header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Indianie - Am. Północna

Rozmowa z Anthonym - cz.1

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

POGADANKI Z MEDICNE MAN ANTHONYM Z PLEMENIA NAVAJO

Moim pierwszym nauczycielem z plemienia Navajo był CHARLEY a dopiero od 1987 roku ANTHONY .

Spędziłem z nim wiele godzin w jego hoganie a także na wędrówkach po okolicznych górach wiele z naszych rozmów notowałem a potem za jego choć niechętną zgodą nagrywałem. Potem notatki i taśmy gdzieś się zapodziały, ale ostatnio gdy z nim rozmawiałem powiedział że naszedł czas ku temu abym to  opisał. Gdy mu wyznałem że nie wiem gdzie posiadam taśmy i notatki to kazał mi pójść do Magazynku i na drugiej od góry półce w kartonie 3 od okna poszukać  wspomniał że za jego przyczyną wcześniej tego nie znalazłem bo sam jeszcze nie bardzo wiele bym z tego zrozumiał właściwe a teraz po wielu doświadczeniach jestem na to bardziej gotowy a i wielu  ludzi w naszych ciekawych i pędzących czasach  jest po prostu zagubionych. Może te pogadanki wskażą kierunek pracy nad sobą. Muszę przyznać że jest to wymagający nauczyciel czasem było mi trudno się z nim zgodzić. Nieraz wydawało mi się że miesza wszystko, bo i swoją kulturę z religią katolicką czy buddyzmem  innymi. Ale z biegiem czasu Łatwiej mi było to zaakceptować. Co prawda mam 38 taśm większości 90 min. No i 2 notatniki.

Pogadanka  nr 1

Myślę że warto zacząć od  ŚWIĄT I NIEDZIEL

Zawsze zwracał mi uwagę abym  tak sobie czas zorganizował aby minimum 5 dni w miesiącu księżycom bo większość plemion czy w USA lub w Peru taki kalendarz stosuje jako główny czasem tylko posiłkując się naszym. Tu w Peru jak widzę świąt nie brakuje i Ci ludzie naprawdę umieją odpoczywać i się bawić. .Ja dopiero się tego uczę.  Ale do rzeczy:

W Biblii mówi się o świętym Sabacie w naszej religii o Niedzieli po Angielsku Sunday czyli dzień słoneczny co w Arizonie lub utaj w Chanhamajo jest 330 dni w roku . Słońce ogrzewa ziemię całą, toteż starożytne narody oddawały mu cześć jako Bóstwu, z którego powstały pierwiastki życia. Słońce jest zewnętrznym wyrazem Najwyższej Potęgi, do której wznosić powinniśmy w pokoju serce nasze i ducha. Umysł spokojny jest w zgodzie z całym światem, a przez to samo nabywa potęgi. Taki umysł, zespolony ze Źródłem swego bytu, idzie naprzód i pracuje z Bogiem. Nakazuje nam dzień jeden w tygodniu poświęcić wchłanianiu w siebie żywiołów duchowych. Dlatego nakazuje nam dzień jeden w tygodniu a czasem więcej poświęcić wchłanianiu w siebie żywiołów duchowych i dobrych enrgii przyrody czy to gór rzek jezior lasów lub morza czy oceanu  dlatego tego dnia powinniśmy choć pare godzin spędzić na łonie natury trochę na kontemplacji czy medytacji ale przede wszystkim na odpoczynku i nie ważne czynnym czy biernym.

Ażeby zwiększyć napływ duchowych żywiołów, człowiek powinien w dni świąteczne oderwać się od pracy i wszelkiego uciążliwego zajęcia. Wypoczynek stanowi sam przez siebie sztukę wymagającą pewnej umiejętności. Zdolność dowolnego zrzucania z siebie trosk i codziennych kłopotów może być nabytą przez wprawę, a przynosi ona ze sobą spokój, o którym wspomina  wiele mądrych ksiąg a i Biblia. Można go zdobyć modląc się czy kontemplują lub medytując i prosząc o usposobienie ducha, który wyczerpawszy swoje zasoby spuszcza się we wszystkim i ufa Najwyższej Potędze (czyli Praenergii jak to określa  Anthony), poddając Jej wszystkie swoje władze. Takie usposobienie jednak nie przychodzi samo przez się. Trzeba czasu, aby wykorzenić w sobie dawne błędy, wynikające z braku wiary, i wyrobić w sobie nowy umysł i nowego ducha, posiadającego własność przyciągania do siebie dodatnich, a nie ujemnych pierwiastków. Trzeba też czasu, aby się pozbyć błędnego mniemania, że tylko fizyczna praca i materialne wysiłki doprowadzają do pomyślnych rezultatów. Duchowy wzrost i odrodzenie polega na zrozumieniu, że pracujemy na podwójnym planie egzystencji, w świecie widzialnym i niewidzialnym, i że działanie sił ukrytych daje lepsze i pomyślniejsze wyniki odnośnie zdrowia, fortuny, powodzenia itp.

Wielu ludzi przez długoletnie przyzwyczajenie nie może powstrzymać umysłu swego od pracy. Nie umie po prostu się choć na chwilę wyłączyć  wiem to z własnego doświadczenia jakie to trudne. W dni świąteczne i powszednie, w domu na przyjęciu na łonie natury czy w kościele. Zabierają swe problemy ze sobą nie umieją być TU I TERAZ -nie przestają oni myśleć o interesach swoich, przedsiębiorstwach i kłopotach, a trwa to póty, póki ich fizyczny organizm, będący narzędziem, którym się posługuje duch, nie ulegnie zupełnemu wyczerpaniu. Umysł w pokoju odżywia się i zasila duchowymi żywiołami, które sobie przyswaja. Toteż dni świąteczne, poświęcone wypoczynkowi, któremu towarzyszyć powinna gorąca prośba o wyzbycie się i zrzucenie z siebie brzemienia trosk powszednich, są nader pożyteczne, bo duch nasz oswobodzony wchodzi w ściślejszy zespół z Duchem i Potęgą Wszechbytu i przenika się jego Istotą. Powinniśmy zaczynać dzień taki gorącą prośbą- modlitwą, aby serce nasze stanęło otworem nie tamowanemu niczym napływowi sił duchowych i nauk, jakie dzień ten dla nas zawiera. Toteż niedziela nie powinna nigdy być dniem pośpiechu, zamieszania, obcowania z tłumem ani głośnych zabaw. Kiedy idziesz do kościoła, niech to będzie w intencji zbliżenia się do Boga i zaczerpnięcia siły u Źródła Wszechmocy. Jeżeli idziesz na przechadzkę lub chcesz użyć jakiejś rozrywki, chodź krokiem wolnym i zabawiaj się spokojnie. W każdym z nas są dwie istoty: fizyczna i duchowa, z których każda ma swoje potrzeby i zmysły. W niedzielę powinniśmy dać wypoczynek ciału, aby dozwolić duchowi odnowić się i wzmocnić. Pożytecznie też jest kłaść się w sobotę do snu w usposobieniu wypoczętym, bo umysł skierowany odpowiednio zaczerpnie podczas snu żywioły pogodne, które go lepiej usposobią do zakosztowania niedzielnego czy świątecznego wywczasu i wypoczynku oraz regeneracji sił na następne dni pracy aby z nową energią móc rozwiązywać bieżące i narosłe zaległe problemy.

Proponuję poniżej myśl modlitwy- można ją przystosować do siebie, z którą człowiek powinien udawać się na spoczynek w dzień przedświąteczny lub sobotę:

"Błagam Cię o Panie  (Może być Duchu  Najwyższy jak u Navajo), Źródło Wszechmocy, abyś odwrócił myśli moje od kierunku, w jakim szły przez cały ubiegły tydzień i dodał mi siły i energii, abym mógł poznać dobro i korzyść, jaką duch mój i ciało osiągną przez wypoczynek niedzielny czy świąteczny, który da mi siły fizyczne, aby oprzeć się chorobom, wzmocni mnie na umyśle i doda energii do prowadzenia dalszej pracy czy interesów, o której dziś zapomnieć pragnę. Dozwól mi zaczerpnąć siły, którą jako objaw mocy Twojej rozlałeś we wszechświecie w słońcu i w roślinie wszelkiej zwierzętach lub ptakach którym dałeś wzrost i życie -czy w wodach górach lub przestworzach".

Budząc się rano najlepiej o wschodzie słońca, wchłaniaj w siebie jego światło i radość budzącego się dnia i nie zasępiaj go myślami kłopotliwymi z minionego tygodnia lub jeszcze starszymi. Zanurzaj niejako całe jestestwo twoje w wielkim zbiorniku ciągle odradzających się sił  otaczającej cię przyrody, a zaczerpniesz w nich moc odżywczą i kojącą. Po takiej  dobrze spędzonej niedzieli czy dniu świątecznym myślę że o wiele łatwiej będzie nam przeżyć następny tydzień.

Na ten temat można by wiele pisać bo na taśmie jest tego 110 minut ale nie wszystko umiem właściwie przetłumaczyć  a i trochę jestem już śpiący  może kiedy indziej uzupełnię. Postanowiłem co wieczór przesłuchać jedną taśmę i  opisać bo myślę że choć to niby oczywiste ale warto to przemyśleć i stopniowo wcielać w życie bo najtrudniejszy pierwszy krok i oszukiwanie siebie samego że nie mamy czasu bo tyle do zrobienia. Choć robota nie zając nie ucieknie i nigdy jej nie przerobisz ani straconego czasu nie dogonisz.

Tyle na dziś 12 sierpnia 2009

Pozdrawiam z La Merced w Peru
Mietek


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież