzy go w umyśle. Co może czuć osoba, która właśnie odkryła prawdziwy sens życia?
Inną przyczyną psychicznej niestabilności są przyczepione pasożyty niematerialne (astralne, mentalne). Takim pasożytem jest istota niematerialna, która żywi się emocjami, myślami człowieka. Większość Ziemian żywi na sobie tego rodzaju stwory.
Najczęściej pasożyty przyczepiają się do osób pełnych strachu, złości, nienawiści i innych niszczących emocjach. Pasożyt taki żywi się właśnie tego rodzaju emocjami. Im częściej i bardziej emocjonalnie człowiek reaguje, tym lepiej czuje się pasożyt i tym więcej pasożytów może dana osoba wyżywić. Kiedy człowiek stabilizuje się w ten sposób, że nie przejawia negatywnych myśli i emocji, wtedy jego pasożyt(y) głoduje i źle czuje się. Post sprzyja takiemu wyciszeniu. Wtedy pasożyt naciska (zmusza) poszczącego człowieka do przejawiania negatywnych reakcji, bo jest ich głodny. Jeżeli poszczący nie ulegnie wystarczająco długo, pasożyty odchodzą a człowiek zostaje oczyszczony. Szczególnie post suchy jest tu skuteczny, połączony z kontemplacją Światła i Miłości.
Kolejna przyczyna różnych emocjonalnych reakcji to zwiększająca się wrażliwość na bodźce. Poszczący stopniowo oczyszcza swoje ciała i ich zmysły. Kiedy czystość zmysłów fizycznych i niefizycznych wzrasta, wtedy maleje poziom natężenia bodźców potrzebnych do odczucia odbioru. Czystsze zmysły są bardziej wrażliwe na bodźce i funkcjonują w szerszym zakresie odbioru.
Człowiek może być do tego nieprzyzwyczajony, więc bodźce, których natężenie dotychczas było właściwe, teraz może okazać się zbyt duże. Zbyt duże natężenie bodźców zmysłowych może drażnić osobę. Dla przykładu, to co do tej pory wydawało się normalną rozmową, podczas postu może zostać odbierane jako podniesiony głos albo krzyk; to może go razić.
Oprócz powyżej opisanych emocji poszczącemu zdarzają się też inne, przeciwne, np. nagle pojawiająca się (niby bez żadnej przyczyny) radość, poczucie łatwości (bezproblemowości) życia, Miłość promieniująca z wnętrza.
Podczas poszczenia mogą pojawiać się różne przyjemne i nieprzyjemne emocje wraz z towarzyszącymi reakcjami. U każdej osoby wygląda to inaczej. W każdym razie jest to korzystny proces oczyszczania więc jest po

121
wodem bardziej do zadowolenia niż do obawy.
U niektórych osób w czasie postu pojawiają się zdolności tzw. paranormalne. Wtedy człowiek odbiera informacje z wymiarów innych niż tylko ten materialny. Jeżeli nie jest do tego przygotowany, może myśleć, że coś złego dzieje się z jego psychiką (np. że ma omamy, fantastyczne wizje). W zależności od jego zachowania, inne osoby mogą go ocenić jako psychicznie chorego i nawet starać się dowodzić „szkodliwości poszczenia".
Szpitale psychiatryczne pełne są nadwrażliwych osób. Lekarze nie rozumieją, co dzieje się z takimi osobami i podają im środki zmniejszające aktywność mózgu (czyli przymulające). Poza tym wmawiają im chorobę psychiczną (rodzina przyłącza się do tej hipnozy), tworząc tym sugestię bardzo negatywnie oddziałującą na te osoby. "Chorzy" ci potrzebują nauki o światach (wymiarach) innych niż ten materialny, a nie trucizny chemicznej i mentalnej. Wiele z tych osób to ponad przeciętnie rozwinięte jednostki, które zagubiły się i potrzebują nauki, żeby zrozumieć i używać swoje możliwości.
Psychiczna niestabilność może trwać długo, kilka miesięcy albo nawet kilka lat. Wtedy indywidualnie dobrane ćwiczenia umysłowe są bardzo przydatne, żeby osoba nauczyła się lepiej zarządzać umysłem i zmysłami.
Jeżeli podczas postu zdarzają ci się emocje i towarzyszące im reakcje, których chcesz pozbyć się, możesz zastosować kontemplację Światła i Miłości. W praktyce jest to kontemplacja bierności, w której nastawiasz się na czucie i przejawianie się Światła i Miłości (których ty, w swojej esencji, jesteś). Im więcej pozwolisz Światłu i Miłości przejawiać się przez twój umysł i ciała, tym szybciej tzw. negatywne emocje przestaną dręczyć cię i tym wcześniej niematerialne pasożyty odejdą.
NIE TA RZECZYWISTOŚĆ
Po kilku tygodniach poszczenia (może być wcześniej) możesz zauważyć, że twoje widzenie i rozumienie świata zmieniło się. Zmieniło się także twoje myślenie i działanie w tym świecie. Niektóre sprawy, rzeczy i czynności zmieniły swoją wartość (oczywiście w twojej ocenie).
Możliwych doświadczeń nowej percepcji jest bardzo wiele. Na przykład, patrzysz na ludzi i na to co robią tak, jak oglądałbyś ich w teatrze, bo czu

122
jesz się jakby nie obecny, jak byś nie uczestniczył w istnieniu tego świata.
Niektóre wykonywane czynności albo tematy, które cię interesowały, stały się nieistotne albo nawet straciły sens, mimo że przedtem były ważne. Masz wrażenie jak byś niektórych czynności uczył się od początku, i tak np. prowadzenie samochodu, prasowanie, pisanie na klawiaturze możesz odbierać jako nowe doświadczenie. Rzeczy które przedtem były robione automatycznie, teraz mogą wymagać dużej uwagi - to tak jak byś zapomniał, jak to się robi.
Inne rzeczy, które wymagały skupienia, teraz łatwiej wykonujesz, stały się bardziej naturalne. Zauważasz i zwracasz uwagę na obrazy, dźwięki, zapachy, które przedtem nie zwracały twojej uwagi. Wiele więcej zmian psychicznych możesz zanotować. Możesz chwilami mieć wrażenie, że jest to podobne do bycia pod wpływem narkotyku.
Ogólnie rzecz ujmując, odbiór i pojmowanie rzeczywistości świata zmieniło się. Możesz nawet podejrzewać, że coś się stało z twoją psychiką. Poza tym członkowie rodziny i przyjaciele mogą zauważać u ciebie inne „dziwne" reakcje.
Co stało się? Zaszło wiele zmian w psychice. Części tworzące umysł zmieniły swoją aktywność, np. intelekt stał się bardziej wyciszony. Poza tym gruczoły wydzielania wewnętrznego inaczej pracują i np. wydzielanych jest więcej endorfin a mniej adrenaliny.
Ten stan może trwać jakiś czas, to indywidualnie zależy. Jest to dobry czas na obserwację siebie i naukę o sobie. Powodów do przejmowania się nie ma, jeżeli ciało nie jest w stanie wyczerpania. Zatem możesz rozkoszować się nowymi przeżyciami.
ZMIANY SKÓRNE
Skóra jest jednym z głównych miejsc, gdzie widać wydalniczo-oczyszczającą funkcję ciała. Łój i pot zawierają substancje, których ciało nie chce, które mu szkodzą i dlatego je wydala (stąd różne zapachy ciała człowieka).
Można w uproszczeniu powiedzieć, że skóra powiązana jest z jelitem grubym poprzez wątrobę. Nawet jest określenie, że skóra danej osoby odzwierciedla stan ścianek jelita grubego i wątroby. Oczywiście, na pełen ob

123
raz skóry składa się więcej czynników.
Kiedy ciało wydala z siebie truciznę, może robić to także przez skórę; ta wtedy reaguje zaczerwienieniem, wysypką albo inaczej. Jeżeli poszczący ma problemy skórne, to jest duża szansa na ich uaktywnienie się w czasie postu, kiedy to ciało oczyszcza się z substancji stanowiących przyczynę problemu.
Zmiany skórne w czasie postu mogą też być wynikiem uaktywnienia się starej choroby. Także nowe zachorowanie, które w czasie pokrywa się z postem (zbieg okoliczności), może spowodować zmiany skórne. W takim przypadku najczęściej najkorzystniejszym rozwiązaniem będzie kontynuowanie postu, dzięki czemu choroba wcześniej zostanie usunięta.
W skrajnym przypadku, kiedy ktoś kontynuuje post mimo wycieńczenia ciała, zmiany skórne mogą wskazywać na chorobę, z której osoba raczej nie wyjdzie kontynuując post. Ciało i jego system obronny jest wtedy za słaby, dlatego lepszym rozwiązaniem jest powrót do jedzenia.
Zatem alergia, wysypka czy inne zmiany skórne, pojawiające się w czasie postu, nie są (poza wymienionym skrajnym wyjątkiem) powodem do przerwania, tylko do kontynuowania postu.
CZUCIE ZIMNA
Jeżeli pościłeś ty albo twoi bliscy, to zapewne wiesz, co to znaczy czuć zimno w czasie postu. Mimo ciepła na zewnątrz osoba poszcząca ma zimne ręce i stopy a często także uszy i nos. Może nawet pociągać nosem jak osoba przeziębiona. Mimo ciepłego ubrania czuje zimno.
Widziałem i słyszałem o "niejedzących", którzy mimo temperatury powyżej 25 stopni na dworze, ubierali się tak jakby była zima. Ich ręce były sine, twarz cierpiąca a ciało skulone z powodu zimna, które czuli. Jeden z moich znajomych nawet powiedział: "Trudno, w czasie postu marznie się."
Człowiek czuje zimno nie z powodu niewystarczającego ubrania albo zbyt niskiej temperatury otoczenia. Oczywiście, sugestia społeczna wyrobiła w człowieku takie reakcje, że jego ciało czuje zimno w określonej temperaturze, a ciepło w innej.

124
Czynnikiem zasadniczym w odczuwaniu temperatury jest ilość i sposób wykorzystania energii w ciele człowieka. Upraszczając to - kiedy tej energii jest wystarczająco dużo, człowiek nie poczuje zimna (na mrozie) albo gorąca (w czasie upału). Człowiek będzie czuł się dobrze w dużo szerszym zakresie temperatur. Jeżeli jednak tej energii nie wystarcza, albo osoba nie umie wykorzystywać jej na regulację czucia temperatury, to wtedy osoba czuje, że jest jej za zimno albo za ciepło.
Z tego daje się wywnioskować, że jeżeli cierpisz w czasie postu z powodu zimna, to możesz sobie pomóc, skupiając się na uwalnianiu energii wewnętrznej. Do tego skuteczne są ćwiczenia energetyzujące, wizualizacje, masaże i prysznic naprzemienny (zimną i gorącą wodą, opisany dalej). Regularne ich wykonywanie uwalnia od marznięcia.
Picie dużej ilości gorących napojów nie jest tutaj dobrym rozwiązaniem. W czasie picia i krótko po nim czuje się ciepło, jednak nadmiernym spożywaniem napojów obciąża się niepotrzebnie system wydalania.
Przepływ energii (i wiążący się z tym odbiór temperatury zewnętrznej przez ciało człowieka) powoduje to, co nazywamy czuciem zimna albo ciepła. Łatwo możesz stwierdzić, że czucie zimna czy ciepła jest subiektywne i zależne od zarządzania twoją wewnętrzną energią. Jeżeli skoncentrujesz się na uwolnieniu energii w postaci ciepła, to po chwili poczujesz różnicę. Praktykowanie w tym kierunku (kontemplacja ciepła) pozwoli ci przeprogramować instynkt tak abyś zawsze czuł się komfortowo względem temperatury.
Fizycznie czynnikiem najwięcej wpływającym na odczuwanie temperatury zewnętrznej jest funkcjonowanie głównie jelit, wątroby i śledziony. Zatem jeżeli te narządy niedomagają, to blokują przepływ energii. Samo oczyszczenie jelit i (co za tym idzie prawie automatycznie) wątroby daje znacznie lepsze czucie energii, mniej marznięcia w zimie i mniej pocenia się w czasie gorącego lata.
GORĄCZKA
Ciało podnosi swoją temperaturę, kiedy zwalcza (usuwa, zabija) pasożyty - jest to jedna z jego naturalnych funkcji samoobronnych. Ciało w czasie postu, kiedy usuwa ogniska chorobotwórcze, zdarza się, że otworzy zbiorowisko np. bakterii. Te wtedy krążą po ciele powodując jego gorączkową reak

125
cje. Zatem jest to proces naturalnego uzdrawiania się ciała.
Jeżeli zdarzy się gorączka w czasie postu, najczęściej najlepsze działanie to przeczekać ją i odpoczywać. Napić się trochę więcej ciepłej wody, położyć się do łóżka, żeby wypocząć, pospać. Zazwyczaj ciało radzi sobie z chorobą w ciągu kilku godzin do kilku dni.
Branie środków przeciwgorączkowych w takiej sytuacji, jest prawie zawsze błędem, bo rozregulowuje naturalny system samoleczenia się ciała i dodatkowo zatruwa. Jednak przy wysokiej gorączce warto skontaktować się z lekarzem, który ma wystarczającą wiedzę o postach leczniczych.
POLUZOWANIE SIĘ ZĘBÓW
Po kilku do kilkunastu dniach od odstawienia jedzenia możesz poczuć, że zęby trzymają się jakby znacznie luźniej. Łatwiej je poruszyć i wydaje się, że także wyrwać. Dodatkowo czujesz, że pomiędzy nimi (szczególnie górnymi) sączy się coś (ropa), co wyraźnie nieprzyjemnie czuć.
To też jest wynik działania funkcji samooczyszczania się ciała. Zazwyczaj w taki sposób oczyszczają się zatoki. Wiele osób nawet nie wie o tym, że ich zatoki są zaśluzione a wychodzi to dopiero w czasie postu, kiedy same oczyszczają się.
Po kilku do kilkunastu dniach poluzowane zęby wracają do poprzedniego stanu i nawet silniej trzymają się w żuchwie. Wcześniej znika wydzielina (śluz, ropa) i związany z nią nieprzyjemny zapach. Zatem nie ma powodu do obaw, że zęby mogą wypaść.
Jeżeli dziąsło albo zęby są chore (np. próchnica, złamana plomba) to też z tego powodu mogą poluzować się a krew sączyć się z dziąseł czy środka (pękniętego) zęba. Wtedy w przypadku zębów pomoc dentysty jest wskazana. Jeżeli chodzi o dziąsła, to warto dłużej poczekać, bo najprawdopodobniej same wyzdrowieją po całkowitym oczyszczeniu.
WYPADANIE WŁOSÓW
Zdarza się częściej kobietom niż mężczyznom. Chodzi ilość wypadniętych włosów więcej niż 50 - 100 dziennie (w zależności od osoby). Jeżeli włosy

126
wypadają, więcej niż "normalnie" w czasie do 40 dnia postu, to nie jest powodem do obaw pod warunkiem, że ciało nie jest wycieńczone. Część włosów może wypaść ale potem widać, że wyrastające nowe są silniejsze i może nawet gęściejsze.
Przy szczupłym ciele, jeżeli wypadanie zaczęłoby się po ok. 6 tygodniach, to może oznaczać, że ciało głoduje i zaczyna wycieńczać się. Jeżeli osoba z już wychudzonym ciałem pości i zauważa wypadanie włosów, to wyraźny znak na to, że post jej nie służy.
Przy otyłym ciele nie grozi wycieńczenie do czasu aż masa ciała wróci do właściwej. W tym czasie wypadanie włosów jest przejściowe; na ich miejsce wyrosną nowe, zdrowsze, silniejsze.
PUCHNIĘCIE STAWÓW
Występuje w ciągu pierwszego lub drugiego miesiąca postu. Wtedy stawy stają się opuchnięte, chociaż nie występuje ból, dotyczy to głównie stawów skokowych i kolan. Ból może wystąpić, jeżeli już poprzednio staw chorował. Teraz jest oczyszczany i naprawiany w miarę możliwości ciała.
Spuchnięcie stawów może zostać spowodowane napiciem się słonej wody (np. z kiszonych ogórków, kapusty) lub nawet z powodu picia zbyt dużej ilości czystej wody w czasie postu.
Jeżeli stawy puchną mimo tego, że osoba mało pije albo pości na sucho, to znaczy, że ciało oczyszcza stawy ze zgromadzonych tam nadmiarów soli. Zatem nic nie trzeba robić, poza czekaniem, bo opuchlizna sama zniknie po kilku do kilkunastu dniach. Branie związków chemicznych (zwanych lekarstwami) przeciw opuchliznom, najczęściej jest błędem w takiej sytuacji.
INNE
Każda osoba przechodzi post inaczej. Wszystkich możliwych symptomów jest wiele, w sferach fizycznej i psychicznej, które mogą występować podczas poszczenia.
Ważniejsze i korzystniejsze dla poszczącej osoby jest to, żeby skupiać się na pozytywnym obrazie, w którym dominuje idealne samopoczucie i zdrowie

127
(wizualizacja). Skupiania się na symptomie, może go wyolbrzymiać w wyobraźni, czyli tworzyć szkodliwą dla osoby wizualizację.
Większość symptomów można, po prostu, przeczekać, gdyż są spowodowane samooczyszczaniem się ciała. Ciało potrzebuje czasu, żeby wydalić to, co w nim zalegało, zatruwało go. Jednak cały czas warto mieć "oczy otwarte", kierować się rozsądkiem i nie pozwalać strachowi zapanować.

128
NA CO SZCZEGÓLNIEZWRÓCIĆ UWAGĘ
Spotkałem wielu ludzi, którzy starają się siłowo przystosować swój ciało do życia bez jedzenia. Często widzę, że ciało takiej osoby cierpi. Dzieję się tak, bo osoba nie ma wystarczającej wiedzy o tym, jak ciało i jego narządy reagują na niedomiary. Oni nie wiedzą, do czego może doprowadzić zmuszanie ciała do życia bez jedzenia. Niejedzenie to nie post, głodówka ani wycieńczanie, ponieważ różni się założeniem, wykonaniem i wynikiem. Oto niektóre ze spraw, na które szczególnie warto zwrócić uwagę.
PRZEDE WSZYSTKIM ROZWAGA
Rozwaga polega na tym, żeby przeanalizować wszystkie „za" i „przeciw", przewidzieć możliwe skutki a potem podjąć decyzję, która przyniesie korzyść a nie stratę.
W przypadku prób wprowadzenia stylu życia bez jedzenia, bądź rozważny szczególnie odnośnie ciała. Obiektywnie i z troską obserwuj go na bieżąco. Kiedy widzisz, że niejedzenie więcej szkodzi niż daje ci korzyści, kończ próbę.
Życie daje wiele okazji do prób, można tych prób dokonywać wiele, więc nie ma potrzeby zmuszać się do czegokolwiek już w pierwszej próbie. Każda próba daje większe doświadczenie a im więcej doświadczeń, tym większa wiedza, żeby potem sobie i innym pomagać. Jeżeli jest się rozważnym, to występuje mniejsze prawdopodobieństwo na popełnianie błędów.
Życie nigdy nie kończy się - często to ludziom powtarzam - więc jak nie teraz to potem możesz to zrobić, bo zawsze masz czas. Tak, zawsze masz czas, masz cały czas i możesz decydować, na co go wykorzystywać. Życie nigdy nie kończy się, więc co nie udało ci się osiągnąć teraz, za pierwszym, drugim albo trzecim razem, możesz dokonać później. Każda próba jest działaniem dającym nowe doświadczenia, a po to tu jesteś.
Postanowiłeś zostać niejedzącym, zrobiłeś plan działania, zacząłeś, próbowałeś a nie udało się. Problem? Może tak, może nie. No i co z tego?

129
Poza tym, masz nowe doświadczenie, wiesz więcej o sobie, o niejedzeniu. Droga nadal pozostaje otwarta, świat nadal istnieje, ty nadal żyjesz i tworzysz twoje życie.
ODOSOBNIENIE
Odosobnienie (z dala od ludzi i cywilizacji) jest bardzo wskazane, u wielu osób wręcz niezbędne, przez początkowe tygodnie niejedzenia albo w czasie poszczenia. Odosobnienie dotyczy nie tylko osób lecz także rzeczy i zajęć dnia codziennego (np. praca zawodowa, kontakt ze środkami masowego przekazu, zajęcia gospodarskie). Dlatego warto znaleźć sobie miejsce, które nie jest związane z domem. Dobrze jest wyjechać na "łono natury", do miejsca z dala od miasta, dróg, ludzi i w tym czasie nie kontaktować się z rodziną ani znajomymi (poza nadzwyczajnymi sytuacjami).
Jeżeli decydujesz się na częściowe odosobnienie, w pobliżu albo w innej części domu (żeby „w razie czego" byćna miejscu), to wtedy zapewne raz dziennie będziesz chciał odosobnienie przerywać na krótki czas, na spotkanie z osobą, która może doradzać ci w razie potrzeby. Osoba ta może być także łącznikiem ze „światem zewnętrznym" w razie potrzeby (np. dostarczenia ubrania, książki) czyli troszczyć się o ciebie z zewnątrz. Jeżeli tak postanawiacie, to ustalcie sobie reguły dotyczące szczegółów kontaktów, pomocy itp. Korzystniej jest jeżeli osoba ta jest doświadczona w sprawach postu i niejedzenia, żeby doradzać ci, kiedy poczujesz taką potrzebę, bo różne sytuacje, wątpliwości, pytania, potrzeby mogą pojawić się.
Wiele osób decyduje się na pełne odosobnienie, bez żadnych wizyt i pomocy od kogokolwiek. Z punktu widzenia bezpieczeństwa jest to mniej korzystne. Poradź się i rozważ dogłębnie zanim tak postanowisz. Jeżeli zastanawiasz się, co jest dla ciebie lepsze, to poczuj odpowiedź od wewnątrz. Jeżeli masz wątpliwości, zacznij od próby z doradcą.
Dlaczego odosobnienie jest wskazane? Głównie chodzi o wyciszenie siebie i zwrócenie uwagi intelektu na wnętrze człowieka, na jego stronę duchową. Poza wyciszeniem się osoba pozostająca w odosobnieniu, z dala od niepotrzebnie absorbujących zajęć (środki masowego przekazu, hałas ulicy, plotkowanie itd.), ma więcej możliwości i czasu, żeby skupić się na procesach zachodzących w psychice.
Podczas odosobnienia wykonywanie korzystnych dla człowieka ćwiczeń

130
typu kontemplacja, medytacja, wizualizacja a także ćwiczeń energetyzujących, staje się łatwiejsze. Warto wykorzystać ten czas i robić je z powodu wielu korzyści, które dają.
BEZ WALKI
Z ciałem lepiej nie walczyć, bo jest "świątynią ducha". Ciało to jest integralną częścią istoty zwanej człowiekiem (właściwie, to ciało jest wewnątrz ducha). Duch bez ciała już nie jest człowiekiem.
Walka rani, wyrządza krzywdy także moralne a nawet prowadzi do ofiar. Kiedy walczysz z ciałem, kto jest ofiarą?
Jak rozwija się ciało człowieka, który stale zmusza go do czegoś, walczy z nim i rani go? A jak rozwija się ciało, kiedy jest otoczone miłością przez swojego właściciela?
Ciało jest zarządzane przez instynkt, który wymaga wychowywania tak, jak mądry kochający rodzic wychowuje swoje dziecko. Jeżeli więc w zaplanowanym czasie nie udaje się przystosować ciała do życia bez jedzenia, to znaczy, że potrzeba więcej pracy duchowej a nie np. dłuższego głodowania.
Ciało daje znać o swoich potrzebach, jeżeli jest się nastawionym na czucie go. Nastawienie na czucie tego, co jest dla ciała najlepsze, jest ważniejsze niż tylko myślenie o tym. Każde ciało jest inne i każde najlepiej komunikuje się ze swoim posiadaczem przez czucie.
Ile razy widziałem, jak osoba wmawiała sobie na siłę, że nie może czegoś zjeść (np. ziemniaków, miodu, loda, ryby), bo to szkodzi ciału, bo to jest zabijanie itp. Osoba czyniła tak, mimo że wyraźnie czuła, że ciało domaga się tego.
Takie działanie powodowało ranienie ciała, co przejawiało się smutkiem u danej osoby, niezadowoleniem z życia, bólem. Dopiero potem, kiedy osoby te dały ciału to, czego potrzebowało, poczuwały znaczną poprawę nastroju i stanu zdrowia. Kiedy więc przestały walczyć przeciw ciału, a postąpiły jak mądry kochający rodzic, ciało odpowiedziało pozytywnie.
Rady dotyczące żywienia, reguły postępowania, metody przystosowania itd.

131
są mniej ważne niż potrzeby, które czujesz od swojego ciała. Kiedy dobrze je czujesz, kochasz ciało i dajesz mu to odczuć, ono rozwija się najlepiej. Poprzez dyscyplinę osiągniesz z ciałem najwięcej.
Czym jest dyscyplina? To rozsądne, pełne miłości i systematyczne działanie zmierzające do osiągnięcia określonego celu. Dyscyplina nie zna przemocy, bo bierze pod uwagę dobro. Dzięki niej można przystosować ciało do wielu umiejętności, które ogólnie uważane są za nie do osiągnięcia.
Jest wielką umiejętnością rozróżnienie między dyscypliną a przemocą, bo granica między nimi jest płynna. Opierając się przede wszystkim na czuciu ciała, mając właściwą wiedzę, wiesz, które działanie jest jeszcze dyscypliną a które już przemocą. Umiejętność ta jest wielce przydatna przy utrzymywaniu ciała w dyscyplinie, szczególnie kiedy usuwa się uzależnienia (nadmierne jedzenie w wielkiej części jest jednym z nich).
OGRANICZONA WIARA W INFORMACJE
W sprawie, gdzie nie wszystko jest wystarczająco zbadane przez ciebie a informacje zbyt mało rozpowszechnione, krąży wiele nieporozumienia. Dotyczy to także inedii i metod przystosowania do SŻBJ. Część informacji staje się tak popularna, że większość osób zainteresowanych tematem dowiaduje się o nich jako o czymś obowiązującym, żeby rozwijać się na drodze do inedii.
Dla przykładu: Dość mocno zakorzeniła się informacja przekonywująca, że jeżeli chce się stać inedykiem, to "musi się" przejść proces 21-dniowy. Informacja ta jest przykładem niezrozumienia (o co w tym stylu życia chodzi) i braku wiedzy o sposobach ułatwiających urzeczywistnienia zamierzenia.
Dla własnego bezpieczeństwa, jeżeli dana informacja jest niesprawdzona przez ciebie, warto abyś zastanowił się, czy i jak wykorzystać ją. Tutaj dobrym rozwiązaniem jest pozostawanie w kontakcie z osobą o wystarczająco dużej wiedzy na ten temat.
Poza tym warto pamiętać, co już podkreślałem, że informacja ma jedną z cech: jest, w części albo całości, prawdziwa albo fałszywa. Może też być tylko w części prawdziwa. To co jest napisane w książkach (nawet tych powszechnie uznawanych za wielkie lub święte) i to co mówią inne osoby (nawet te uważane za autorytet lub święte), to nadal informacje posiadające jed

132
ną z tych cech. Dlatego będąc bez sprawdzonych informacji, lepiej polegaj więcej na swoim odczuciu (intuicji) niż na tym, co inni powiedzieli lub napisali.
Nawet jeżeli informacja jest prawdziwa dla danej osoby, to nie musi być taka dla innych. To znaczy, co sprawdza się w świecie jednej osoby, nie musi tak samo funkcjonować w świecie drugiej. Każda osoba jest inna, świat każdej istoty jest inny, więc te same informacje mogą mieć różne cechy. Coś może być jednocześnie prawdziwe i fałszywe.
Jeżeli podejmujesz działanie na bazie niesprawdzonej albo niewystarczającej ilości informacji, to popełnisz błędy. W przypadku przystosowywania się do życia bez jedzenia może to być niebezpieczne dla zdrowia albo (w skrajnych przypadkach) życia.
Jako przykład powiem, że znam osoby, które kilkakrotnie próbowały tego, w co wierzyły (proces 21-dniowy), że uczyni ich niejedzącymi. Nawet po kilku nieudanych próbach zadawały pytania, co zrobiły źle w samym procesie zamiast wywnioskować, że po prostu nie tędy droga. Wierzyły w nieprawdziwą dla nich informację, że sam proces czyni osobą niejedzącą.
SAMEMU CZY NIE
Rozważ, czy podczas okresu najintensywniejszego przystosowywania ciała do SŻBJ lub w czasie długiego poszczenia, jeżeli takowe planujesz, będziesz w kontakcie z opiekunem. Opiekun to zaufana osoba z dużym doświadczeniem, która nawet w czasie odosobnienia może doradzać ci. Jeżeli w tym czasie nie spotykasz opiekuna, to możesz rozmawiać z nim telefonicznie.
Takie spotkania i rozmowy w tym czasie są po to, żeby sprawdzać, czy wszystko jest (z tobą) w porządku, czy może czegoś ci potrzeba (np. rady, pomocy, "podtrzymaniu na duchu").
Rozważ też, czy może należysz do tych osób, na które wszelkie kontakty (nawet z przyjaciółmi) w czasie odosobnienia nie działają korzystnie. Niektóre osoby potrzebują pełnego odosobnienia i wszelkie kontakty z innymi, nawet krótkie, powodują w nich więcej stresu niż zadowolenia. Jeżeli czujesz taką potrzebę pełnej izolacji, przynajmniej poinformuj najbliższych, gdzie będziesz, jak długo i co będziesz robił.

133
Nawet jeżeli postanowisz być w tym czasie całkowicie sam, to zapewnij sobie możliwości kontaktu z kimś doświadczonym, "w razie czego", bo możesz poczuć, że jest ci to z jakiegoś powodu potrzebne.
HALUCYNACJE CZY WIZJE
Czułość zmysłów poszczącego lub osoby stającej się inedykiem wzrasta, co może powodować halucynacje (widzenie nieistniejących rzeczy). Jeżeli ich występowanie jest sporadyczne, nie stanowi to problemu, jeżeli jednak częstotliwość halucynacji wzrasta, warto poradzić się specjalisty. Przyczyną mogą być przejściowe, nieszkodliwe zaburzenia pracy mózgu - tu nie ma problemu. Gorzej kiedy chodzi o zaburzenia (uszkodzenia), które powinny być leczone. Nadmiernie długie (czyli wyniszczające dla ciała) poszczenie powoduje halucynacje. Zatem to jest wskazówka na zakończenie postu.
Korzystnie jest nauczyć się rozróżniać między halucynacją a wizją czyli widzeniem tego, co istnieje nie w świecie materialnym (dla większości ludzi zazwyczaj niewidoczne) lub nie w tym czasie. Oczyszczające się ciało pozwala mózgowi i zmysłom na lepszą pracę, co może powodować intensywniejsze ujawnianie się umiejętności zwanych paranormalnymi. Jedną z tych umiejętności jest widzenie innych istot, wymiarów i czasów.
Halucynacje wskazują na zachodzące w ciele nieprawidłowości i mogą być wskazówką, że proces przystosowania jest prowadzony zbyt intensywnie. Mogą to być też chwilowe stany umysłu wywołane reakcją na uwalniające się z ciała trucizny.
Jeżeli natomiast wizje są spowodowane uaktywnianiem się nadzmysłów, budzeniem się zdolności paranormalnych, wtedy nie są halucynacjami i nie wymagają leczenia. Wymagają nauki, jak prawidłowo z nich korzystać i jak je interpretować. W tym pomóc mogą osoby z doświadczeniem w temacie, dlatego warto być z nimi w kontakcie.
DOBRY STAN ZDROWIA
Są osoby, które mylą inedię z postem leczniczym i uważają, że SŻBJ jest metodą na uzdrowienie ciała. Inedia istotnie różni się od postu leczniczego. Inedia może być stylem życia, które rozpoczyna osoba zdrowa. Post leczniczy jest sposobem przywrócenia chorego do pełnego zdrowia.

134
Lepiej nie rozpoczynać intensywnego procesu przystosowania ciała do życia bez jedzenia, jeżeli stan zdrowia nie jest wystarczająco dobry. Sprzyjająca kolejność jest taka, że człowiek najpierw uzdrawia siebie w pełni (m.i. stosując posty) a potem może rozpoczynać przystosowanie się do życia bez jedzenia. Z ciałem nie w pełni zdrowym jest trudniej przystosować się, bo proces ten staje się dłuższy i nieprzyjemny.
Wiele osób, mimo że czują się dobrze i nie zauważają w sobie objawów chorobowych, nie zdaje sobie sprawy z tego, że niektóre narządy niedomagają. Najczęściej chodzi o jelito grube, wątrobę, nerki i śledzionę. Dla przykładu, zdecydowana większość (powiedziałbym nawet: prawie wszyscy) ludzi tzw społeczeństwa zachodniego ma grzybicę jelita grubego (w tym samym czasie można mieć kilka grzybic), pasożyty w przewodzie pokarmowym lub inne schorzenia, które nie powodują bezpośrednio odczuwalnych dolegliwości, np. bólu. Stosując proste metody lecznicze, można pozbyć się tych gości.
Jednym z przeciwwskazań do rozpoczynania SŻBJ jest choroba psychiczna. Osobie chorej psychicznie lepiej nie mówić o inedii, żeby nie zrobiła sobie krzywdy. Jeżeli jednak sama postanowi rozpocząć SŻBJ, to warto ją dokładniej obserwować.
TEMPERATURA CIAŁA
Żyjąc w klimacie nietropikalnym, podczas szybkiego przystosowywaniu ciała do życia bez jedzenia, warto zwrócić większą uwagę na powszechny symptom - odczuwanie zimna. Najczęściej ręce i stopy są zimne, wręcz lodowate, nawet przy stosunkowo wysokiej temperaturze otoczenia, np. ponad 25oC. W takiej lub wyższej temperaturze osoba czuje zimno całym ciałem.
Jeżeli zimno zbytnio dokucza ci, warto zwracać uwagę na temperaturę ciała, bo jest to jeden ze wskaźników energii życiowej danej osoby. Jeżeli temperatura ciała spada poniżej 35oC to jest wystarczająca przyczyna do działania, dlatego że utrzymywanie ciała w zbyt niskiej temperaturze jest niebezpieczne.
Jeżeli czujesz zimno a nie chcesz wracać do jedzenia, to ubieraj się cieplej i częściej wykonuj ćwiczenia energetyzujące. Do tego częściej stosuj właściwą wizualizację, w której, dla przykładu, widzisz i czujesz siebie jako źródło ciepła, że ciało promieniuje ciepłem ze swojego wnętrza jak ognisko.

135
Jeżeli nadmierne (w porównaniu z innymi poszczącymi osobami) zimno odczuwalne jest zbyt długo, to warto zwróć uwagę także na wątrobę i śledzionę, bo prawdopodobnie nie całkiem wydajnie funkcjonują.
Jeżeli kończyny pozostają zimne i sine, to można je czymś dogrzewać. Warto też zadbać o ciepło rąk i stóp podczas spania, nawet jeżeli wiąże się to z ubieraniem grubych skarpetek i rękawic.
Jednak ubieranie się grubiej i dogrzewanie kończyn, to nie są właściwe rozwiązania na dłużej, bo sprzyjają osłabianiu ciała i nie pobudzają człowieka do uwalniania wystarczającej ilości energii życiowej dla ciała. Najwłaściwsze rozwiązanie polega na spowodowaniu, żeby wystarczająca ilość energii uwalniała się z człowieka. Inedyk nie tylko czuje zimno nie więcej niż „normalnie jedzący", zdrowy człowiek; wręcz przeciwnie, czuje się dobrze w szerszym zakresie temperatur.
Ciało, szczególnie to przechodzące rewolucyjne zmiany, przejściowo może potrzebować więcej ciepła z zewnątrz. To mu ułatwia ogrzewanie ciała i pozwala wykorzystać energię życiową na inne rzeczy (np. ćwiczenia duchowe). Z tego powodu szybkie przystosowanie do życia bez jedzenia łatwiej przeprowadza się w lato, żyjąc w klimacie innym niż tropikalny.
Najważniejsze jest to, jeżeli chodzi o odczuwanie zimna, żeby wiedzieć, co jest przyczyną - niewystarczająca ilość lub niewystarczające krążenie energii życiowej w osobie. Do momentu odstawienia jedzenia osoba uwalniała tę energię pod wpływem spożywanego pokarmu. Teraz, kiedy nie je, zadanie polega na tym, żeby nauczyć instynkt uwalniać energię w wystarczającej ilości także bez pożywienia.
PICIE W OKRESIE BEZ JEDZENIA
Częstszym błędem popełnianym przez osoby poszczące jest to, że zmuszają się do picia zbyt dużo albo za mało wody. Wodę lub inne napoje pij w ilości, której domaga się ciało. Jeżeli pijesz więcej albo mniej niż rzeczywista potrzeba ciała wynosi, to szkodzisz mu. Jeżeli pijesz za dużo, zmuszasz system pokarmowy do nadmiernej pracy, szczególnie nerki.
Nadmiar wody w ciele może spowodować puchnięcie nóg lub twarzy. Może też być przyczyną nadmiernej ilości śluzu, który ciało usuwa w postaci np. wysypka, kataru, kaszlu. Woda jest najlepszym rozpuszczalnikiem i źródłem

136
energii ale jej nadmiar powoduje zwiększone zapotrzebowanie ciała na energię.
Osoby pijące dużo podczas postu uważają, że dzięki temu mogą lepiej wypłukać trucizny ciała. Ciało to nie spłuczka więc większa ilość wody nie koniecznie wymyje więcej, wręcz przeciwnie, może wymyć mniej.
Najkorzystniej jest pić tyle wody, ile ciało domaga się. Pij kiedy czujesz pragnienie, nie kiedy czujesz głód. Pij powoli małymi łyczkami, mieszając wodę ze śliną przed połknięciem.
PŁUKANIE JELITA GRUBEGO
Lewatywa, na temat której napisano wiele prac naukowych i książek, o której wielu myśli z obrzydzeniem i nigdy jej nie robili, jest zbawienna dla zdrowia ciała. Tego tematu tutaj nie wyczerpię ale gdybym miał podsumować go tyko w jednym krótkim zdaniu, to powiedziałbym: Im głębiej i im częściej, tym lepiej (w granicach rozsądku, oczywiście).
Jelito grube jest miejscem, skąd wchłaniane są do ciała różne substancje, łącznie z toksynami wydzielanymi przez gnijące mieszanki. Wszystko jest wchłaniane bezpośrednio do krwi i następnie krąży w całym ciele.
Ścianki jelita grubego pokryte są kosmkami, dzięki którym proces wchłaniania może przebiegać wystarczająco skutecznie. Z biegiem lat na tych kosmkach osadza się śluzowato-gumiasta substancja. Do niej przyklejają się substancje o trudnym do określenia składzie. Stopniowo tworzy się coraz grubsza warstwa czegoś w rodzaju gumowatej izolacji, która utrudnia albo wręcz uniemożliwia prawidłowe przenikanie substancji pokarmowych z jelita do krwi.
Poza tym warstwa ta jest przyjaznym siedliskiem dla wielu szkodliwych bakterii, grzybów, pleśni i innych pasożytów. Rozrastające się kolonie tych pasożytów i ich wydaliny niszczą niezbędną jelitom florę bakteryjną, zatruwają krew, a co za tym idzie, całe ciało. W ten sposób tworzy się sprzyjające podłoże dla wielu chorób, z powodu których coraz więcej przedstawicieli ziemskiej cywilizacji cierpi a które rozwijają się jak epidemia (np. rak, alergia, cukrzyca).
Lekarze stosujący hydrokolonoterapię mówią, że z jelita grubego można wy

137
myć pozostałości po tym, co osoba zjadła wiele lat wcześniej. Dzieje się tak, ponieważ warstwa śluzu i kamienia kałowego pogrubia się z czasem, przy niewłaściwej diecie. Warstwa ta zawęża średnicę jelita grubego i z czasem uniemożliwia ciału wchłanianie czegokolwiek poza produktami gnicia.
Wątroba dostaje tyle trucizny, że nie jest w stanie jej neutralizować. Taki człowiek jest stale pod wpływem trucizn. Widać to wyraźnie po twarzy i na całej skórze. Częste chorowanie, słabość, bóle głowy, przyspieszone starzenie się skóry, zamglone i zażółcone oczy wyraźnie wskazują na zatrucie całego ciała pochodzące z jelita grubego. Oczyszczenie ścianek jelit powoduje przywrócenie ich właściwego działania a to z kolei przywraca dobry stan zdrowia całego ciała.
Zaprzestanie jedzenia najpierw spowalnia a potem zatrzymuje pracę jelit. Resztki strawionego pokarmu pozostają w jelicie grubym, także ten gumowaty śluz na ściankach i kamień kałowy. Nowa treść jelitowa nie dopływa więc nie przesuwa starej, która ma zostać wydalona. Pozostała w jelitach substancja zamienia się na twarde bryłki, których obecność tam z pewnością pozytywnie nie wpływa na ciało. To może być siedlisko pasożytów.
Pozostałą, nie usuniętą treść jelitową i zaklejający kosmki jelitowe śluz, można usunąć wodą - metoda prosta a skuteczna. To w wielu przypadkach przywraca dobry stan zdrowia a nawet ratuje od śmierci (np. od zatrucia, nowotworu, pasożytów). Dlatego płukanie jelita grubego jest tak ważne. Z pewnością można powiedzieć, że jest zbawienne. W przypadku wielu chorób samo dokładne i głębokie płukanie jelita grubego powoduje usunięcie przyczyn choroby i wyleczenie.
Mam w zwyczaju otwarcie mówić ludziom (szczególnie tym, którzy brzydzą się lewatywy) tę prawdę: Masz wybór, bo możesz, nie musisz płukać jelita grubego. Jednak jeżeli wypłukujesz jego zawartość, to wyrzucasz zgniliznę ze swojego ciała. Jeżeli zostawiasz ja tam, to gnijesz od środka.
Od momentu odstawienia jedzenia jelito grube płucze się nie rzadziej niż raz na tydzień. Każdy sam sobie ustala rytm lewatyw, który mu odpowiada. Dobrym rozwiązaniem jest płukanie raz na dobę w pierwszym tygodniu poszczenia, co drugą dobę w drugim tygodniu a później co trzecią.
Jelito płucze się wodą aż stanie się całkowicie czyste wewnątrz. Może to trwać od tygodnia do kilku miesięcy, w zależności od umiejętności danej osoby. Szczególnie dużo pracy wymaga usunięcie gumowatego śluzu, bo

138
odrywa się powoli i opornie. Zazwyczaj potrzeba wielu płukań, zanim ścianka wewnętrzna jelita zostanie całkowicie oczyszczona.
Oczywiście, skuteczność oczyszczenia jelita zależy w największej mierze od umiejętności danej osoby. Całkowite oczyszczenie jelita grubego, od odbytu do miejsca gdzie łączy się z jelitem cienkim, wymaga ćwiczeń i wielokrotnych wlewów.
Ludzie zbudowali aparaty, dzięki którym łatwiej jest wypłukać całe jelito grube. Są wśród nich skuteczne i godne polecenia konstrukcje. Jeżeli jednak chcesz uniezależnić się od aparatów, możesz nauczyć się robić zwykłe wlewy wodne.
Wielokrotnie płucząc jelito grube, sam opracujesz najlepszą metodę dla siebie. Zawarte tutaj wskazówki możesz zastosować i modyfikować wedle uznania. Na początku dobrze jest wyobrazić sobie, że jelito to mocno pofałdowana rura (jak od odkurzacza) w kształcie odwróconej litery U. Zatem zapytaj się. Co trzeba robić, żeby wymyć zawartość tej rury? Co robić z wodą i ciałem? Które ruchy wykonywać i pozycje przyjmować, żeby woda wymyła całą zawartość rury od początku do końca?
Jelito płucze się wodą o temperaturze od ok. 15oC do ok. 45oC, chociaż niektórzy zalecają nawet bardziej gorącą. Spróbuj wlewać najpierw ciepłą a potem zimną wodę, robić to na zmianę. Wodę wlewa się kilka do kilkanaście razy. Jednorazowo tyle wody, ile da się wytrzymać ale bez przesady. Im wolniejsze wlewanie, nawet z przerwami, tym więcej można wlać. Większa ilość wlanej wody lepiej i głębiej oczyszcza. Oczywiście bez przesady, bo jelito to nie balon. Jednorazowo do jelita wlewa się od pół do dwóch litrów (niektórzy mogą nawet więcej) wody.
Kiedy woda jest wlana, warto wykonać parę ruchów. Jeżeli osoba wyobraża sobie, że jej jelito wygląda jak rura w kształcie odwróconej litery U, to łatwiej jej wymyślać pozycje i ruchy. Dla przykładu, można brzuch wciągać i wypychać, wstrząsać nim na boki i w górę a także masować go. Można też unosić się na palcach (pięty do góry) i opuszczać, uderzając o podłogę (wstrząsy brzucha).
Po czasie od kilku sekund do kilku minut takich ruchów i pozycji, wypycha się całą zawartość. Także przy tej czynności wyobraźnia pomaga. Dla przykładu, żeby woda wyleciała z odcinka wstępującego jelita (z prawej), można oprzeć stopy o ścianę i unieść brzuch w górę, najlepiej do pozycji pionowej.

139
W tej pozycji wciągnąć i wypchnąć kilka razy brzuch. Następnie odwrócić się na lewy bok i opuścić nogi. Wstając z tej pozycji leżącej (na lewym boku) jednocześnie podnosić pośladki i wciągać brzuch a głowę trzymać w dole. Następnie kucnąć i wypchać zawartość jelita, ile się da. Całość powtórzyć tyle razy, ile potrzeba do usunięcia całej wlanej wody (2 do 5 razy). Następnie można ponownie wlać wodę.
Zadowalające opanowanie opisanego sposobu płukania jelita grubego wymaga ćwiczenia. Jest to skuteczna metoda na dobre wymycie ścianek, usunięcie gnijącego kamienia kałowego i przywrócenie właściwej pracy całego jelita.
Niektórzy zamiast wodą płuczą jelito naparami z ziół, moczem, wywarem z kawy, wodą z dodatkiem soku cytryny lub czymś innym. To może być dobry pomysł w pewnych przypadkach, szczególnie wtedy, kiedy chce się wprowadzić do ciała substancje przeciwbólowe (kofeina), leczące (zioła), usuwające pasożyty, zmiękczające śluz. Kiedyś stosowano roztwór wody z mydłem - to podrażnia jelito i zatruwa ciało więc nie nadaje się. Zgodnie z regułą, że najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze, najczęściej zwykła woda wystarcza.
Jeżeli zamierzasz przeprowadzić post suchy (bez picia), dokładnie wypłucz jelito grube przed rozpoczęciem. Płukania rozpocznij na tydzień albo dłużej przed odstawieniem picia - ten czas jest postem tylko na wodzie. Zanim przestaniesz pić, jelito grube ma być puste i czyste od wewnątrz. Dzięki temu dużo łatwiej jest pozostać bez wody, bo ciało potrzebuje jej znacznie mniej niż wtedy, kiedy usuwa z krwi toksyny (które dostały się tam z jelit).
Na drugi albo trzeci dzień postu można spowodować biegunkę. W tym celu zażywa się ziołowe albo inne nieszkodliwe środki przeczyszczające. Jednym z nich jest siarczan magnezu (sól gorzka). Dobrze spisuje się też 100% sok z gruszek, kupiony albo (lepiej) samemu przyrządzony.
Warto mieć na uwadze to, że sok z gruszek u większości ludzi powoduje bóle brzucha, które mogą być odczuwane jako dość bolesne. Zależy, jak długo osoba pościła przed wypiciem soku i od zawartości jelit. Po wypiciu litra soku w jelitach następują silne skurcze i ruchy robaczkowe. Jeżeli jelita nie są zapchane, to biegunka pojawia się już po kilkunastu minutach.
Około litr soku z gruszek można lekko ogrzać tak aby był letni. Następnie należy go wypić w całości w krótkim czasie, raczej nie dłuższym niż 5

140
minut ale tak aby nie zwymiotować.
Sok z gruszek tak zastosowany działa kilka godzin. To może być nieprzyjemne, bo przez ten czas (np. całe popołudnie) osoba może czuć się źle z powodu bólów brzucha, głowy, "uderzeń energii" itp. w zależności od wrażliwości. Sok z gruszek działa dość gwałtownie, więc lepiej przez jedną do trzech dób przed jego zastosowaniem płukać jelita (żeby nie były zapchane, bo wtedy bóle i skurcze są bardziej intensywne).
Oczywiście, nie u każdego musi to tak wyglądać. Są osoby, które przy pełnych jelitach, po wypiciu litra soku, nie poczują nic poza lekkim burczeniem brzucha (to świadczy o dużym rozszerzeniu jelit). Są też osoby, które zwijają się z powodu bólu i mają mdłości już po 2 szklankach soku - dla nich ta metoda nie jest wskazana.
Opisałem tę metodę dla tych, którzy chcieliby doświadczyć i ocenić, jak to działa. Jeżeli nie jesteś pewny, jak to na ciebie zadziała, zacznij od jednej szklanki soku gruszkowego i zobacz, co się dzieje. Przy następnej próbie możesz zwiększyć ilość, jeżeli działanie jednej szklanki jest za słabe.
Są inne metody na oczyszczenie jelita, nie tylko grubego, także cienkiego. Przy okazji następuje przemycie całego przewodu pokarmowej i czyszczenie woreczka żółciowego. Najbardziej znana, skuteczna i bardzo polecana metoda pochodzi z jogi. Opisując w wielkim skrócie, robi się to tak.
Przyrządza się ok. 1% ciepły roztwór soli kuchennej. Pije się jedną szklankę a następnie wykonuje ćwiczenia mające za zadnie popchanie roztworu aż do odbytu. Następnie pije się drugą szklankę i robi te same ćwiczenia. Tak po kolei aż roztwór zacznie wypływać z odbytu. Najpierw będzie to biegunka, potem zabarwiony roztwór a na końcu już bezbarwny. Wtedy pije się jeszcze dwie szklanki czystej wody i kończy.
Dobrze jest zrobić to nie wcześniej niż w 3 dobie postu. Nawet bez tych specjalnych ćwiczeń u większości osób działa skutecznie. Zamiast specjalnych ćwiczeń można wykonywać ruchy i masaż brzucha. Wyobrażaj sobie, że przemieszczasz roztwór z żołądka, przez jelita, do odbytu.

 


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież