header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Indianie - Am. Północna

Z nauk Anthonego

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

Z Nauk Anthonego Medicine Man Navajo

Wstęp i cz.1

Praktycznie od mojej inicjacji na ucznia w marcu 1997 moim bezpośrednim prowadzącym siał się Brayan uczeń 5 stopnia a opiekunem i nauczycielem Holey Medicine Man Anthony.

Jego nauki były uzupełnieniem i kontynuacją tego co Harley mi przez prawie 4 lata próbował przekazać w czasie wielu głównie nocnych nauk pogadanek.

Ale do rzeczy- zacznijmy może od tego co Indianie Navajo ale nie tylko bo przedtem i potem przekonałem się że podobne poglądy mają i Hopi czy Apachowie a także tu w Peru Ashaninka Czy Bora a nawet Piros.

Sprawa dotyczy tak zwanego rozwoju duchowego czyli prościej mówiąc wtajemniczenia.

Otóż co to takiego według nich.

Wtajemniczenie jest najwyższym stopniem ta­jemnego wyszkolenia, Wiedzę i moc, która staje się udziałem ucznia przez wtajemniczenie, osiągnąć mógłby w innym wypadku dopiero w bardzo dalekiej przyszłości -po wielu powrotach na ziemie. Ten kto osiąga wtajemnicze­nie dziś, otrzymuje wiadomości dużo później, na zupełnie innych warunkach. W rzeczywistości o tajemnicach bytu uczeń może się dowiedzieć tyle, ile odpowiada to stopniowi jego dojrzałości. Dlatego początkowe wskazówki udzielane kandyda­towi na ucznia zastąpić mają przyszłe do­świadczenia. Są to tak zwane “próby", które musi przechodzić, a które okażą się naturalnym wynikiem jego praktyk i nauk.

Pierwsza “próba" polega na uzyskaniu prawdziwsze­go oglądu cielesnych tzw światów martwych, potem roślin, zwierząt i ludzi, niż ma go przeciętny człowiek. Mający być uczniem -uczy się podczas niej rozeznawać, jak objawiają się dla ducho­wych zmysłów jak ucha i oka rzeczy i istoty żyjące w naturze. Dla oka i ucha zmysłowego właściwości, które się tu widzi i słyszy, są ukryte, podobnie jak są one jakby za kurtyną dla tego zmysłowego oglądu.Dla przyszłego ucznia pod kierunkiem prowadzącego, zasłona ta opada - pod­czas tak zwanego “procesu duchowego spalania". Dlatego pierwszą próbę nazywa się “próbą ognia". Co prawda w życiu codzienny i wśród profanów czyli ludzi którzy wiedzą na ten temat niewiele lub wręcz wcale zdąża się że już samo zwyczajne życie jest mniej lub więcej świadomym procesem wtajemni­czenia, przejściem przez próbę ogniową. Są to ci, którzy przechodzą tego rodzaju bogate doświadcze­nia w taki sposób, że ich zaufanie do siebie samych, ich odwaga i wytrwałość wzrastają w sposób zdro­wy, a zmartwienia, rozczarowania, zawody w swo­ich zamierzeniach uczą się znosić z pokorą, ze spokojem i nieugiętą siłą. Ten kto przeszedł tego rodza­ju doświadczenia, Staje się już uczniem -wtajemniczonym, choć dokładnie o tym nie wie; i niewiele wtedy potrzeba, aby otworzyły mu się uszy i oczy duchowe i stał się mniej lub bardziej jasno słyszącym i jasnowidzącym. To poznawanie nie jest celem, lecz jedynie środkiem do celu. Zaś celem jest to, aby przez poznanie wyższych światów kandydat na ucznia nabył większego i prawdziwszego zaufania do siebie sa­mego, większej odwagi i zupełnie innej wyrozumiałości oraz wielkodusz­ności i wytrwałości w samodoskonaleniu.

Po próbie ogniowej każdy z kandydatów na ucznia może jeszcze zawrócić z tej ścieżki. Jeśli jednak zamierza w dal­szym ciągu kontynuować tajemne nauczanie to powinien bardziej skupić swoje wysiłki na poznaniu swego wnętrza czyli duszy aby osiągnąć tzw duchowe postrzeganie .Aby nauczyć rozpoznawać mowę duszy która przekazuje nam obrazowo różne znaki czy figury a nawet obrazy a czasem całe ciągi obrazów które możemy nazwać filmami.

Poznając te znaki, uczymy się mowy rzeczy. Przyszły uczeń spostrzega wkrótce, że poznawane znaki odpowiadają figurom, barwom, dźwiękom itd., któ­re nauczył się już przedtem dostrzegać , Dopiero teraz zaczyna dostrzegać w wyższym świecie. Co poprzednio było osobnym kształtem, tonem, barwą, okazuje mu się jako jakiś większy fragment nieodkrytej całości. I dopiero teraz między kandydatem na ucznia uczniem i wtajemniczonym nauczycielem w dziedzinie wyższej wiedzy dojść może do należytego porozumienia. I nie jest to takie ważne jakkolwiek bo­wiem ułożyłoby się współżycie ucznia z innymi ludźmi w zwyczajnym życiu, wiadomości z wiedzy wyższej w bezpośredniej postaci On udzielić może jedynie we wspomnianej mo­wie znaków. W mowie tej dowie się również uczeń wiedzy tajemnej o pewnych regułach zachowania się w życiu. Dowie się o pewnych obowiązkach i prawach oraz powinnościach, o których poprzednio zupełnie nie wiedział. Zaznaczyć jednak muszę, że istnieją ludzie mogą­cy nieświadomie wykonywać takie czynności, pomimo że nie przechodzili tajemnego nauczania. Różni ich od ucznia wiedzy tajemnej jedynie to, że uczeń działa ze świadomością tego co do tej pory zdobył i się dowiedział.

Po poznaniu znaków roz­poczyna się dla ucznia wiedzy tajemnej dalsza “pró­ba". Ma ona wykazać, czy może swobodnie i pew­nie poruszać się w świecie wyższym. Przy tym uczeń nie może zaniedbywać jakichkolwiek obowiąz­ków życia codziennego z tego powodu, że żyje w światach wyższych. Przeciwnie, wszystkie właściwości stanowiące o dzielności człowieka w życiu potęgują się u ucznia wiedzy tajemnej w spo­sób niepojęty dla {profana} niewtajemniczonego. Dopiero jeśli pozna swój obowią­zek i postąpi należycie, wtedy zda próbę. Wynik pozna po zmianie, w spostrzeżeniach jego duchowego wzroku i słuchu odczuwanych jako figury, barwy i tony. I dopiero teraz może przejść do drugiej próby nazywanej “próbą wody", gdyż w tych wyższych dziedzinach człowiekowi brak oparcia w okolicznościach zewnętrznych, tak jak brak opar­cia przy poruszaniu się w wodzie, gdy jej dna nie możemy dosięgnąć.

Przy tej próbie chodzi również o osiągnięcie pew­nej właściwości. Dlatego uczeń przy tej próbie ma w najszerszej mierze sposob­ność opanowania siebie samego. Kto na­był zdolności dążenia do wysokich zasad i ideałów z jednoczesnym opanowaniem osobistych kapry­sów i samowoli, kto potrafi zawsze wypełniać obo­wiązki, nawet gdy skłonności , zachcianki i sympatie są nazbyt rade odciągnąć go od obowiązku, ten już jest nie­świadomie wtajemniczony w czasie swego zwy­czajnego życia. W wyższych światach wpływ na rzeczy mają jednak nasze życzenia, pożądania i skłonności. Jeśli chcemy tam działać na sprawy w sposób odpowiedni, powinniśmy w pełni nad sobą panować, trzeba postępować jedynie według na­leżytych prawideł, i nie wolno nam ulegać żadnej samowoli.

Powinnością ucznia, na którą na tym stopniu wtajemniczenia szczególną musi się zwrócić uwagę, jest bezwzględnie zdrowa i pewna zdolność są­du. Wtedy bowiem jedynie postąpić on może w dalszej drodze, gdy od prawdziwej rzeczywistości potrafi odróżnić złudę, bezwartościowe twory fan­tazji, przesądy i wszelkiego rodzaju mamidła. A na wyższych stopniach bytu jest to stopniowo trudniej­sze niż na stopniach niższych. Jedyną wytyczną musi być tu prawda.

Uczniowie, których sposób myślenia skłania się ku fantazji, ku przesądom, nie mogą poczynić żadnych postępów na ścieżce tajemnej. Uczeń wiedzy tajemnej staje się wolny od wszelkich wątpliwo­ści odnośnie do wyższych światów, lecz dopóki podlega mamidłom i złudom, skarbu tego osiągnąć nie może. W marzycielstwie, fantastyczności i prze­sądach czyhają bowiem najgorsi wrogowie na dro­dze do poznania wyższych światów. Gdy już uczeń dość wielkie w tym kierunku poczynił postępy, oczekuje go trzecia “próba powietrza". Tzw Duszy lub wyższego Ja. Przy tej nie wyczuwa żadnego celu. Wszystko spoczywa w jego rękach. Znajduje się on w takim położeniu, że nic go nie pobudza do działania. Znaleźć musi drogę zupełnie sam z siebie-nauczyciel jedynie może mu wskazać kierunki poszukiwań- a do tego koniecz­ne jest szybkie dojście do ładu z samym sobą. Trze­ba znaleźć tu bowiem swoje “wyższe ja"czyli odkryć duszę w najgłęb­szym tego słowa znaczeniu, by móc podjąć szybką decyzję, gdy wypadnie usłuchać natchnienia Ducha w jakiejkolwiek sprawie. W tym położeniu cho­dzi o wykazanie przytomności umysłu. Aby zaś nie stać się bezczynnym, nie wolno uczniowi utracić siebie samego, albowiem tylko w sobie samym w swym wnętrzu znaleźć może jedyny stały punkt, o który może się oprzeć tu nikt z zewnątrz nie może mu pomóc.

Nie w mniejszym stopniu niż poprzednio i w tym wypadku życie zwyczajne jest już dla wielu szkołą tajemną. Nazywamy ją (w szkołach tajemnych) “próbą powietrza", gdyż kandydat podczas niej nie może ani stanąć na mocnym gruncie zewnętrznych pobudek, ani na tym, co wypływa z barw, form, i tym podobnych rzeczy, które poznał w trakcie już wcześniej , ale wyłącznie oprzeć się on może na sobie samym.

Gdy uczeń wiedzy tajemnej przejdzie już tę pró­bę, będzie mógł przekroczyć “świątynię wyższego poznania". Zadanie, które ma tutaj do wykona­nia, wyraża się często powiedzeniem: uczeń wiedzy tajemnej złożyć musi “przysięgę", że niczego z nauk tajemnych “nie zdradzi".Nie chodzi tu jednak o żadną “przysięgę" w zwykłym tego słowa znacze­niu, co raczej o nabranie na tym stopniu rozwoju doświadczenia. Uczy się, on jak stosować wie­dzę tajemną, jak ją oddawać na usługi ludzkości. Dopiero teraz rodzi się w nim należyte rozumienie świata. Nie chodzi tu o przemilczanie prawd wyż­szych, lecz o należyty sposób, umiejętność odpo­wiedniego, z taktem ich zastosowania i przekazania profanom tak aby mogli to pojąc i tylko tym którzy chcą i są gotowi tą wiedzę przyjąć.I złym byłby wtajemniczonym, kto by nabytych tajemnic nie oddał na usługi świata w sposób najlepszy i na miarę swych możliwości. Żaden uczeń ani żadna inna istota nie zobowiązuje go do tak rozu­mianej “przysięgi". Wszystko pozostawione jest jego własnemu poczuciu odpowiedzialności, a “przy­sięga" ta oznacza nie co innego, jak tylko to, że do podjęcia takiej odpowiedzialności już dojrzał.

Wtedy też ów uczeń otrzymuje to, co okreś­la się symbolicznie jako “napój zapomnienia". Jego udziałem staje się tajemnica, jak można działać bez ustawicznej przeszkody ze strony niższej pamięci. Potrzebne jest to wtajemniczonemu, gdyż musi mieć pełne zaufanie do bezpośrednio danej rzeczywisto­ści. Powinien umieć zniweczyć zasłonę wspomnień, która w każdej chwili życia otacza człowieka. Natu­ralnie, nie rozumie się przez to, że mamy się wyrzec doświadczenia nabytego w życiu, lecz, sam z siebie, musi mieć zdolność osądze­nia każdego nowego przeżycia i dać mu działać na siebie bez zmącenia tego działania przeszłością. W każdej chwili musi być przygotowany na to, że każda rzecz lub istota może mu przynieść zupełnie nowe objawienie. Jeśli osądza rzecz nową według starej, popełnia błąd, po prostu trzeba otworzyć się na nowe doznania i doświadczenia gdyż właśnie do widze­nia tego, co nowe, nie do sądzenia o nowym we­dług starego, służyć ma doświadczenie. Drugim “napojem", który podają wtajemniczone­mu, jest “trunek pamięci". Z nim nabywa on zdolności stałego zatrzymywania uwagi na wyższych tajemni­cach. Aż musi stać się zupełną z nimi jednością, one same muszą stać się dla niego ćwiczeniem, przyzwyczajeniem, skłonnością; muszą same się w człowieku objawiać, przenikać go, jak funkcje życiowe przenikają jego organizm. Na tym etapie uczeń powinien pracować nad cierpliwością i powściągliwością coraz bardziej umieć odczytywać znaki duszy i rozwijać postrzeganie duchowymi zmysłami Pracować nad cierpliwością i nie uleganiem emocjom jak gniew czy złość coraz mniej przejmować się plotkami czy złymi opiniami lub obelgami co z początku nie jest wcale taki znowu łatwe.

Tyle na dziś Lima 25 czerwca 2008 godz 3.00 Am


Komentarze  

0 #1 Arek 2008-06-25 19:59
No nareszcie zacząłeś coś pisać wiem że sie przeprowadzałeś potem Polska ale to nie wiele Cię usprawiedliwia.
Napisz Jak było w Polsce jak Vanessie sie podobało i w ogóle.Co do tego artykułu to jest fajny ale powinneś go bardziej rozwinąć dodać wiećej swoich odczuć .W twych opowieściach to lepiej brzmi pozdrawiam i czekam na więcej Arek :D :-?
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież