header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Podróże

Lima - dalszy ciąg terapii

Ocena użytkowników:  / 8
SłabyŚwietny 

Lima - dalszy ciąg terapii


Zgodnie  z zaleceniami rano o 9:00 byłem na zabiegach czyli kroplówka i wdychanie. Potem powrót internet no i po południu o 17:00 powtórka zabiegów.

Przy okazji mogliśmy trochę pozwiedzać oddział, a naprawdę jest co oglądać oprowadzał nas Dr. Alfredo Juan Oswaldo. Zaczęliśmy od działu rehabilitacji – sporo przyrządów do gimnastyki. Dalej basen ,Jacuzzi i sauny w tym ziołowe.Potem gabinety masażu, akupunktury, Komory tlenowe itp.

Dość ciekawe – pokazali hodowle pijawek – stosują je często czasem łącznie z bańkami tzw. kutymi co już miałem przyjemność na sobie wypróbować wcześniej w szpitalu Solidaridad. Potem pojechaliśmy na 3 piętro gdzie począwszy od rentgena, tomografii i innych  zauważyłem nawet Oberon na moje zdziwienie Lekarz odpowiedział że tu używają i testują najdziwniejsze przyrządy do diagnostyki jakie się tylko gdzieś pokażą. Bo jak twierdzą że najważniejsza jest szybka i właściwa diagnostyka i właściwe kompleksowe leczenie aby jak to tylko możliwe najwcześniej pacjent odzyskał zdrowie.

Jednym z najważniejszych urządzeń na tym oddziale jest urządzenie do Nuklearnej diagnostyki-Flebogfafja Isotopica dzięki temu można dokładnie określić stan i rozwój choroby.

Dalej laboratoria i sale zabiegowe dla osób już chodzących lub jak ja tym razem dochodzących lub lżej chorych przychodzących tylko na zabiegi bez hospitalizacji. Potem pokazał nam sale terapii kolorami i następnie dźwiękiem twierdząc że na tym polu też mają spore osiągnięcia zwłaszcza w stosunku do osób bardzo zestresowanych – o co nie trudno w naszym pełnym pośpiechu życiu. Potem dołączył do nas Dr Edvardo James Rodriges i poszliśmy do Cafeterii na soki i sałatki. Alfredo i Edvardo zaczęli mówić o swych doświadczeniach z Cellulitis i Trumbosis,o trudności właściwej diagnozy-Jest to choroba rozwijająca się  często latami w ukryciu – dająca mylące objawy. Ale generalnie pierwsze symptomy że coś się już dzieje to skurcze w łydkach zwłaszcza w czasie pływania a le nie tylko.

Zimne stopy ,częste bóle palców u nóg ,przejściowa opuchlizna zaczynająca się w okolicach kostek często mylona  z problemami nerek lub gdy posunie się dalej jako nadmiar wody  w organizmie ,wzrastająca gęstość krwi brak krążenia limfy czasem swędzenie i pieczenie nóg ,skoki ciśnienia i problemy z pulsem zwłaszcza przy wyższych temperaturach zewnętrznych .

Gdy badania kardiologiczne nie wykazują żadnych problemów.

Zaburzenia oddechu choć nie zawsze czasem problemy jelitowo-żołądkowe.

Tak że mylących symptomów jest cała gama.Dopiero dokładne badania przepływu  krwi w żyłach nóg i badanie jej gęstości może wcześniej pokazać nam jej rozwój zanim usadowi się w mięśniach –bo tu już diagnostyka jest o wiele trudniejsza zwłaszcza jeśli chcemy określić dokładnie rozmiary i miejsca oraz natężenie występowania.

Jak wspomniał zabić bakterie to wywołujące nie jest tak znowu trudno to można zrobić słabszymi lub mocniejszymi środkami farmakologicznym a głównie antybiotykami.Krew można też rozcieńczyć choćby Warfariną lub łagodniejszymi specyfikami a nawet ziołami.gorzej sprawa się przedstawia z zaatakowanym mięśniami ,Tutaj jedynie rehabilitacja,masaże,kąpiele,bańki czasem pijawki no i zioła, właściwa dieta dają spore pozytywne wyniki.

Każdy pacjent jest inny (często stanowi dla nas nowe wyzwanie i doświadczenie) i trzeba do niego podchodzić indywidualnie i na bieżąco korygować sposób leczenia.Tu się ciągle trzeba uczyć i zbierać oraz wymieniać doświadczenia.Nie da się postępować według utartych reguł czy schematów.Dopiero całościowe podejście do problemu łącznie a może przede wszystkim psychologiczno-duchowe.Długi wywiad i poznanie problemów natury psychicznej środowiska i rodziny pacjenta – przeżyte stresy czy załamania jego podejście do życia i radzenie sobie z problemami.

Opowiedział mi o jednym Niemcu co oprócz Cellulitis według diagnozy niemieckich klinik miał bardzo zaawansowaną cukrzycę i od wielu lat podawane coraz większe dawki insuliny.Po 5 dniach pobytu okazało się że nie potrzebuje insulina a nawet tabletek cukier wrócił do normy i dopiero po długich rozmowach psycholog  wskazał na jedną z przyczyn – ciągłe oglądanie TV a zwłaszcza wiadomości i filmów typu Akcjon, Horrorów i itp

Mocna kumulacja stresów nie umiejętność radzenia sobie z nimi na co dzień nie mówiąc o niewłaściwej diecie czyli nawykach żywieniowych – Grupa A a jak mawiał bez mięsa nie może wytrzymać nawet parę godzin.Palenie po 30 papierosów dziennie – spora nadwaga 35 kg niski stopień trawienia problemy z wątrobą,Usunięty woreczek żółciowy i kamienie w nerkach.

Ponadto owrzodzenie żołądka itp.Po pokazaniu mu wyników i gdy porozmawiał z pacjentami o podobnych objawach –a którzy dzięki temu że współpracowali z lekarzami i terapeutami mają się o wiele lepiej .Wziął się za siebie i po 10 dniach pobytu i następnych 20 jako dochodzący na terapie stał się innym człowiekiem.

Alffredo na początku swej pracy tutaj niezbyt dowierzał a nawet wręcz po cichu kpił z tych niby nowatorsko-anachronicznych metod wszak to na każdym kroku kłóciło się z tym czego przez 6 lat wbijali mu do głowy.

Stopniowo widząc efekty a zwłaszcza jaki wpływ ma duchowe podejście i oczyszczenie pacjenta zaczął się tym coraz bardziej interesować .

Brał udział w wielu sympozjach,kursach czy konferencjach wiele na ten temat stara się czytać czy rozmawiać to też pomogło mu zrozumieć lepiej samego siebie i przez to innych.Właściwiej ułożyć sobie stosunki z innymi.

Pozbyć się niepotrzebnego pesymizmu i zadufania.

Stał się bardziej otwarty wobec i innych nauczył się lepiej radzić ze stresami-stara się na bieżąco je rozładowywać stał się bardziej pogodnym i spokojnym cieszącym się dniem codzienny człowiekiem.

Umie się cieszyć z każdej chwili, porażki czy kłopoty traktuje jako wezwanie.

Do dalszej pracy nad sobą cieszy się tym co ma i nie goni za dobrami materialnymi itp.

Edvardo jeszcze nie w pełni podziela jego entuzjazm bo jest tu od 3 lat ale mówi że pomału zauważa że coś w tym jest bo pracując tutaj pomału a systematycznie jego psychika się zmienia co zauważają jego koledzy z innych ośrodków.Co do mnie to tych kilka dni a właściwie ten tym razem ponad 3 miesięczny pobyt bardzo mnie zmienił co nawet moja żona Vannessa i Kike zauważyli. Pragnę te pozytywne zmiany rozszerzać i kontynuować postanowiłem nie wracać do dawnych nawyków myślowych

I nie tylko bo i żywieniowych czy życiowo- towarzyskich co wiem że nie będzie łatwe ale pierwsze kroki już na tym polu mam za sobą teraz pozostaje modlić się o wytrwałość i cierpliwość oraz dążenia. Albowiem zdrowie i Samopoczucie duchowo psychiczne jest przynajmniej tak samo ważne jak zdrowie fizyczne .Dodatkowo parę uwag: Nie jestem żadnym guru nie mam zamiaru kreować się na mentora czy kogoś w tym stylu wszak wszyscy jesteśmy jednocześnie nauczycielami i uczniami niezależnie od zajmowanej pozycji i szczebla rozwoju duchowego.Wiem jak trudno zdobyć się  na odwagę nawet zaakceptować taką możliwość zmian a co dopiero spróbować je wcielić w nasze życie.Dlatego z okazji kończącego się roku i świąt warto może spróbować coś zmienić co zaznaczam widząc z doświadczeń innych i swego ile to kosztuje wysiłku, wytrwałości i cierpliwości-ale próbować warto i trzeba.Wszak przyzwyczajenia i nawyki są naszą drugą naturą czasami silniejszą od pierwszej .Dodatkowo nasz rozum  którym się tak szczycimy jest naszym największym „wrogiem” bo zamiast być naszym dobrym sługą i doradcą to usadowił się na pozycji Pana ,bosa i władcy i trudno będzie nam go przekonać do powrotu na swą pozycję,Wszak przede wszystkim jesteśmy duszą co prawda tymczasowo w ziemskim ciele a rozum jest nieodłącznie z nim związany.Choć tak trudno się nam komunikować a naszą duszą czy tak zwanym wyższym „Ja” co prawda poprzez sny głosy innych oraz dziwne zdarzenia stara się nam pośrednio przekazać swoje potrzeby i inspirować nas do działania.więc zwracajmy na to większą uwagę zwłaszcza na sny.

Nie pozwólmy się  wodzić obcym myślom bo to obce bytu i energie wykorzystują nasz umysł aby przetrawiać a czasem wcielać w życie przy naszej wydatnej pomocy swe idee i pomysły których z braku ciała nie mogą zrealizować.Nie pozwólmy im na to bo to i tak zabiera nam sporo z takim trudem zdobytej energii i dodatkowo nas osłabia psychicznie a często i fizycznie.Teraz w naszych ciekawych choć niespokojnych czasach kiedy wszystko się spiętrza czas jakby przyśpieszał trzeba być bardzo ostrożnym gdyż matką ziemia przechodzi wraz z całym dobytkiem czyli królestwami minerałów,roślin i zwierząt przechodzi transformacje na wyższy poziom energetyczny a dotychczasowe energie i byty przez wieki mające na nas tak destrukcyjny wpływ –stopniowo tracą swą moc i władzę nad nami.

Też wielu będzie chciało nas odciągnąć od poszukiwań innych dróg a rozum jako ta zachowawcza w nas cześć będzie im w tym dzielnie pomagał.

Dlatego nauczmy się słuchać głosu duszy czy to poprzez głos sumienie sny czy innych bezinteresownych osób nam bliskich – ale tu bądźmy ostrożni.

Nie zrażajmy się częstymi niepowodzeniami one są nieodłączne na tej drodze nawet jeśli ktoś lub coś nas wyprowadzi w pole  to potraktujmy to jako nieprzewidziany objazd na czas remontu głównej drogi. Posterujmy się jak najszybciej wrócić na właściwy szlak.

Można by na ten temat pisać wiele ale po pierwsze piszę za wolno i nie umie tak dobrze mych myśli „ubrać w piórka”czyli ich przekazać.

Drogi czytelniku mych „pełnych błędów wypocin” uważam że samo przeczytanie tego zapali już pierwszą iskierkę może na początku buntu ale jak wodą drąży kamień tak i te myśli nie dadzą nam spokoju dusza będzie nam coraz  więcej takich zdażeń pokazywać,albowiem nic nie dzieje się przypadkiem wszystko wraz z naszą tu wędrówką ma swój sens i cel a głównie nauka i rozwój nas samych i całej planety.

Pisząc to spłacam dług wobec moich nauczycieli w tym Indian moich przyjaciół i bliskich oraz tych niematerialnych często bezimiennych nie ważne dobrych czy czy o niższych intencjach.

Poprzez ich cierpliwość i wyrozumiałość w końcu sporo dotarło do mej”rogatej duszy” jak mówią lepiej późno niż wcale za co składam im serdeczne dzięki. A wam wszystkim życzę szczęścia i zdrowia przede wszystkim no i zwolnienia tempa  i refleksji.Kończę już bo północ na kościelnym zegarze już dawno wybiła Venessa twardym snem śpi a mnie wzięło na stukanie w klawisze –rozum drwi –i poco Ci to co z tego masz itp.


4 grudnia 06
Lima Hotel Europa Dziki Mietek

Komentarze  

0 #2 Janka 2006-12-29 23:13
Słuchaliśmy dziś całą naszą paczką, ale się trudno do Pana dodzwonić-ciągl e zajęte.Do Miry też nie można .Więc tą drogą dziękujemy za ciekawe i fajne życzenia i Panu oraz całej rodzinie składamy najserdeczniejs ze życzenia noworoczne przede wszystkim zdrowia i aby Pan jak najszybciej znalazł się w Peru.Tego życzą Janka,Wojtek,Ania,Jurek,Magda,Andrzej
Roma,Zenek,Viki i Tadeusz oraz Marta
Cytować
0 #1 Antek 2006-12-29 16:22
Bardzo ciekawie opisujesz,wiem że tam bez protekcji dostać się trudno ale są inne kliniki o których wspominasz.
Ja poprzednio leczyłem się w klinice Kanadyjskiej bo miałem problemy z układem trawiennym .Ceny przystępne porównywalne do tych co opisujesz.
Pozdrowienia Antek z N Y
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież