header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Indianie - Am. Północna

Aż przyjdzie burza

Ocena użytkowników:  / 6
SłabyŚwietny 

Aż przyjdzie burza...
i nastanie słońce duchowej odnowy...

Indianie Hopi należą do jednego z najstarszych plemion zamieszkałych na terenie USA. Przybyli z Ameryki Południowej około 12 tysięcy lat temu. Są oni najbardziej uduchowieni, posiadają dużą wiedzę, a jednocześnie są bardzo nieufni wobec obcych, zwłaszcza białych. Posiadają ten sam kalendarz, co Majowie i ten sam, dwudziesty system liczbowy.

Mówią, że cierpienia i choroby są potrzebne człowiekowi do lepszego poznania siebie, poznania swojej duszy i do rozwoju duchowego. Każdy z nas ma już od urodzenia zakodowaną swoją osobowość i ścieżkę życia, ustaloną ze swoim przewodnikiem duchowym, zanim przyszedł na TEN świat. Jeżeli kroczy w życiu tą drogą, to żyje mu się łatwiej i lepiej - jednak bardzo trudno odnaleźć człowiekowi właśnie tę drogę. Indianie twierdzą, że ten "program" wypisany jest na twarzy człowieka, w jego oczach i na dłoniach, a w całej sylwetce człowieka widać, czy realizuje go. Do naprowadzenia na tę drogę służą różne talizmany, kamienie, figurki (Kachina). Mogą one pomóc skorygować ten program, jeśli są prawidłowo dobrane.

Indianie Hopi uważają, że choroba czy inne przeciwności losu służą jako korektory tego programu i nie należy nikogo wbrew woli jego duszy uszczęśliwiać, czy uzdrawiać jego ciała bez wcześniejszego pokazania błędów i okazania pomocy duchowej w odnalezieniu drogi życia. W przeciwnym razie taka pomoc może spowodować więcej szkody niż pożytku, a nawet doprowadzić do odejścia duszy, czyli śmierci. Wg Hopi, głównym celem naszego pobytu na tej planecie jest nauka, nauka negatywna, gdyż nasza planeta jest bardzo oddalona od centrum duchowego, leży w 7-mej strefie, gdzie potężny wpływ mają siły zła i demony. Większość z nas znalazła się tu z powodu własnych błędów i obciążeń powłok duszy.

Jest wśród ludzi wielu z nieprzeciętnymi talentami i możliwościami, którzy powinni służyć ludzkości, ale jest to trudne, wymagające wiele pracy nad sobą i zdobycia dużej wiedzy, której nie da się nigdzie wyczytać, gdyż - jak twierdzą Indianie i nie tylko oni - wiedza pochodzi od duszy. Nauka natomiat pochodzi od intelektu, ale na naukę duży wpływ ma szatan. On to działa opanowując nasz rozum, jako przeciwwagę duszy, a człowiek musi umieć utrzymać balans. Każdy powinien słuchać przede wszystkim swojego głosu wewnętrznego, pochodzącego od duszy, a rozumu używać tylko jako doradcy, bo dusza - a nie rozum - powinna być panem człowieka.

Utrzymanie takiej równowagi jest bardzo trudne i trzeba być bardzo wytrwałym i systematycznym, by to choć w małym stopniu osiągnąć, tym bardziej, że zły doradca jest tym bardziej przebiegły, im bardziej jesteśmy rozwinięci duchowo. On to próbuje zepchnąć nas ze ścieżki życia i utrudnia dalszy postęp, gdyż i jemu jest potrzebna nasza energia, którą zdobywamy poprzez pracę nad sobą i modlitwę. Dobre duchy starają się pomagać człowiekowi, ale tylko wtedy, gdy on sam tego pragnie. Jednym ze sposobów kontaktu z nimi jest modlitwa, ale taka z głębi serca, nie wargami, bo inaczej będzie ona bez wartości. Wszystko, co pochodzi od dobrego ducha dostajemy za darmo i za darmo powinniśmy przekazywać dalej.

Jeżeli ktoś próbuje łączyć swój dar z korzyściami materialnymi i bierze więcej niż potrzeba mu do życia, szybko stwierdzi, że stracił moc. Indiański szaman mógłby być bogaty, gdyby chciał korzystać dla pieniędzy ze swojego daru, np. uzdrawiania. Szaman pracuje jednak w inny sposób: wyrabia amulety i biżuterię. On wie, jaki kamień pomoże komuś zdobyć większą moc duchową i obronną przed wpływem złego ducha. W przekonaniu Indian turkus jest kamieniem miłości, koral - to kamień serca, czarny onyks - kamień indywidualności, a pazur niedźwiedzia - to amulet dodający duchowej siły do walki ze złym duchem. Natomiast srebro, używane jako oprawa, jest łącznikiem z dobrym duchem. Indiańska sztuka wyrobu biżuterii jest jedyna w swoim rodzaju i nie do naśladowania. W USA istnieją fabryki, które taśmowo, w setkach egzemplarzy wypuszczają pięknie oszlifowane turkusy czy korale, które są jednak bez większej wartości energetycznej dla nabywcy. Tych producentów interesuje jedynie zysk. Dziś na palcach ręki można wyliczyć hurtownie, które kupują autentyczną indiańską biżuterię. Jest ich już coraz mniej, gdyż zostają niszczeni przez tanią konkurencję.

Biali, którzy są na stanowiskach, bo mają wpływy, władzę i pieniądze, ignorują Indian bojąc się ich wiedzy i nawet nie starają się ich zrozumieć. Dążą do tego, by o Indianch mówić jak najmniej lub wcale. A jeśli już o nich mówią, to określają ich jako pogan i niecywilizowanych dzikusów, wierzących w jakieś planety i kamienie. Solą w oku jest dla nich to, że Indianie bardziej cenią swojego szamana niż współczesnego lekarza, i swoje pismo rysunkowe niż dzisiejszy alfabet, że źle czują się w żelbetowych budynkach, że nie chcą stosować nowoczesnych środków ochrony i uprawy roślin, że nie uznają syntetycznych półproduktów do wyrobu biżuterii, i że przede wszystkim nie chsą leczyć białego człowieka, mówiąc mu najczęściej: "jesteś jeszcze nie przygotowany", sugerując pracę nad sobą, powrót na łono natury itp.
Ta przepaść między białymi, a Indianami pogłębia się, bo z jednej strony dominuje chciwość, żądza władzy i pieniądza, coraz większe ignorowanie praw przyrody, a z drugiej - wiara w duszę człowieka, reinkarnację i świadomość, że nie jesteśmy jedynymi właścicielami naszej planety.
Tak będzie, aż przyjdzie burza historii i wiele z tej ziemi zmiecie, aby nastało słońce odnowy duchowej...

Dziki Mietek


Komentarze  

0 #4 estera 2009-09-10 15:19
super...!!! ludzie ,ktorych poziom duchowy egzystencjalny oraz gleboki zwiazek z rytmem planety sa harmoniczne ,sa czystsze nie sa tak zaklocone,tybet anczyk spokojnie dogada sie z indianinem jak i z szamanem afrykanskim -laczy ich ,to samo pokrewienstwo -archaiczna wiedza u podstaw ktorej stoi doswiadczenie warunkow ziemskiej planety ,znastwo jej zywiolow i...jej madrosci -to rodzaj mistrzostwa w opanowaniu warunkow ziemi z mozliwie najwyzszym stopniem jej uszanowania , pamietam czytalam o tym ze konkwistadorzy odebrali doswiadczenie indian w nastepnym wcieleniu przybywajac do europy jako czarni niewolnicy -tak mowi o tym Sai Baba - swiat jest zmaterializowan a sprawiediwoscia ,wiele zamknietych spolecznosci wyjdzie i bedzie po prostu zywa woda dla nowego swiata -i ja naprawde gleboko wierze ze tak sie stanie ...pozdrawiam wszystkich Dzikich i nieokielznanych w lagodnosci wspolplemiencow ...aga
Cytować
0 #3 Piotr 2007-02-20 09:23
Nie man nic przeciwko aby poniższa treść Pozostawała w komentarzach .Jeśli
mogę co? dodać wielu moich przyjaciół, ja wraz z nimi uważa że
cywilizacji powinniśmy się uczyć od Indian i innych prostych
plemion ,nasza cywilizacja konsumpcyjna z takimi idaałami skazana jest
na własną prośbę na zagładę .Ja aktualnie zajmuj się obroną praw
pracowniczych w dużej fabryce jako przewodniczący Związku Zawodowego
i zauważam że człowiek jest już postrzegany jako środek do osiągnięcia
celów ,prezentuje się w formie słupków statystycznych.
Pieniądz przestał być środkiem do życia stał się celem samym w sobie.Proszę
pozdrowić naszych Braci Indian od tych białych którzy
rozumieją problemy współczesnej cywilizacji .Ja wieże że wkrótce idea
solidarności między ludzkiej odrodzi się na nowo dla dobra
nas wszystkich.I tak jak zbankrutowany komunizm upad? pod ciężarem własnych
chorych ideałów tak upadnie religia chciwości
pod ciężarem własnej zachłanności .Raz jeszcze mile pozdrowieniam
PIOTR
Cytować
0 #2 Mitch 2007-02-20 02:12
Niedawno byłem na spotkaniu międzyplemienny m w środę jadę na ceremonie Swit Lodge do Lukachuki Az a 26 lecę do Peru do Iquitos na ceremonie Ayachuascy do Indjan Bora -bora potem do San Cristobal do Indian Bacha Chiranji których jestem do lat członkiem Mitch
Cytować
0 #1 Piotr 2007-02-20 01:55
Oto jest e-mail z zapytaniem od
Piotr

Przypadkiem wszedłem na twoją stronę szukając
informacji o Indianach Hopi ,ale teraz już wiem że często będę na nią wracał .Co prawda dopiero uczę
się angielskiego i nie wszystko mogę przeczytać
ale miło że powstała.Œ świat biegnąc w owczym pędzie gubi kontakt z rzeczywisto 6;ścią manipulowani przez media stajemy się niewolnikami własnej pychy i chciwośœci goniąc za
mamoną .Tu w Polsce owe stado owiec dopiero
nabiera pędu aż boje się pomyśœleć gdy nabierze prędkośœci .Ten Lud (HOPI)próbuje nam wskazać
kierunek obyœmy w porę oprzytomnieli.
Piotrek
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież